49 obserwujących
196 notek
632k odsłony
1540 odsłon

Wołyń/Galicja/Lubelszczyzna - styczeń 1944

Wykop Skomentuj7

Po 2,5-letniej niemieckiej okupacji styczeń 1944 roku zapowiadał na Kresach Południowo-Wschodnich II RP rychłą odmianę. Kontynuując ofensywę zimową rozpoczętą 24 grudnia 1943r. na Wołyń wkroczyły wojska 1 Frontu Ukraińskiego. Postawiło to zarówno Ukraińców jak i Polaków przed nowymi wyzwaniami. Dowództwo wołyńskiej AK przystąpiło do realizacji operacji „Burza”. Na swój sposób na nowe warunki zareagowali również nacjonaliści ukraińscy.
Galicja (Małopolska) Wschodnia znajdowała się jeszcze całkowicie pod okupacją niemiecką.

Tradycyjnie przedstawiam podsumowanie wydarzeń dla tego okresu.

Ludobójstwo OUN-UPA w styczniu 1944:
Według ustaleń badaczy genocydu OUN-UPA, z rąk nacjonalistów ukraińskich w tym miesiącu w ok. 200 napadach zginęło co najmniej 1558 osób (w większości Polaków), w tym:

617 osób w b. woj. tarnopolskim,
400 osób na Wołyniu
329 osób w b. woj. lwowskim
114 osób w b. woj. stanisławowskim
98 osób w woj. lubelskim. Ponadto 49 osób zginęło na Lubelszczyźnie w wyniku zbrodni niemiecko-ukraińskich.
Powyższe liczby nie obejmują szacunków.

Przebieg i skala ludobójczych akcji wskazują, że dowództwo OUN-UPA nie wydało jeszcze ponownego rozkazu masowej „likwidacji” ludności polskiej. Były więc te akcje dziełem bojówek, które nie mogąc doczekać się przyzwolenia na zbrodnie, samowolnie wyszły „przed szereg”.

Największe z tych „akcji” to:
02.01.1944 – atak na wieś Bołdury (pow. Brody, woj. Tarnopol), około 100 zabitych,
10.01.1944 – napad na wieś Borki (pow. Luboml, Wołyń). Nie używając broni palnej, ze względu na bliskość miasta zajętego przez Niemców, zabito około 55 osób,
14.01.1944 – wymordowanie 57 osób, głównie mężczyzn we wsi Markowa (pow. Podhajce, woj. Tarnopol)
Napady bez ustalonej daty dziennej:
Wieś Uhrynów (pow. Sokal, woj. Lwów) – kilkadziesiąt ofiar
Wieś Suszno (pow. Radziechów, woj. Tarnopol) – zamordowanie 11 rodzin (ok. 55 osób).
Druga połowa stycznia 1944 – banderowcy w kolonii Kalinowiec (pow. Łuck, Wołyń) zabili przy pomocy siekier i innych narzędzi 65 Polaków oraz Czeszkę, żonę Polaka. Ofiary spędzono do Kalinowca z okolicznych miejscowości.

Wybrane relacje świadków:
Mieszkałem we wsi Koniuszków, oddalonej ok. 8 km od Bołdur. (...) Tej nocy widzieliśmy łunę pożaru i słyszeliśmy strzały karabinowe. (...) Rano wyjechaliśmy do Bołdur. (...) Pamiętam, gdy wszedłem do jednego z częściowo spalonych domów, ujrzałem tam leżące na komodzie około roczne dziecko. Miało rozkrzyżowane, przybite gwoździami ręce i nóżki. [Czesław Keller, Bołdury, 2.01.1944]

Tymczasem obok [miejsca, gdzie się ukryłem – D.B.], w moim mieszkaniu rozgrywał się dramat mojej rodziny. Słyszałem rozpaczliwe głosy i jęki torturowanego ojca, którego oprawcy wyprowadzili potem na podwórze i tam zamordowali. (...) miał poderżnięte gardło. (...) Najmłodszy z braci dwuletni Edzio, leżał cały we krwi z roztrzaskaną główką i wbitym nożem w piersi. Obok leżał, również cały we krwi, 16-letni brat Bronek. To jego głos, błagający o litość, słyszałem najdłużej. [Józef Wojczyszyn, Piłatkowce, Tarnopolskie, 16.01.1944]

?Banderowcy (...) zauważyli ukrytą mamę. Zabrali ją do izby i zaczęli wypytywać, gdzie jest reszta rodziny. Mama odpowiedziała im, że mąż pojechał do Brodów i jeszcze nie powrócił, a córka poszła do krewnych (...). Banderowcy, chcąc widocznie wymusić na mamie, gdzie się ukrywa rodzina, zaczęli ją bić. Słyszałem jej jęki i płacz. Nie zabili jej tylko dlatego, że była Rusinką wyznania greckokatolickiego. [Franciszek Moliński, Suchowola, Tarnopolskie, 17.01.1944]

Pamiętam, pewnego razu w nocy banderowcy szukając Polaków dokonali rewizji w domu i zagrodzie naszego sąsiada Ukraińca Mykiety Semaka. Pytali się, czy u nich nie ma Polaków. Sąsiedzi zaprzeczyli. Mnie ukryła w domu stara Ukrainka, a mamę ukryto w stodole w słomie. Podczas tej rewizji nie znaleziono nas. [Romualda Rafalska, Markowa, Tarnopolskie]

Walki polsko-ukraińskie (bez walk w samoobronie) i odwety:

WOŁYŃ
10-15.01.1944 – rozpoznanie walką na północ od Włodzimierza Wołyńskiego przez zgrupowanie AK „Osnowa” (część tworzącej się 27 WDP AK). M.in. 11.01.1944 we wsi Krać zginęło w walce z bojówką UPA 6-ciu akowców z oddziału „Olgierda”.
11.01.1944 – żołnierze oddziału „Gzymsa” zmierzając na koncentrację sił 27 WDP AK zostali otoczeni we wsi Sady Małe przez UPA. Podczas prób pertraktacji zginęło dwóch Polaków. Ostatecznie oddział polski wyrwał się z otoczenia dzięki brawurowemu atakowi tracąc tylko 2 rannych.
15.01.1944 – drużyna samoobrony z Markowicz (pow. Horochów) zastrzeliła sotnika UPA.
19.01.1944 – oddział AK zmierzając do Gnojna (pow. Włodzimierz Wołyński) w celu rozbicia silnej bazy UPA, stoczył potyczkę na przedmieściach Włodzimierza a także w Ludmiłpolu, co zaalarmowało upowców w Gnojnie. Po dotarciu do wsi okazało się, że jest ona pusta, lecz w chatach jest ciepło. Akowcy odkryli pod Gnojnem rozbudowany system korytarzy i bunkrów, w których kryli się upowcy i cywile ukraińscy. Podczas próby penetracji tych lochów doszło do walki, zginęło 5 Polaków. Oddział AK wycofał się do bazy w Bielinie i Sieliskach.
25.01.1944 – UPA z Gnojna rozochocona sukcesem uderzyła w kierunku Bielina mordując przy okazji polskich mieszkańców okolicznych wiosek. Wieczorem AK atak ten odparła.
25.01.1944 – starcie plutonu AK z bojówką upowską we wsi Błażenik (pow. Włodzimierz Wołyński). Straty polskie: 1 zabity.
27.01.1944 – w walce z upowcami zginęło 7 członków samoobrony z Kopaczówki (pow. Łuck).
29.01.1944 – w ramach tzw. poszerzania bazy operacyjnej dla 27 WDP AK oddziały partyzanckie „Sokoła” i „Jastrzębia” złamały opór UPA w Szczurzynie (pow. Łuck). Wraz z upowcami wycofała się ukraińska ludność cywilna, nie atakowana przez Polaków. W drodze do Szczurzyna oddziały polskie wyparły również Ukraińców ze wsi Babie. Straty polskie: 1 zabity, straty ukraińskie nieznane. Obie wsie spłonęły w walce.

Wykop Skomentuj7
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale Kultura