49 obserwujących
196 notek
650k odsłon
  3126   1

Mysterium iniquitatis - czy w człowieku drzemie Demon?

W oczach żydowskiego kronikarza nawet Tatarzy zasłużyli sobie na lepszą opinię – można było ich przekupić lub zostać wykupionym z ich niewoli. To znamienne, że XVII-wieczne tortury znalazły się praktycznie w całości na liście Kormana.

Do podobnych rzezi dochodziło i później. Podczas powstania Żeleźniaka i Gonty w 1768r. (tzw. koliszczyzna) wyrżnięto do 20 tysięcy ludzi w Humaniu, mieście, które poddało się w zamian za obietnicę bezpieczeństwa:

... rozpoczęła się rzeź zainicjowana najprawdopodobniej przez żądnych zemsty chłopów. Według współczesnych, z pewnością przesądzonych świadectw w samej tylko synagodze poniosło śmierć około trzech tysięcy Żydów. Zabijano i męczono.. Żydom obcinano ręce i uszy. (...) Kolejnymi ofiarami nienawiści (...) stali się księża katoliccy i uniccy. Jeden z nich, Wadowski, został zabity na ołtarzu.(...) Ubierano się w ornaty, wygłaszano szydercze kazania, pito wino z kielichów kościelnych i niszczono patenty. Nienawiść powstańców zwróciła się wreszcie przeciw szlachcie zgromadzonej w Humaniu. Okrucieństwo przekroczyło wszelkie granice. (...) Ofiary przywiązywano do pala, bito, kłuto spisami, by na koniec dobić nożem lub wystrzałem z broni palnej. Gwałcono kobiety, ciężarnym rozcinano brzuchy, a dzieci podnoszono na spisach do góry. (...) Rzeź w Humaniu wstrząsnęła opinią publiczną (...). Nie sposób zaprzeczyć, że w Humaniu – jak zeznawali później uczestnicy koliszczyzny – wszyscy zabijali: strzelbą, spisami, nożami, cepami i zastupami; chyba rąk nie miał, to ten tylko nie zabijał.(„Hajdamacy”, s.326-329)


 

 "Gonta w Humaniu"

Nie łagodniej tłumili bunty kozackie Polacy. Buntowników nieodmiennie wieszano, palowano, ścinano, ćwiartowano i obdzierano ze skóry. Te i powyższe tortury również znajdują się na liście Kormana.*

Co charakterystyczne, opisy bestialstw powracają w okresie współczesnym. W czasie polsko-ukraińskich walk o Galicję w latach 1918-1919 pojawiło się mnóstwo skarg na brutalność Ukraińskiej Halickiej Armii (UHA). Protest w tej sprawie uchwalił nawet Sejm RP. W uzasadnieniu wniosku przed Sejmem można było przeczytać:

Niema zbrodni, niema bestialstwa, któreby pod pruską hegemonią żołdactwo ruskie nie dopuściło się wobec polskiego społeczeństwa. Znęcanie się nad jeńcami, wykłuwanie oczu, wbijanie na pal, opalanie nad ogniem, zabijanie dzieci za to, że orła polskiego nosili na czapce, to rubryka czynów ukraińskich, które ciągle się powtarzają.[cyt. za „Niech nas rozsądzi miecz i krew...”, s. 166]
 

Czy to oznacza, że Ukraińcy „wyssali okrucieństwo z mlekiem matki”? Jestem jak najdalszy od takich stwierdzeń. Za postępowanie UHA odpowiadają władze ZURL (ZOURL) wzywające do takich zachowań:

Pamiętaj ukraiński żołnierzu, że tylko cham i niewolnik może teraz mówić o miłosierdziu i łagodności względem Polaków (...). Bij lackiego gada, gdzie go dopadniesz (...).[fragment odezwy administracji ukraińskiej do żołnierzy UHA, cyt. za „Niech nas rozsądzi miecz i krew...”, s. 227]
 

Wszystkie te złe „tradycje” walki z Lachami dowództwo OUN-UPA doprowadziło do monstrualnych rozmiarów w latach 1943-1945. Faszystowska ideologia tej organizacji, doświadczenie ounowców z okresu holokaustu, ludobójcze antypolskie rozkazy, zmasowana agitacja chłopstwa ukraińskiego, obietnice, że „za każdego zabitego Polaka będzie metr wolnej Ukrainy”, świadome nawiązywanie do tradycji hajdamackich (patrz odezwa Kłyma Sawura z czerwca 1943), rozbudzanie nienawiści do wszystkiego, co obce, co nie było szczególnie trudne po rządach II RP („nie zawahasz się popełnić największej zbrodni”, „nienawiścią i podstępem będziesz przyjmować wrogów twojej nacji”), wreszcie jawne poparcie dla mordów nacjonalistycznie nastawionej części kleru ukraińskiego – wszystko to sprawiło, że człowiek zaczął upatrywać w człowieku zwierzę, które należy zabić. Zabijano w sposób gospodarski, tak jak się zabija zwierzęta. Anarchia panująca wówczas na ziemiach kresowych** i brak widma kary, uwolniły najgorsze instynkty w ludziach - wydawałoby się - dotychczas normalnych.

Tyle podpowiada rozum. Są jednak rzeczy, wobec których pozostaje on bezradny. Najczarniejszą kartą zbrodni na Kresach są zabójstwa w małżeństwach mieszanych. Członkowie OUN uznawali małżeństwo z Polką (Polakiem) za zdradę Ukrainy. Wydawano ukraińskim członkom takich rodzin polecenie zabicia polskiego małżonka, co miało być odkupieniem „zdrady” narodu. Znanych jest kilkadziesiąt takich przypadków na Wołyniu***. Co więcej, ukraiński małżonek często zabijał nie tylko polskiego małżonka, ale także swoje dzieci uważane za Polaków (uważano, że córki dziedziczą narodowość po matce a synowie po ojcu). Znany jest przypadek z Galicji, opowiadany przez S. Srokowskiego, jak syn z mieszanej rodziny zabił swoją matkę-Polkę a następnie w zemście został zabity przez swojego ojca-Ukraińca.****

Lubię to! Skomentuj6 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Kultura