Mohort Mohort
1055
BLOG

Zapomniane wypędzenia

Mohort Mohort Historia Obserwuj temat Obserwuj notkę 33

Na ekrany wchodzi kolejny film podkreślający niemiecką krzywdę w II wojnie światowej – tym razem „Kobieta w Berlinie”. Wcześniej kinomani mogli zapoznać się z takimi pozycjami jak „Upadek” (w którym twórcy postawili na kontrast: zły Hitler i jego naziści vs. dobrzy, niewinnie cierpiący Niemcy) oraz „Ucieczka” i „Die Gustloff” opowiadającymi o losie „wypędzonych”.

W zasadzie nie dziwię się Niemcom. Trzy-cztery pokolenia to wystarczająco dużo, by współcześni wyzbyli się poczucia winy i przestali bić się w piersi za nie swoje zbrodnie a jednocześnie nie nadto wiele, by stały się im obojętne krzywdy i upokorzenia doznane przez często żyjących jeszcze przodków. Skoro pojawiła się koniunktura, próbuje się opowiadać o przeszłości na nowy sposób, tym razem eksponując to, o czym nie wypadało do tej pory mówić. Rzec można (niczego nie ujmując cierpieniom niemieckich cywili), że twórcy „Gustloffów”, „Ucieczek” i „Kobiet w Berlinie” jadą na tym samym wózku, co Erika Steibach i Rudi Pawelka. Wyrywają z kontekstu pasujący im fragment historii i starają się z niego uczynić główny punkt uwagi.*

Na tym tle wyglądamy niezwykle mizernie. Jeśli Hollywood kręci jakieś filmy, których akcja dzieje się w wojennej Polsce, są to wyłącznie filmy o Holokauście – „Lista Schindlera”, „Pianista”, „Opór”, w których Polacy przewijają się jak statyści i jest dobrze, jeśli nie są w nich czarnymi charakterami. Film o Irenie Sendlerowej okazał się żenująco słaby. O polskiej kinematografii nie ma co wspominać – przeciętny „Katyń” Wajdy został obsypany laurami „za zasługi” sędziwego reżysera; nikt, kto świadomie oglądał ten film, nie dałby mu żadnej nagrody. Próby w rodzaju „Katastrofy w Gibraltarze” czy „Generała Nila” świata też nie zawojują. Jak tak dalej pójdzie, współcześni zaczną uważać, że Polska rozpętała II wojnę światową (był nawet o tym jeden polski film) i męczyła Żydów w „polskich obozach zagłady”.

Nie może być inaczej, jeżeli sami nie znamy własnej historii. Znalazłem ostatnio na stronach internetowych „Wprost” następującą mapkę:

Była ona ilustracją do skądinąd ciekawego artykułu zadającego kłam roszczeniom Eriki Steinbach. Świetnie, przedstawiono na niej kierunki wysiedleń niemieckich i sowieckich. Ale to już wszystko? Co z powojennymi „repatriacjami”? Co z zupełnie zapomnianymi wypędzeniami UPA, których rocznica akurat nadeszła…?

W maju 1944 roku ukazał się rozkaz głównego dowództwa UPA (obowiązujący ponoć od kwietnia): „...należy Polaków z naszych ziem usuwać. Proszę to tak rozumieć: dawać polskiej ludności polecenia wyprowadzenia się w ciągu kilku dni na rdzennie polskie ziemie. Jeżeli tego nie wykonają, wtedy wysyłać bojówki, które mężczyzn będą likwidować, a chaty i majątek palić (rozbierać).”

Rzeczywiście od kwietnia 1944r. w Galicji (Małopolsce) Wschodniej zaczęły się pojawiać tego typu wezwania – w różnej formie: ulotek, plakatów – wzywające Polaków do opuszczenia „ukraińskich ziem” pod groźbą śmierci. Były to wypędzenia najczystszej postaci. Nacjonalistów ukraińskich nie interesowało, gdzie udadzą się wypędzeni i z czego w ciężkich wojennych czasach będą żyć. Należy przy tym podkreślić, że banderowcy bardzo często „zapominali” o rozpowszechnianiu powyższych wezwań i od razu atakowali polskie wsie, mordując nie tylko mężczyzn, ale i kobiety i dzieci.

Oczywiście nacjonaliści ukraińscy nie mieli żadnego prawa do stosowania takich środków, tym bardziej pod groźbą śmierci – nie wypędzali bowiem okupantów (jak twierdzono), lecz (poza nielicznymi wyjątkami) ludność żyjącą tam z dziada pradziada, na ziemiach należących do państwa polskiego od co najmniej XIV wieku. Powyższy rozkaz był rozkazem bezprawnym i ludobójczym.

Napady i wypędzenia wywołały ogromną falę uchodźców. Meldunek tygodniowy AK z 6 kwietnia 1944 mówił: „Do Przemyślan bez przerwy ze wszystkich stron powiatu płynie fala uciekinierów Polaków. Uciekają bez majątku z tobołkami na plecach. [...] Ludność Przemyślan chętnie udziela gościny. [...] Są domy, gdzie mieszka w jednej izbie po 10-15 osób. [...] Zasoby finansowe Polskiego Komitetu Opiekuńczego i miejscowego społeczeństwa są już na wyczerpaniu.”

Co warte podkreślenia, ci którzy decydowali się usłuchać rozkazu wyjazdu, wcale nie mogli czuć się bezpieczniej, gdyż nawet na wyjeżdżających banderowcy urządzali zasadzki. Na przykład konwoje z ewakuowaną ludnością Hanaczowa były napadane trzykrotnie i zginęło w nich w sumie kilkadziesiąt osób. Świadek Michał Węgrzyn wspominał: „Aby wydostać się z Hanaczowa, trzeba było przejechać przez tereny należące do sąsiednich wsi ukraińskich, a tam wszędzie czekał wróg. Jednak utworzyła się pierwsza kolumna ludzi, którzy strasznie wyglądali po napadzie i chcieli jak najprędzej opuścić wieś. Wyruszyli z własnej woli a częściowo dojechali do ukraińskiej wsi Sołowa. Posypały się tu strzały. Kolumna musiała zawrócić.” Tak było wszędzie.

Bór-Komorowski w meldunku do Londynu oceniał liczbę uchodźców z Galicji Wschodniej na 300 tysięcy. Na jeszcze więcej oceniało ją źródło ukraińskie. Aby przeciwstawić się depolonizacji tych ziem, polskie podziemie wydało wezwanie, by ludność za wszelką cenę pozostawała na swoim.

Jak wspomniano, uciekinierzy chronili się w miastach (gdzie niebezpieczeństwo napadów UPA było znacznie mniejsze) gnieżdżąc się w fatalnych warunkach. Szerzył się głód i choroby zakaźne. Umierających z tych powodów nikt nie liczył. Powtarzały się więc wypadki wołyńskie, gdzie kilka miesięcy wcześniej miała miejsce podobna katastrofa humanitarna.

Los uchodźców znalazł swoje opisy w literaturze. Pisał Jan Brzoza, świadek tamtych wydarze, w powieści „Ziemia”: Przez Witwice szedł, a raczej wlókł się zbitą gromadą straszny pochód. Mężczyźni, kobiety, dzieci, jedna krowa i kilka psów. Szli w milczeniu, obdarci, brudni, pokrwawieni. Krowa ryczała, ludzie tylko jęczeli. Niektórzy szli wsparsi na ramionach towarzyszy, niektórych niesiono na plecach, dzieci na rękach. Twarze, ręce, nogi okrywały krwawe szmaty, wielu było na pół ubranych, jeden mężczyzna szedł w bieliźnie. Nieśli jakieś zawiniątka lub przedmioty naprędce porwane. Z twarzy poznawało się, że są śmiertelnie znużeni. Gdy tylko dotarli do pagórka, pod figurą Matki Boskiej rozłożyli się na trawie. Pousiadali lub pokładli się blisko siebie. Po chwili rozbili się na większe lub mniejsze grupki, otoczone witwiczanami. Rozgwarzyli się, rozpłakali. Opowiadaniom nie było końca. Tak… napadli w nocy… zaczęli podpalać chałupy… wyciągali ludzi i mordowali… Siekierami, nożami, orczykami…

Sugestywny obraz doli wygnańców zawarł Stanisław Srokowski, również świadek, w opartym na faktach opowiadaniu „Dziadek Ignacy”:

Nikt nie wiedział, co się dziadkowi Ignacemu stało. Kiedy wozy z wygnańcami zatrzymały się w mieście, gdzie mieliśmy zamieszkać, dziadek zamknął oczy i nie odezwał się. Najpierw długo patrzył na zimny, kamienny świat, na długi rząd szarych domów, spoglądał chłodnym okiem na bruk, zawieszał wzrok na murze otaczającym miasto, a potem niemo zwieszał głowę i milczał. (...)
Dopiero nocą ojciec zdjął dziadka z wozu i na rękach zaniósł do pokoju, położył na łóżku. Dziadek nie reagował. (...) I tak przeleżał noc i następny dzień bez jedzenia i picia, aż matka przestraszyła się, że umrze. (...)
Dziadek po trzech dniach wstał. Rozejrzał się i mruknął, że on tu nie może żyć. (...) Pochodził po dużych, pustych pokojach i stanowczym głosem powiedział: – Wracam do domu.
- Do jakiego domu? – wystraszyła się matka.
- Nie masz żadnego domu, wszystko spalone – odezwał się ojciec.
- Wracam!
- Ależ tato – mama uklękła niemal przed nim – co ty wygadujesz?
- Nie ma tam żywej duszy – kontynuował ojciec.
- Wracam! – uparł się dziadek. Spojrzał na ojca i powiedział: – Starego drzewa się nie przesadza. (...) To moja ziemia. Znam tam każdy kamień, każdą grudę, każdy zakręt i każde drzewo – recytował dziadek. – Tam wszystko żyje, oddycha, śpiewa, pachnie. Las, pola, łąki, ptaki, zwierzęta w lesie. A tutaj?
Rozłożył ręce.

Nie ma w tej historii ani krzty fałszu. Mimo wypędzeń, podpaleń i mordów chłop polski do ostatka kurczowo trzymał się ojcowizny. Czasem czytam, jak grasujący w internecie pogrobowcy banderowców wypisują, że Polacy są sami sobie winni, bo mogli wyjechać. Niech odpowiedzą im słowa sprzed 65 laty (w relacji o. Jerzego Bieleckiego, proboszcza parafii Krystynopol): W czasie kazania na sumie przedstawiłem wiernym sytuację. Mówiłem im, że może będzie lepiej, jeśli nie będę do nich przyjeżdżać, bo gromadząc się w kościele, narażają się na napad ukraiński. (...) Wówczas podszedł pod ambonę jakiś staruszek i ze łzami w oczach drżącym ze wzruszenia głosem powiedział: „Ksiądz się pyta, czy my się nie boimy? Proszę księdza, jeśli mamy ginąć po lasach, po dziurach, po piwnicach, to czy nie lepiej, jeśli zginiemy tu, w kościele?”

Tych, którzy pozostali na swoim i przeżyli, wkrótce wymiotły sowieckie „repatriacje”. Ale to już historia na inną opowieść... Czas stworzyć Muzeum Kresów, by ocalić naszą słabnącą pamięć, w przeciwnym razie przytłoczy nas agresywna propaganda zachodnich i wschodnich sąsiadów.

___________

P.S. Z ostatniej chwili: współcześni nacjonaliści ukraińscy ze Lwowa prawdopodobnie sprofanowali pomnik pomordowanych profesorów lwowskich. Czekam na potwierdzenie tej informacji.

___________

*Aktualizacja (17.05.2009): Oświadczam, że nie stawiam żadnych zarzutów takim filmom jak "Kobieta w Berlinie". Wręcz zazdroszczę Niemcom podejmowania tematów dotychczas zakazanych. Niemniej uważam, że są one wynikiem nieuchronnego procesu wyzbywania się przez Niemców winy za II wojnę światową, który to proces (a nie same filmy) uważam za potencjalnie niebezpieczny. Niestety w powyższym akapicie niemożliwie wszystko uogólniłem i spłyciłem. Mam nauczkę, by bardziej uważać na to, co się pisze.

Mohort
O mnie Mohort

Mohort Wypromuj również swoją stronę Ten blog powstał w 2008 roku z myślą o tych Polakach, którzy nic nie wiedzą o ludobójstwie OUN-UPA. Postawiłem sobie za cel opisanie tych tragicznych wydarzeń w porządku chronologicznym, w ich 65-tą rocznicę. Liczby: Wołyń: 60 tys. zabitych Tarnopolskie: 28 tys. zabitych Lwowskie: 25 tys. zabitych Stanisławowskie: 18 tys. zabitych Lubelskie: 3 tys. zabitych Polesie: ? tys. zabitych (są to szacunki polskich ofiar OUN i UPA wg Ewy Siemaszko) Kilkadziesiąt tysięcy Ukraińców zabitych przez OUN i UPA. 10-15 tys. Ukraińców zabitych w polskich akcjach odwetowych i walkach (wg dr. G. Motyki). Wg prof. W. Filara było to 5,7 tys.) ___________ Powstanie tego blogu sprowokowała inicjatywa prezydenta Ukrainy Wiktora Juszczenki. Komentujących uprasza się o zachowanie szacunku dla narodu ukraińskiego. Autor bloga uważa, że UPA była wrzodem na ciele tego narodu i nie można jej winami obciążać ogółu Ukraińców. Z tego powodu nie domagam się żadnych przeprosin od przedstawicieli państwa ukraińskiego. Nie jestem historykiem, raczej miłośnikiem historii. Nowym czytelnikom zalecam czytanie notek po kolei zaczynając od najstarszej. Tekst bloga (do maja 2009) jest dostępny w 4 plikach PDF: część I, część II, część III, część IV Potrzebującym informacji "w pigułce" proponuję kliknięcie tagu podsumowania. Moje notki: LUTY 2008: 1. 9.02.1943. Parośla - krwawe preludium. 2. II RP - surowa macocha 3. Śmierć, śmierć, Lachom śmierć! 4. Dlaczego Wołyń? 5. Karty MARZEC 2008: 6. Ni Lacha, ni Żyda 7. Patrioci, kolaboranci czy zdrajcy? 8. Powstanie, ale jakie? 9. Krzyż 10. 26.03.1943. Masakra w Lipnikach 11. Kto tu był bohaterem, Wiktorze Juszczenko? KWIECIEŃ 2008: 12. Wołyń na początku 1943r. Spóźniony wstęp. 13. Polnische Schutzmannschaften - w służbie III Rzeszy i Polaków 14. Zagłada. Trzy historie. 15. Polska samoobrona na Wołyniu 16. Świece ofiarne w Janowej Dolinie 17. Wielki tekst Rafała Ziemkiewicza 18. Dwie prawdy 19. Wołyń - kwiecień 1943 MAJ 2008 20. Trzeciomajowe zwycięstwo 21. Co widać przez pomarańczowe okulary 22. Boh żywe 23. Pszenica i kąkol 24. "Jutro" Kłyma Sawura 25. O złych i dobrych esesmanach 26. Chłopi vs. burżuje czyli walka klas? 27. Prawdziwi bohaterowie 28. Wołyń - maj 1943 CZERWIEC 2008 29. 2. czerwca - zemsta za... 30. Moja Rywingate 31. Czerwone Zielone Święta 32. "Ukraińcy mają potężną pracę do wykonania" - frapujący wywiad z Krzesimirem Dębskim 33. Skandal z prezydentem Kaczyńskim w tle 34. Rozkaz numer 1 35. Sprawa Martynowśkiego 36. O najpiękniejszej dziewczynie w Koszowie 37. Wołyń - czerwiec 1943 LIPIEC 2008: 38. 4-5 lipca 1943 - pierwsza bitwa o Przebraże 39. Nie zapomnij Ty o nas, o, święta! 40. Konferencja o ludobójstwie OUN-UPA: zaproszenie ŚZŻAK i IPN 41. Wołyń i Galicja Katyniem współczesnej Polski 42. „Wspomnij na mnie, gdy przyjdziesz do swego...” 43. 14.07.1943 - słońce zachodzi nad Kołodnem 44. O tym, jak Ukrainiec Szopiak robił użytek ze swojej kosy 45. Upadek Huty Stepańskiej 46. Politycy ręce precz od historii! 47. Mysterium iniquitatis - czy w człowieku drzemie Demon? 48. Bitwa o chleb 49. Wołyń - lipiec 1943 SIERPIEŃ 2008 50. Pułkownik Niewiński wciąż walczy 51. Przystanek Bandera 52. Bulba-Boroweć pisze list 53. Remanenty - przegląd prasy ukraińskiej 54. Sprawiedliwość "Muchy" 55. O buncie /grzesiowi dedykuję/ 56. Wniebowzięcie 57. 30.08.1943 - Wola Ostrowiecka i Ostrówki 58. Trzecia bitwa o Przebraże czyli wojna, której nie było 59. Wołyń/Galicja Wsch. - sierpień 1943 WRZESIEŃ 2008 60. Dekonstrukcja mitu 61. Konstrukcja mitu, czyli bezpieka i IPN prawdę ci powiedzą 62. Nigdy nikogo życia nie pozbawi... 63. Wołyń/Galicja Wsch. - wrzesień 1943 PAŹDZIERNIK 2008: 64. Święte słowa Johna-Paula Himki 65. Retrospekcje: wojna polsko-ukraińska 1918-1919 66. Zastraszyć księdza 67. Wołyń/Galicja Wsch. - październik 1943 LISTOPAD 2008: 68. W telewizji pokazali 69. Ocalić od zapomnienia 70. 16.11.1943 - zwycięstwo "Bomby" 71. Wiktor Poliszczuk (1925-2008) 72. Wojciechowski, podejdź no do płota! 73. Wołyń/Galicja Wsch. - listopad 1943 GRUDZIEŃ 2008: 74. "Brutalny, bezrefleksyjny, fanatyczny" - ks. Isakowicz-Zaleski 75. Angela Merkel: Niemcy wybaczają Polakom Auschwitz 76. Męczennik o. Ludwik Wrodarczyk 77. Prawdziwi bohaterowie (2) 78. Wigilia A.D. 1943 79. Wołyń/Galicja Wsch. - grudzień 1943 STYCZEŃ 2009: 80. Stepan Bandera - ukraiński bin Laden 81. Czarna sukienka czyli o leśnikach 82. Odsiecz Ołyki 83. 27 Wołyńska Dywizja Piechoty AK 84. Gdzie są mężczyźni? 85. Wołyń/Galicja/Lubelszczyzna - styczeń 1944 LUTY 2009: 86. Hanaczów stawia opór 87. Czy na Ukrainie będą burzyć polskie pomniki? 88. Retrospekcje: Galicja 89. Szlachta 90. Inaczej 91. Ratunku, Polacy mnie biją! 92. Czerwone noce w powiecie rohatyńskim 93. Po Wołyniu była Galicja  94. Przypadek 95. Huta Pieniacka - największa zbrodnia na wsi polskiej 96. Wołyń/Galicja/Lubelszczyzna - luty 1944 MARZEC 2009: 97. Retrospekcje: Zamojszczyzna 98. Obraz zbliżony do prawdy i prawda 99. Odwet 100. Legenda – nie legenda 101. Prawdziwi bohaterowie (3) 102. Jaja po wołyńsku – z książki kucharskiej redaktora W. 103. Historia z perspektywy żaby 104. Wierszem 105. Szok 106. Wołyń/Galicja/Lubelszczyzna - marzec 1944 KWIECIEŃ 2009: 107. Drugie życie... morderców 108. Ostatnia niedziela 109. Prawdziwi bohaterowie (4) 110. Pomóżmy Wiktorowi Juszczence! 111. Kto dziś pamięta o Ormianach? 112. Bitwa pod Hurbami 113. Wołyń/Galicja/Lubelszczyzna – kwiecień 1944 MAJ 2009: 114. Rektorowi KUL pro memoria 115. Zapomniane wypędzenia 116. O pomnikach, profanacjach, polityce i piłce (nożnej) 117. ”Gonił nas człowiek z siekierą”, ale to nie było tak, jak myślicie 118. Wielka Polska o nich zapomniała! 119. Galicja/Lubelszczyzna/Wołyń - maj 1944 CZERWIEC 2009: 120. Bratni naród na Kresach 121. Jeszcze o Ziemkiewiczu 122. Nie-Cała prawda 123. Negacjonista 124. Bajka 125. Galicja/Lubelszczyzna/Wołyń - czerwiec 1944 LIPIEC 2009: 126. Dishonoris causa 127. Jak to było z piłami na Wołyniu 128. Chcemy innej historii! 129. Polska samoobrona we Wschodniej Galicji 130. Galicja/Lubelszczyzna/Wołyń - lipiec 1944 SIERPIEŃ 2009: 131. Alternatywna trasa rajdu Bandery 132. Krakowskimi śladami Stepana Bandery 133. Kolejny ważny tekst Wołodymyra Pawliwa 134. Galicja/Lubelszczyzna/Wołyń - sierpień 1944 WRZESIEŃ 2009: 135. Istriebitielnyje Bataliony - w służbie NKWD i Polaków 136. Galicja/Wołyń - wrzesień 1944 (+ Legnica!) PAŹDZIERNIK 2009: 137. SB – fałszywi bohaterowie 138. Galicja/Wołyń - październik 1944 (+ Legnica bis) LISTOPAD 2009: 139. Karta się odwraca 140. Galicja/Wołyń – listopad 1944 GRUDZIEŃ 2009: 141. Tylko we Lwowie 142. Ihrowicka kolęda 143. Galicja/Lubelszczyzna/Wołyń - grudzień 1944 STYCZEŃ 2010: 144. Niezwykła historia jakich było wiele 145. Wikipedia pod specjalnym nadzorem 146. Galicja/Lubelszczyzna/Wołyń - styczeń 1945 LUTY 2010: 147. Juszczenko przegiął 148. Ludobójcy i ludzie 149. Śmierć kata 150. Мила моя, што-то буде з нами? (kresowe mity, nie-mity) 151. Galicja/Wołyń - luty 1945 MARZEC 2010: 152. Spirala odwetu 153. Warto rozmawiać? 154. Koniec 155. Galicja/Lubelszczyzna - marzec 1945 + bojkot zbiórki na KUL KWIECIEŃ 2010: 156. Wyprawa kijowska AD 2010 157. Galicja/Lubelszczyzna - kwiecień 1945 MAJ 2010: 158. Galicja/Lubelszczyzna - maj 1945 CZERWIEC 2010: 159. Galicja/Lubelszczyzna - czerwiec 1945 LIPIEC-SIERPIEŃ 2010: 160. 67. rocznica Krwawej Niedzieli na Wołyniu 161. Galicja/Lubelszczyzna - lipiec-sierpień 1945 WRZESIEŃ 2010: 162. Komu Andrzej Kunert zamierza stawiać pomniki? 163. Galicja/Wołyń/Lubelszczyzna - wrzesień 1945 PAŹDZIERNIK 2010: 164. Nienawiść w polityce 165. Galicja/Lubelszczyzna/Wołyń - październik 1945 LISTOPAD 2010: 166. Ze szczerej piersi się wyrwało... 167. Galicja/Lubelszczyzna - listopad 1945 GRUDZIEŃ 2010-STYCZEŃ 2011: 168. Krwawe świętowanie 169. Skandal w Przemyślu + podsumowanie 12.1945-01.1946 LUTY 2011: 170. Dlaczego dr Motyka nie powinien zasiadać w Radzie IPN 171. Luty 1946 - podsumowanie MARZEC-KWIECIEŃ 2011: 172. Łuny w Bieszczadach 173. Światowe autorytety przypominają o polskich ofiarach Wołynia 174. Marzec-kwiecień 1946 – podsumowanie MAJ-CZERWIEC 2011: 175. Czy Bronisław Komorowski potępi Armię Krajową? 176. Maj-czerwiec 1946 - podsumowanie LIPIEC-SIERPIEŃ 2011: 177. "To my znamy prawdę..." - 68 rocznica rzezi wołyńskich 178. Lipiec-sierpień 1946 - podsumowanie WRZESIEŃ-GRUDZIEŃ 2011: 179. Za co bierze pieniądze radca ambasady RP w Kijowie, p. Hnatiuk? 180. Jak to się robi w Warszawie 181. Ale palma czyli GW vs. Ziemkiewicz, odcinek 1943 182. 5 Professoren und Wahrheit, du bist verloren (+ IX-XII.1946) STYCZEŃ-LUTY 2012: 183. Skandal na Ukrainie + podsumowanie 01-02.1947 MARZEC 2012: 184. Podsumowanie marca 1947 (śmierć gen. Świerczewskiego) KWIECIEŃ-GRUDZIEŃ 2012: 185. Genocidum atrox 186. Awantura o akcję "Wisła" (+podsumowanie) ROK 2013: 187. Walczymy o Dzień Pamięci Męczeństwa Kresowian 188. Elity III RP: nacjonalizm jest OK, byle ukraiński 189. Eksperci – po owocach ich poznacie 190. A ile ofiar zadowoliłoby p. Szeptyckiego? 191. Michnik stoi tam, gdzie OUN ______________________________ "Wychowanie w niepamięci, świadome ukrywanie, czy fałszowanie faktów, stawianie zbrodniarzom pomników to najbardziej podła rzecz, jaka może się wydarzyć cywilizowanym narodom..." Stanisław Srokowski,"Nienawiść" "W interesie naszych narodów leży znormalizowanie naszych stosunków, co wymaga powiedzenia sobie w oczy całej prawdy - ale tylko prawdy." - Jerzy Giedroyć Kontakt: dymitr.mohort[małpa]interia.pl

Nowości od blogera

Komentarze

Inne tematy w dziale Kultura