Donald Trump podzielił się dramatycznymi wspomnieniami z zamachów na WTC, gdzie rzekomo wyciągali go spod gruzów silni strażacy. Problem w tym, że tego dnia przebywał w swoim luksusowym apartamencie 6 km od strefy zero, obserwując przez okno przebieg wydarzeń i relacjonując je przez telefon lokalnej telewizji.


Komentarze
Pokaż komentarze (1)