49 obserwujących
196 notek
649k odsłon
  5155   0

Retrospekcje: Galicja

Stała się Galicja obszarem narastającego konfliktu polsko-ukraińskiego. Polacy początkowo nie przyjmowali do wiadomości istnienia narodu ukraińskiego uznając, że został on „wymyślony” przez Austriaków. Później nie mogli zaakceptować ich radykalnego programu politycznego. Jak mówił Iwan Franko, „Polacy muszą raz na zawsze wyrzec się myśli o odbudowie historycznej Polski na niepolskich ziemiach i muszą zaakceptować, jak to my czynimy, ideę Polski czysto etnicznej”. Próby porozumienia okazywały się nietrwałe. Drogi obu narodów zaczęły rozchodzić się jeszcze bardziej.

Napięć narodowościowych i społecznych na pewno nie łagodziła słynna galicyjska bieda. Galicja leżąca na peryferiach imperium traktowana była wyłącznie jako rynek zbytu dla towarów przemysłu austriackiego i czeskiego. Niskie taryfy przywozowe oraz wysokie wywozowe hamowały rozwój i tak szczątkowego galicyjskiego przemysłu. Import taniego zboża z Ameryki obniżał dochody rozdrobnionego i przeludnionego rolnictwa. Nędzę pogłębiały liczne i wysokie podatki oraz niedorozwój szkolnictwa – w 1900 roku w Galicji było 56% analfabetów. Nie bez przyczyny szyderczo zwano prowincję „Golicją i Głodomerią”.

Galicia.jpg
Mapa administracyjna Królestwa Galicji i Lodomerii (1914r.). Źródło: Wikipedia. Autor: Mariusz Pazdzior. Mapka w lepszej rozdzielczości tutaj.

Upadek zaborców, w tym Austro-Węgier, dał i Ukraińcom i Polakom szansę na zbudowanie własnych niepodległych państw. Ukraińcy galicyjscy na terenach Wschodniej Galicji powołali Zachodnio-Ukraińską Republikę Ludową, co stało się wyzwaniem rzuconym tamtejszym Polakom, którzy nie wyobrażali sobie życia w innym państwie niż polskie. W wyniku wojny polsko-ukraińskiej państwo zachodnioukraińskie upadło a cała Galicja trafiła w polskie ręce.

O tym, jak zagmatwany był polsko-ukraiński węzeł gordyjski we Wschodniej Galicji niech świadczą szacunki R.Torzeckiego odnośnie liczebności tam Polaków (w dwudziestoleciu międzywojennym). Pomimo że na całym tym obszarze Ukraińcy/Rusini stanowili najliczniejszą grupę narodowościową, to Polacy licznie zamieszkiwali powiaty zwane „żyłą polską”, ciągnące się od Zbrucza po Lwów. Były to powiaty (w nawiasach odsetek Polaków): Skałat (57%), Tarnopol (46%), Trembowla (47%), Podhajce (41%), Brzeżany (40%), Przemyślany (45%), Lwów (48%). Wielu zamieszkiwało w takich powiatach jak Zbaraż (38%), Gródek Jagielloński (23%), Rudki (36%), Mościska (39%) i Przemyśl (38%). Polacy obok Żydów byli najliczniejszymi mieszkańcami miast. Oblicza się, że Polacy stanowili co najmniej 30% ludności (2 mln) całej Galicji Wschodniej.

Relacje polsko-ukraińskie w II RP to temat-rzeka na osobne wpisy, jednak dość rzec, że elity ukraińskie nie wyrzekły się myśli o niepodległości, nawet jeśli część z nich przyjęła postawę lojalną wobec Polski. Trzeba jasno powiedzieć, że co by państwo polskie nie zrobiło i tak nie zadowoliłoby to aspiracji tych Ukraińców. Konflikt polsko-ukraiński był nie do rozwiązania inaczej niż przez wojnę lub/i masowe przesiedlenia ludności.
Nacjonaliści ukraińscy skupili się w UWO a później OUN, choć trzeba przyznać, że II RP potrafiła sobie poradzić z najgroźniejszymi przejawami ich działalności – dywersją i terroryzmem. „Wierchuszka” ukraińskich nacjonalistów została wyłapana i osadzona w więzieniach z długoletnimi wyrokami. Lud ukraiński pomimo różnych błędów polityki narodowościowej II RP, mógł w miarę spokojnie żyć rozwijając swoją kulturę i świadomość narodową. Wydawało się, że Polacy i Ukraińcy żyją obok siebie zgodnie, o czym zresztą świadczyły liczne małżeństwa mieszane. Wiktor Poliszczuk oceniał ich odsetek rodzin mieszanych w Galicji Wschodniej na 30%.

Ten pozorny spokój okazał się ułudą. Miał bowiem lud ukraiński dziwną cechę, która nie raz w historii objawiała się niespodziewanym wybuchem. Celnie opisała to Zofia Kossak, która w 1917 roku była świadkiem krwawego powstania chłopskiego na Ukrainie:

...lud rosły i krzepki, śpiewający najpiękniejsze na całym świecie pieśni, leniwy, senny, ale sennością żywiołu, gotowego w każdej chwili powstać huraganem. Lud ten nad wszystko siłę fizyczną ceniący, pobłażaniem gardził jako dowodem słabości, surowość uznawał, a za niesprawiedliwość mścił się zaciekle i strasznie. Skryty, chytry, trudny do poznania i przyswojenia, niezmiernie rzadko dno swej myśli zdradzający – przeto pozornie uchodzący za fałszywy – posiadał wyjątkowe zdolności umysłowe, oczekujące tylko pobudzenia – zdolny do najbardziej krańcowych przejawów cnoty lub zbrodni, nienawiści lub zasługi, był przy tym, niestety, opłakanie niekulturalny i ciemny. Krew tatarska, której sporą domieszkę otrzymał, dała mu w spadku zamiłowanie łupieżcze, tchórzowską odwagę pobratymca wilka, sąsiada z bliskiego lasu – i chęć niszczycielską, która w przyszłości umiejętnie rozbudzona miała wybuchnąć pożarem, tłumiąc wszystkie inne czynniki psychiczne.

Przez 20 lat swego istnienia II RP skutecznie tłumiła opisywany przez Z. Kossak żywioł. Dżina z butelki wypuścili Niemcy i Sowieci w 1939 roku rozbijając państwo polskie i pozwalając działać antypolskim siłom. Na początku 1944 roku ogień na wschodniogalicyjską beczkę prochu postanowili rzucić nacjonaliści ukraińscy.

______________________

Źródła:
Ryszard Torzecki, “Kwestia ukraińska w Polsce w latach 1923-1929”, Kraków 1989
Zbigniew Fras, “Galicja”, Wrocław 1999
Martin Pollack, “Po Galicji”, Wołowiec 2007
Zdzisław Skrok, “Podolska legenda. Powstanie i pogrzeb polskiego Podola”, Warszawa 2007

http://pl.wikipedia.org/wiki/Galicja

Lubię to! Skomentuj40 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Kultura