2 obserwujących
34 notki
14k odsłon
  270   0

Kilka uwag w sprawie „epidemii koronawirusa”.

Nie lubię stada i stadnych zachowań,. Co to znaczy ? Jeśli stado biegnie w jakimś kierunku, od razu zastanawiam się w jakim innym kierunku powinienem biec, a może powinienem zaczekać. To samo dotyczy obecnej sytuacji.
Kilka ciekawych danych : w pierwszych dwóch tygodniach marca tego roku, na „zwykłą grypę” w Polsce umarło 14 osób. To znaczy że nie stwierdzono u nich TEŻ „koronawirusa”. (A na „epidemię koronawirusa „ umarło w Polsce 6 osób – przez półtora miesiąca). Bo inaczej stwierdzono by u nich śmierć w „wyniku koronawirusa”. Spróbujcie się Państwo wczytać w informacje o śmierci ludzi w „wyniku koronawirusa”. Na przykład nagłówek z pierwszych stron  gazet „W Polsce umarła 27-letnia kobieta  „na koronawirusa”. Pogrzebałem w informacjach –kobieta po porodzie umarła na SEPSĘ (ale miała TEŻ koronawirusa).   Dziesięć lat temu na „grypę SARS” umarło w Polsce sto kilkadziesiąt osób. Nie było żadnej epidemii , nie przeprowadzano żadnych testów na grypę SARS. Może ludzi którzy umarli na inne choroby , gdyby przeprowadzono masowe testy na „GRYPĘ SARS” , również zaliczono by do umarłych na SARS. We Włoszech średnia wieku osób umarłych na „koronawirusa” to 80 lat. Ilu ludzi w tym wieku rocznie umiera? A gdyby wszystkim umierającym ludziom przeprowadzić testy na „koronawirusa” - jakie otrzymalibyśmy  dane ? Czy nie byłyby straszliwe? Inne dane - w sezonie grypowym, rocznie, w USA umiera na grypę i powikłania po niej, 30 tys. ludzi . Dlaczego do tej pory nie stwierdzono stanu klęski epidemiologicznej?   Do czego zmierzam? .Załączam link do wypowiedzi niemieckiego wirusologa dr Wolfganga Wodarda.
https://www.youtube.com/watch?v=p_AyuhbnPOI
Polskie tłumaczenie
https://www.youtube.com/watch?v=1lIuYPHSE9Q
Zgodnie z jego wypowiedzią wirusy mutują. Przykładowo corocznie ok. 10% populacji ma nową odmianę wirusa grypy. Wielu w ogóle nie jest chorych, nie ma żadnych objawów. Jest to powszechnie znana prawda.  Dlatego corocznie mamy nowe szczepionki na grypę. Gdybyśmy corocznie przeprowadzili ludziom którzy umarli, testy na nową odmianę wirusa grypy , stwierdzono by że  10% tych którzy umarli to ludzie chorzy na nową odmianę grypy. A od tego stwierdzenie już krok od powiedzenia – „panuje straszliwa epidemia”.
Proszę zwrócić uwagę na ciekawy wątek w jego wypowiedzi dotyczący Chin, w którym opisuje jak władza skorzystała z tej epidemii – chociażby skanery twarzy we wszelkich możliwych miejscach (oczywiście niby mierzące również temperaturę).
Śledziłem rozwój sytuacji w Hong-Kongu. Zastanawiałem się jak komuchy „załatwią” ruchy demokratyczne w tym mieście (i w innych miastach). Myślicie że jakiekolwiek ruchy demokratyczne odrodzą się po tej „epidemii”? A może ktoś przeprowadzi badane ilu znanych działaczy demokratycznych zostało odizolowanych i umarło na koronawirusa? Każdy powie ze epidemia wybuchła w Wuhan. Gdyby wybuchła w Hong-Kongu byłoby to „zbyt grubymi nićmi szyte”.

Tylko dlaczego "my " temu ulegamy? Władze wielu krajów podobno początkowo "bagatelizowały " tą "epidemię " i nagle ktoś ich przekonał że lepiej wprowadzić stan "klęski epidemiologicznej" . Po kilku osobach które umarły? Porównajcie Państwo ten odsetek śmierci do śmierci w wyniku "normalnej sezonowej grypy". Czy wyobrażacie sobie Państwo "interesy które można zbić" na tej sytuacji? Np. o ile spadły wartości akcji na światowych giełdach ?


Lubię to! Skomentuj14 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Rozmaitości