Sytuacja towarzystw ubezpieczeniowych mocno zależy od zwiększającej się wartości pojedynczych szkód oraz rosnących kosztów ich likwidacji. Według danych Polskiej Izby Ubezpieczeń, w 2025 r. średnia szkoda z OC komunikacyjnego przekroczyła 12 tys. zł – o 11 proc. więcej niż w 2024 r. Duża konkurencja na rynku powoduje, że same składki rosną umiarkowanie. W 2025 r. średnia składka OC wyniosła 553 zł, o 2,7 proc. więcej niż rok wcześniej. Nieuregulowane zobowiązania ma 296 tys. konsumentów i firm. Są oni winni łącznie 869,6 mln zł, a przeciętna zaległość to 2,9 tys. złotych.
Zadłużenia w sektorze ubezpieczeń
Zadłużonych jest 236,9 tys. klientów indywidualnych, mają do oddania 356,4 mln zł, średnio po 1,5 tys. zł. Przedsiębiorców z zaległościami jest 59 tys. , muszą oddać 513,1 mln zł, średnio po 9 tys. zł.
- Obserwujemy bardzo wyraźny trend. Około 30 procent dłużników wpisywanych do KRD przez jedno towarzystwo ubezpieczeniowe jest już zgłoszonych przez innego ubezpieczyciela. Dodatkowo niemal 60 procent dłużników ma nieuregulowane zobowiązania wobec kolejnych wierzycieli. To pokazuje, że obsługa części klientów wiąże się z ryzykiem, które jest powtarzalne i systemowe, ale możliwe do wyłapania na wczesnym etapie. Istnieją bowiem dane, które mogą pomóc uniknąć współpracy z najbardziej nierzetelnymi uczestnikami rynku lub przynajmniej lepiej zarządzać ryzykiem portfela - wyjaśnia Natalia Augustyniak, ekspert rynku ubezpieczeń Krajowego Rejestru Długów.
Przyczyny zadłużenia wśród ubezpieczycieli
Największe zaległości wobec ubezpieczycieli mają firmy transportowe i magazynowe – 193,3 mln zł, przedsiębiorstwa handlowe – 85,5 mln zł i budowlane – 67,4 mln zł. Wśród zadłużonych firm dominują jednoosobowe działalności gospodarcze – to prawie połowa wszystkich, powinny one zwrócić 194 mln zł.
Zdecydowaną większość dłużników stanowią mężczyźni. Jest ich 180 tys. i muszą oddać 283,6 mln zł, panie - 72,8 mln zł. Jeśli spojrzeć na średnią wartość zadłużenia, liderami są najmłodsi konsumenci. W grupie 18-25 lat przeciętny dług przekracza 1,7 tys. zł. To o ok. 200 zł więcej niż w przypadku osób w średnim wieku.
Przyczynami zaległości wobec ubezpieczycieli są nie tylko perturbacje finansowe, ale także brak wiedzy o tym, jak działają polisy.
- Dłużnicy rzadziej celowo odmawiają zapłaty składki, a częściej o niej zapominają lub nie rozumieją zasad funkcjonowania ubezpieczenia. Dotyczy to zwłaszcza polis komunikacyjnych, które odnawiają się automatycznie, jeśli właściciel pojazdu nie wypowie umowy. Wielu kierowców jest przekonanych, że sprzedaż auta lub nieopłacenie składki powoduje wygaśnięcie polisy, a to nieprawda. Klienci przyznają także, że odkładają opłacenie składki na później, bo na tle innych wydatków, jak kredyt lub rachunek za energię, nie traktują jej jako pilnej. Tylko że to „później” nigdy nie nadchodzi - mówi Jakub Kostecki, wiceprezes zarządu firmy windykacyjnej.
Oszustwo włoskie - czym jest?
Negocjatorzy nierzadko słyszą nietypowe wyjaśnienia dłużników. Klient zawarł umowę przez telefon i mówił: „Myślałem, że to była tylko oferta, a nie polisa”. Innym razem ubezpieczenie obejmowało jednego członka rodziny, ale faktycznym użytkownikiem pojazdu był ktoś inny i nikt nie poczuwał się do pokrycia składki. W kolejnym przypadku kierowca był przekonany, że skoro jego niesprawny samochód stoi w garażu, to nie musi płacić OC. Wśród konsumentów najwyższe zadłużenie notowane jest na Mazowszu – 60,7 mln zł, kolejny jest Dolny Śląsk z sumą 39,2 mln zł oraz Wielkopolska – 38 mln zł.
Inny rozkład widać wśród przedsiębiorstw. Największe długi wobec ubezpieczycieli mają firmy z województwa mazowieckiego – 135,8 mln zł, następnie wielkopolskiego – 63 mln zł i śląskiego – 54,2 mln zł.
Ryzyko związane z konsumentami pozostaje wysokie i coraz częściej dotyczy tzw. procederu włoskiego. To rodzaj oszustwa ubezpieczeniowego – włoscy kierowcy rejestrują swoje pojazdy w Polsce lub kupują polskie polisy OC, aby skorzystać z niższych składek. Fikcyjnie sprzedają auto polskiemu pośrednikowi, który następnie ubezpiecza je u nas i zwraca w użytkowanie pierwotnemu właścicielowi. W ostatnich miesiącach problem wyraźnie przybrał na sile. Dlatego coraz ważniejszą rolę odgrywa automatyzacja weryfikacji, np. z wykorzystaniem Rejestru Dowodów Osobistych i numeru PESEL. Niektóre firmy już wdrażają takie rozwiązania, by skuteczniej wykrywać zagrożenia na wczesnym etapie.
Fot. pexels/zdj. ilustracyjne
Tomasz Wypych





Komentarze
Pokaż komentarze