49 obserwujących
196 notek
632k odsłony
420 odsłon

Remanenty - przegląd prasy ukraińskiej

Wykop Skomentuj3

Rocznica rzezi wołyńskiej przeszła na Ukrainie niemal niezauważona. Lektura ukraińskich publikacji na tematy związane z historią OUN-UPA prowadzi do konstatacji, że dla polskich ofiar tej formacji niemal nie ma miejsca w ukraińskiej świadomości. Z jednej strony apologeci nacjonalistów są ślepi na zbrodnie swych bohaterów, z drugiej strony polskie ofiary nie są potrzebne ukraińskim zwolennikom sowieckiej spuścizny do oceny upowców jako "pomocników Hitlera". Większość Ukraińców prawdopodobnie nie wie nic o losie Polaków na zachodnioukraińskich ziemiach podczas II wojny światowej, czego chyba najbardziej jaskrawym przykładem była informacja portalu zaxid.net o obchodach "polsko-ukraińskiego powstania na Wołyniu".

Poniżej zamieszczam obszerne fragmenty trzech artykułów z portali ukraińskich odnoszących się mniej lub bardziej wprost do rocznicowych uroczystości w Polsce. Dwa pierwsze przedstawiają charakterystyczny dla gloryfikatorów UPA schemat myślenia (niestety liczący się na Ukrainie), pełny przekłamań i relatywizacji (z tego powodu musiałem opatrzyć je komentarzami). Trzeci artykuł jest rzadkim przykładem trzeźwego spojrzenia, jakiego ze świecą można szukać w publikacjach naszych wschodnich sąsiadów. Oby takich głosów pojawiało się więcej.

__________________
Warszawa może oskarżyć Ukraińców. Znowu ręka Moskwy?

Z Polski nadeszła wielce nieprzyjemna dla Ukrainy wieść. 6 lipca prawicowe partie polskiego Sejmu spróbują podjąć uchwałę o „ludobójstwie na Polakach i Ukraińcach oraz zbrodniach OUN i UPA". (...) Uchwała może ujrzeć światło dzienne 6 lipca na 65-lecie tak zwanej wołyńskiej tragedii.
W tym czasie w Moskwie stała się znamienna rzecz. Federacyjna Służba Bezpieczeństwa ujawniła dokumenty mające świadczyć o krwiożerczości UPA, a szczególności o tym, że we wsi Mogielnica w obwodzie tarnopolskim w końcu 1944 roku „banda ukraińsko-niemieckich nacjonalistów" dokonała masowego wymordowania i wyniszczenia spokojnej, w głównej mierze, ludności polskiej, co również ma związek z wołyńską tragedią.

Trzeba powiedzieć, że zdarzenia zwane wołyńską tragedią, odbywały się w latach 1943-1944, gdy Ukraińcy i Polacy wyniszczali się wzajemnie. W polskich podręcznikach historii mówi się, że winę za to ponoszą ukraińscy nacjonaliści pod przewodem Stepana Bandery, którzy postanowili oczyścić Wołyń z Polaków, wyprzeć ich za granice ukraińskiego terytorium [1]. A Ukraińcy twierdzą, że walka odbywała się przeciw kolaborantom, którzy pomagali hitlerowcom - a wówczas kierownictwo Armii Krajowej oskarżyło Ukraińców o sprzyjanie Niemcom. Konflikt rozrósł się do rozmiarów krwawej rzezi, podczas której, według polskich oficjalnych źródeł, zginęło sześćdziesiąt tysięcy Polaków i dwadzieścia tysięcy Ukraińców [2]. Tymczasem Ukraińcy uważają, że Polacy umniejszają ilość zabitych Ukraińców [3]. Kierownik kijowskiej Organizacji Ukraińskich Nacjonalistów Bohdan Czerwak napisał książkę „Bitwa o Wołyń", w której zaznaczył, że Polacy byli dla Ukraińców na Wołyniu takimi samymi okupantami jak Niemcy czy Sowieci i dlatego, jak mówi, rozpoczęła się walka o uwolnienie Wołynia od polskich okupantów i niezależność Ukrainy. Słowem, podejścia każdej ze stron kardynalnie różnią się od siebie.
(...)
Aktywność FSB w ujawnianiu archiwalnych dokumentów można by przyjąć, ponieważ prawda jest nam potrzebna, jakakolwiek by ona nie była. Ale dziwna rzecz: z jakiegoś powodu ten krok rosyjskiej specsłużby przypadł na czas wydarzeń w Warszawie. Rzecz w tym że polskie kierownictwo niejednokrotnie nazywało siebie adwokatem Ukrainy w Europie. Nasz zachodni sąsiad jest zainteresowany wejściem Ukrainy do struktur europejskich, prócz tego, do NATO i w każdy sposób wspiera nas na tym szlaku. A Moskwa, która jest przeciwnikiem naszych euroatlantyckich dążeń, byłaby wielce zainteresowana skłóceniem Kijowa i Warszawy. Zbieg zdarzeń w Warszawie i w Moskwie daje podstawy dla pewnych przypuszczeń. Czy rosyjscy dyplomaci wraz z FSB nie przyłożyli ręki do tego, by znowu uaktywnić polskich posłów? Jeśli raptem oświadczenie o ludobójstwie przejdzie, to z Kremla wyjdzie jeszcze niejeden argument co do odkrycia „ukraińskich burżuazyjnych nacjonalistów". A taka uchwała Sejmu może stać się pierwszym pęknięciem w ukraińsko-polskich stosunkach. A bez poparcia Polski plany Kijowa odnośnie europejskiej integracji staną się znacznie mniej realistyczne. Kreml tylko na to czeka.

"Deń", 27 czerwca 2008, Jurij Łukanow, http://www.day.kiev.ua/203514/
Tłumaczenie: autor bloga.
__________________
Wołyń jako szczepionka przeciwko historycznej amnezji

W Polsce na szczeblu państwowym obchodzono 65-tą rocznicę wydarzeń na Wołyniu. Pomimo prób niektórych sił politycznych w Polsce, aby przekształcić tą datę w kampanię mającą na celu zdyskredytowanie ukraińskiego ruchu narodowego-wyzwoleńczego, ostatnie wydarzenia pokazały, że oficjalna Warszawa nie zamierza pogarszać stosunków polsko-ukraińskich. (...)

Wykop Skomentuj3
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale Kultura