31 obserwujących
240 notek
402k odsłony
  2149   12

Kilka słów wyjaśnienia o opodatkowaniu mediów


Czytam różne wypowiedzi w sprawie opodatkowania reklam. Komentarze. Także tu, na Salonie 24. I widzę, że w tej materii jest wiele nieporozumień, braku wiedzy, a może i celowego uciekania od zrozumienia prostych zasad. W tej kwestii, mogę być skromnym ekspertem, ponieważ swojego czasu prowadziłem małą firmę. Zajmowałem się produkcją i realizacją krótkich filmów, w tym filmów reklamowych.

Moim bólem, moją wieczorną modlitwą było – co by tu jeszcze wpisać, jako „ koszt uzyskania przychodów” - Suty obiad z rodziną? Czemu nie? To zawsze może być koszt wynikający z „ dokumentacji obiektu ” Takich możliwości i uników jest mnóstwo. Kwestia tylko wyobraźni i dobrego księgowego. Dobrze, jak na planie jest pies. Ile kosztuje pies? Tyle ile uzgodnimy z zaprzyjaźnionym treserem. Jak wiadomo, powstał już film, „ O koniu, który mówi” ale nie ma jeszcze filmu.- O psie, który mówi” I to jeszcze w Urzędzie Skarbowym. Prawdopodobnie tak kombinują wszyscy, lub bardzo wielu... Robią tak w różnej skali i na wiele sposobów. Ponieważ istota opodatkowania jest taka: Że po jednej stronie mamy PRZYCHÓD, a po drugiej stronie jest DOCHÓD. I dopiero, od dochodu, czyli zysku netto, płaci się CIT. A świat jest taki, że każdy kombinuje, aby jego zysk do opodatkowania był jak najmniejszy.

Wszechmocny Bóg, stwarzał świat, aż w 6 dni. Długo... Dlaczego tak długo? Może, dlatego tyle czasu mu to zajęło, bo i ON, chciał mieć swoje „ koszty uzyskania przychodów”?

Jest jeszcze jedna sprawa związana z „ kosztem uzyskania przychodów ” Na swój sposób oczywista i przyziemna. Kiedy ja idę na wystawny obiad, albo kupuje sprzęt dla firmy, to jednak – mimo egoistycznej motywacji – napędzam gastronomię, czy firmy produkujące ów sprzęt. Napędzam gospodarkę, tworzę komuś zysk. W układzie naczyń połączonych gospodarki, jest to czynnik dający rozwój. Gorzej, gdy firmy medialne, handlują powietrzem. Sprzedają produkt, którego nie ma. Którego nikt nie wyprodukował. A jeżeli wyprodukował, to koszt owego produktu jest wzięty z księgowego nieba.

I tak właśnie jest. To coraz częstszy mechanizm wielkich korporacji medialnych.

Na czym polega istotna zmiana w podatkach od reklam, zaproponowana przez rząd. Dodam, wstępna propozycja. Otóż na tym, aby cześć podatków, przechwycić niejako wcześniej. Już na etapie przychodu. A nie na etapie końcowym. Etapie deklarowanych zysków. Gdzie zysk może być zerowy, a nawet ujemny, czyli być zaksięgowaną stratą

Czy to jest dobre i sprawiedliwe? Idźmy z tym pytaniem dalej...

I zauważmy, że jest wielka różnica w płaceniu CITu przez TVN i POLSAT.

„ Według danych za rok 2019 grupa TVN osiągnęła blisko 4 mld zł przychodów, a zapłaciła niecałe 33 mln zł CIT, a więc zaledwie 0,83% obrotów Telewizja Polsat osiągnęła obroty w wysokości 2,5 mld zł, zapłaciła 94,5 mln zł CIT, czyli 3,65% obrotów”

https://www.salon24.pl/u/zbigniewkuzmiuk/1113196,spolki-medialne-placace-cit-ponizej-1-obrotow-powinny-jednak-uderzyc-sie-w-piersi

XXX

Dlaczego tak jest? Dlatego, że Polsat jest polską firmą, a TVN jest częścią globalnego koncernu Discovery, i ma wiele możliwości na optymalizacje podatkową. Ma szanse tworzyć puste konstrukcje finansowe.

Jak takie konstrukcje mogą wyglądać?

Nie jest to już rasowy pies, ani dobry niedzielny obiad, ale konstrukty bardziej wyrafinowane. Nie twierdze, że na pewno takie istnieją, nie mam w tej kwestii pewnych informacji, niemniej fakty są takie, że Grupa TVN prawie nie płaci podatku CIT.

W takim razie, spróbujmy sobie odpowiedzieć na pytanie jak mogłaby wyglądać taka optymalizacja w TVN. Uruchommy wyobraźnie. I bardzo dobrych doradców podatkowych.

 Może to być tak: Może... Popatrzmy.

Do grupy TVN należy kanał HGTV opowiadający o remontach domów. Rezydencji. Ogrodów. To są programy zrealizowane zagranicą, ale też takie programy realizuje się w Polsce. Kropka w kropkę takie same. To się nazywa licencja. I za tą licencje Grupa TVN zapewne musi zapłacić globalnemu Discovery. Ile zapłacić? 1 złoty, a może 1 mln dolarów? Kwestia umowy. I tego – ile chce zapłacić Grup TVN, globalnemu Discovery. Czyli firmie – matce. W ten sposób Grupa TVN ma spore „ koszty uzyskania przychodów” Ile ma tych kosztów? Praktycznie, ile chce. Być może równowartość moich 100 tyś. rasowych psów i tysiąca wykwintnych obiadów.

Ja idę na obiad z psem. A ktoś inny, w tym samym czasie, transferuje z Polski setki mln dolarów zysku.

Powtarzam. To tylko moje domniemanie. Faktem jest, że TVN ma wielkie przychody, a płaci minimalny CIT. To są FAKTY, o których w FAKTACH o 19.00, Nikt nie wspomni.

Tak to jest. Popatrzmy jednak obiektywnie. Tak będzie robił każdy. Mały człowiek, czyli ja, i wielka korporacja. Dlatego musi być taki mechanizm finansowy, który pobiera podatek wcześniej, już na etapie przychodu Niestety, podatek od przychodu, to rodzaj podatku obrotowego, od którego się już odchodzi lub nawet odeszło. Więc jak to zrobić? Jakie muszą być sprawiedliwe i skuteczne mechanizmy podatkowe?

Nie wiem. Lecz problem jest

Tym bardziej, sprawa się skomplikuje, gdy rząd PIS wprowadzi ten podatek od przychodów, to niejako cofnie się do wcześniejszej epoki. Epoki podatków od obrotów.

 Jednak – powtórzę - problem jest.

Kolejna sprawa. Dobrze to wyjaśnić... Wszelkie porównywanie Telewizji Publicznej. Radia, z mediami prywatnymi jest bez sensu. Telewizja Publiczna nie produkuje zysku, tylko misje. Oczywiście można różnie tą misje definiować, ale To już inny problem/ Polityczny i cywilizacyjny.

Faktem jest, że Telewizja Publiczna, to nie tylko ta na Woronicza, nie tylko TVP info i jej paski, ale także rozmaite telewizje i rozgłośnie regionalne. Setki pracowników i reporterów. Produkcji filmowej, od wyśmiewanego „ Zenka” aż po „ Osiecką”. Także dziś produkuje się 2 premiery Teatru Telewizji, gdy za rządów PO i PSL, premier teatralnych było w ilościach homeopatycznych. Sumując. Porównywanie CIT płaconego przez Telewizje i Radio Publiczne z telewizjami prywatnymi jest wielkim niezrozumieniem rynku medialnego w Polsce.

Prawda jest więc taka, że obecny system podatkowy w Polsce, daje korzyść wielkim zagranicznym korporacjom medialnym, a nie firmą medialnym z kapitałem polskim. I co najważniejsze – tu, w Polsce płacącym podatki. Uważam także, że małe firmy medialne, powinny być zwolnione z takiego podatku. A już szczególną opieka, należy się firmą działającymi w przestrzeni wydawnictw papierowych To byłby ten rodzaj interwencjonizmu państwowego, który ja bym osobiście pochwalił.

Być może nadchodzi nowa cywilizacja „ bez papierowa” z minimalnym nawykiem czytelniczym. Niemniej, państwo nie powinna tak szybko i łatwo rejterować. To zadanie stoi przed rządem PISu, ale też, przed każdym następnym uczciwym i skutecznym rządem w Polsce.

To tyle.

PS. Dziękuje za możliwość wypowiedzi małej firmie medialnej. Zarejestrowanej w Polsce.


Lubię to! Skomentuj214 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Gospodarka