49 obserwujących
196 notek
640k odsłon
1535 odsłon

Dwie prawdy

Wykop Skomentuj2

"Przed 1939r. stosunki między Ukraińcami i Polakami układały się dość dobrze. Organizowane były wspólne zabawy oraz występy zespołów ludowych. Jedynie co roku w Beresteczku na kozackich mogiłach z czasów Jeremiego Wiśniowieckiego odbywały się manifestacje Ukraińców, w tym zatargi z policją." (świadek Edmund Żukowski, Kupowalce, Wołyń)

"Przed wojną wychowywano nas (...) w atmosferze tolerancji i poszanowania kultury ruskiej jak i wiary prawosławnej. Uczono nas, że należy odpowiadać po ukraińsku w przypadku gdy pytający nie zna języka polskiego, lub nie chciał naszego języka używać. Dlatego też przynajmniej tyle Polaków władało językiem ukraińskim, co młodych Ukraińców językiem polskim. W kowelskich zakładach pracy nie było wrogości między młodzieżą polską a ukraińską." (świadek Tadeusz Kotarski, zam. okolice Kowla, Wołyń)

"Cokolwiek bowiem można by powiedzieć o polityce przedwojennego Rządu w stosunku do mniejszości ukraińskiej i popełnianych przezeń błędów, to poza faktem, bardzo zresztą krótko trwającego okresu rewindykacji, kiedy to namawiano, a czasem nawet zmuszano Ukraińców – i to tylko w niektórych wsiach i osiedlach – do przejścia na katolicyzm, nic konkretnego, co by godziło w społeczność ukraińską nie znalazłem. (...) Co zaś dotyczy współżycia Polaków z Ukraińcami, to ani ja, ani moi znajomi nigdy i nigdzie nie zetknęliśmy się z przypadkami jakiegokolwiek wywyższania się Polaków bądź prześladowania Ukraińców. Owszem, były przypadki aresztowań, ale za udowodnioną działalność na szkodę państwa (przykład: przemyt broni z Niemiec)" (świadek NN – nazwisko zastrzeżone, Nowystaw, Wołyń)

"Współżycie mieszkańców wsi, bez względu na narodowość i wyznanie, układało się poprawnie. Była to swoista symbioza dwóch narodowości i dwóch religii. W rozmowach towarzyskich posługowano się obu językami. Obchodzono wzajemnie święta obu wyznań. Istniała daleko posunięta wzajemna tolerancja językowa i wyznaniowa." (świadek Stanisława Piotrowska, Palikrowy, Tarnopolskie)

"Poprawne relacje pomiędzy mieszkańcami Ziemi Monasterzyńskiej, należącymi do różnych wyznań i narodowości, zniszczyła II wojna światowa." (ks. Tadeusz Isakowicz-Zaleski, na podstawie wspomnień Jana Zaleskiego, Korościatyn, Tarnopolskie)

"Wszystkie trzy narodowości [polska, ukraińska i żydowska] żyły ze sobą zgodnie. Pamiętam, że jako mały chłopiec brałem udział z babcią w nabożeństwach cerkiewnych w procesjach do rzeki na święto Jordanu (...) Te procesje pozostawiły w moim sercu niezatarte wspomnienia." (świadek ks. Wiktor Harbich, Łopatyn, Tarnopolskie)

"Do 1936r. stosunki polsko-ukraińskie na terenie wsi układały się poprawnie. Pierwsze zatargi wystąpiły o zwrot kościoła rzymskokatolickiego, zamienionego przez zaborców na cerkiew. Przegrali, niestety Polacy, chociaż stanowili większość we wsi." (świadek Jan Konysz, Stary Zbaraż, Tarnopolskie)

"Poszczególne grupy etniczne żyły w pełnej harmonii. Wyrażało się to m.in. we wspólnym obchodzeniu świąt kościelnych, cerkiewnych i narodowych, w udziale w weselach i świętach rodzinnych. Jednocześnie zachowały pełną odrębność kulturową i religijną. Polacy i Ukraińcy zawierali ze sobą małżeństwa. Na ogół przestrzegano zasady, że jeśli matka jest Ukrainką a ojciec Polakiem, to córki są chrzczone w cerkwi i są Ukrainkami zaś synowie w kościele i są Polakami i odwrotnie. Później ta zasada doprowadziła do wielu dramatów rodzinnych (...)" (świadek Roman Misztal, Poczapy, Tarnopolskie)

"Z Ukraińcami przed wojną żyło się bardzo dobrze. Były małżeństwa mieszane. Na zabawę Ukraińcy przychodzili do nas." (Anna Rogalska, Zady, Lwowskie)

"(...) w Mikłaszowie znaczna część Ukraińców była lojalnie ustosunkowana do Polski i chciała zgodnego współżycia z Polakami. Silne wpływy miała jednak nieliczna, ale prężna grupa nacjonalistów ukraińskich, związana z OUN." (Jan Wojdyła, Mikłaszów, Lwowskie)

"Do września 1939r. żyliśmy tutaj w zgodzie Polacy, Ukraińcy, Żydzi i Niemcy. Odwiedzaliśmy się nawzajem podczas swoich świąt i różnych rodzinnych uroczystości. Pomagaliśmy sobie i żyliśmy w przyjaźni, po sąsiedzku." (świadek Janina Faryńska, z d. Gołębiowska, Wełdzirz, Stanisławowskie)

"W Kosowie przed wybuchem wojny harmonijnie przebiegało życie społeczeństwa, nikt nie słyszał, by mówiono, że ten to Polak a tamten Ukrainiec. Ukraińcy byli urzędnikami państwowymi, sędziami, adwokatami, kupcami, rzemieślnikami. Zawierane były małżeństwa polsko-ukraińskie. Polacy chodzili do cerkwi, Ukraińcy do kościoła. Nie było żadnych wystąpień nacjonalistycznych." (świadek Władysław Huk, Kosów Huculski, Stanisławowskie)

"Tak gdzieś do 1933r. wzajemne stosunki pomiędzy ludnością polską, a ukraińską układały się dość zgodnie. (...) Pamiętam, że w naszych nabożeństwach na Boże Ciało uczestniczył ksiądz [grekokatolicki] i miejscowi Ukraińcy a natomiast na święto Jordana było odwrotnie. Od 1934r. (...) te wzajemne stosunki zaczęły się znacznie pogarszać. U nas we wsi znaczne wpływy osiągnęła OUN, której działacze podburzali miejscowych Ukraińców przeciwko Polakom." (świadek Genowefa Iwanicka, Pystyń, Stanisławowskie)

Wykop Skomentuj2
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale Kultura