Leże w łózku. Mam gorączkę. Gdzieś tak 39,0 stopni. Łamią mnie kości. A co najważniejsze mam dreszcze … Ale to chyba dobrze. To bardzo dobrze. Żona chce mi pomóc. Może zna się na medycynie, ale nie na polityce krajowej, i dreszczach. Wiec leżę w łóżku i patrzę, bo co chwila, w telewizorni leci ten znany spot za 7 baniek, a wtedy mną podrzuca. Zdrowo podrzuca. Czyli wszystko jest dobrze, prawidłowo. Niby jestem chory, a w rozpalonej głowie wszytsko rozumiem. I co najważniejsze, mimo choroby wiem, ile to dobra spłynęło do nas z Brukseli. I ile wysiłku włożył nasz rząd, aby nasz naród, nasza ojczyzna była w awangardzie postępu.
Wciąż mdli mnie, mam dreszcze. Wymiotuje, ale to nic. Nic… Ważne jest coś innego. Mamy drogi i mosty, a Beatlesi są z nami. Pięknie nam śpiewają. A pewne także ta znana artystka madonna wystartuje z listy PO do europarlamentu. I nie dlatego, ze dostała swoją dole. O nie, ale tak naprawde, to ona, jako jedna z pierwszych, 15 sierpnia, roku pamiętnego, wytknęła nam nasza siermiężność, zacofanie, no i ten obskurancki kult maryjny
Dreszcze, dreszcze… telepie mną, Ale to dobrze, to objaw zdrowia. I nikt mi nie zarzuci. Że kłamie, że udaje … Ja jestem naprawdę chory. Mam gorączkę. A żona już dzwoni do szpitala. Niech cały świat wie, że jestem za ... A nigdy przeciw. Niech cały świat dowie się, że jestem chory i postępowy.
Już jada po mnie na sygnale. Pukają do moich drzwi. Pewnie to, ci specjalni rządowi sanitariusze. Ostatnio jeżdżą karetkami do ludzi, do Polaków, i sprawdzaj czy dreszcze są autentyczne. Nieudawane. I ilu w naszym kraju jest symulantów? Bo wiele jest takich, co gada, że ich telepie, a tak naprawdę, to nic ich nie telepie. Dreszcze udają, a to gówno jest, a nie dreszcze… Prawdziwe dreszcze to ja mam. Więc leże, zziębnięty, nakryty kołdrami, a nikt mnie nie docenia…
Znowu pukają do drzwi. Łomoczą.
- Dobrze. Wpuść ich – krzyczę do żony – wpuść rządowych sanitariuszy. Niech sprawdzą Jestem chory. Jestem naprawdę bardzo chory. Mam dreszcze, tak jak nasza pani minister Bieńkowska przykazała.
Na szczescie ci sanitariusze, to fajne chłopaki. Wystawili mi zaświadczenie, że moje dreszcze sa autentyczne. Jednak na wszelki wypadek zalecono mi codziennie szklankę ciepłej wody. Dobrze. Bardzo dobrze. Wypije. Po wyjściu sanitariuszy posłałem żonę do kranu.
Niech mi naleje. Szklanka cieplej wody. Czemu nie…


Komentarze
Pokaż komentarze (4)