Blog
Spiskowa historia Irlandii
korek789
3 obserwujących 62 notki 31639 odsłon
korek789, 16 kwietnia 2018 r.

Robert Biedroń w Marszu Niepodległości? Jak geje przejmują Paradę Św. Patryka

908 9 0 A A A

Może się wydawać, że to niemożliwe. Bo przecież Robert Biedroń, najbardziej znany polski polityk-gej za Marszem Niepodległości nie przepada. W 2010 roku brał udział w kontrdemonstracji-blokadzie Marszu i został nawet za to aresztowany przez policję. Ale historia zna nie takie „zmiany poglądów”. Czy na przykład ktoś mógłby się kilkadziesiąt lat temu spodziewać, że środowiska gejów i lesbijek za punkt honoru wezmą sobie udział w wydarzeniu o charakterze religijnym, nad którym pieczę sprawuje katolicki arcybiskup Nowego Jorku? Myślę tu o Paradzie Świętego Patryka, odbywającej się co roku 17 marca w Nowym Jorku, w dniu poświęconym pamięci świętego, apostoła Irlandii. Porównanie z Marszem Niepodległości jest tu moim zdaniem jak najbardziej na miejscu, bo nowojorska parada jest najbardziej spektakularną manifestacją patriotyzmu Irlandczyków. Jest to impreza na większą skalę niż podobna parada odbywająca się w tym samym dniu w Irlandii, w Dublinie. Liczba widzów parady dublińskiej to z reguły kilkaset tysięcy osób, podczas, gdy liczba widzów parady z Nowego Jorku jest liczona przeważnie w milionach.

Geje i lesbijki maszerowali w nowojorskiej paradzie już od lat, ale zabraniano im noszenia transparentów wskazujących na ich orientację. W 1991 r. burmistrz Nowego Jorku David Dinkins maszerował w Paradzie Świętego Patryka z grupą gejów, co spotkało się z nieprzychylnymi komentarzami innych uczestników parady, a w stronę burmistrza poleciały nawet puszki z piwem. Były to zupełnie inne czasy niż obecnie, większość Irlandczyków miała poglądy mocno konserwatywne (na terenie Republiki Irlandii do 1993 r. homoseksualizm był karany). Protesty przeciwko nie dopuszczaniu organizacji gejów i lesbijek do udziału w Paradzie Świętego Patryka odbywały się regularnie. W 2014 roku na organizatorów parady po raz pierwszy wywarto nacisk ekonomiczny. Na znak protestu przeciwko „dyskryminacji środowisk LGBT” ze sponsorowania parady wycofały się m.in. firmy Heineken i Guinness (który wbrew powszechnemu przekonaniu nie jest firmą irlandzką, o czym pisałem w notce: https://www.salon24.pl/u/6789/719898,browar-guinnessa-czyli-oszustwo-male-i-duze )

Guinness był poddany presji ze strony organizacji gejowskich, którzy grozili, że jeśli firma nie wycofa się ze sponsorowania parady, zorganizowany zostanie bojkot jej produktów.

Wsparcia organizacjom gejów i lesbijek udzielił także w 2014 roku burmistrz Nowego Jorku Bill De Blasio, który na znak protestu przeciwko nie dopuszczeniu organizacji LGBT nie brał udziału w paradach w latach 2014-2017. Ciemnej postaci, jaką jest moim zdaniem burmistrz De Blasio, należałoby poświęcić więcej miejsca, ale to raczej temat na osobną notkę. Tutaj wspomnę tylko o jego poparciu dla reżimu sandinistów w Nikaragui, mającego na sumieniu wiele ofiar.

www.huffingtonpost.com/2014/03/17/st-patricks-day-parade-gay_n_4980463.html

Pytanie, dlaczego geje i lesbijki uczepili się nieszczęsnych organizatorów parady św. Patryka, żeby wymusić na nich udział w paradzie ich organizacji, a na przykład nie wywierali równie konsekwentnej presji na władze sojusznika Stanów Zjednoczonych, Arabii Saudyjskiej, w której za homoseksualizm można zostać skazanym na śmierć.  Ale jest to pytanie retoryczne.  

Wieloletni organizator parady Świętego Patryka w Nowym Jorku, John Dunleavy w 2006 roku powiedział na temat protestów organizacji LGBT: „Jeśli grupa Żydów chce maszerować w Nowym Jorku, czy wpuścicie neonazistów na ich paradę? Jeśli Afro-Amerykanie maszerują w Harlemie, czy będą musieli dopuścić Ku Klux Klan do udziału w swojej paradzie?”. Słowa te oczywiście wywołały furię, Dunleavy stał się wrogiem publicznym i w 2015 r. odsunięto go od organizacji paradą Świętego Patryka. Dunleavy zapewne był przekonany, że jawny homoseksualizm jest czymś obcym dla konserwatywnych Irlandczyków. Ale czasy się zmieniły i teraz nastroje są zupełnie inne, także w społeczności irlandzkiej w Stanach Zjednoczonych.  

Poważni, zupełnie niespiskowi historycy pisali, że Irlandia w XIX wieku była dla Anglików „społecznym laboratorium” w którym na mieszkańcach Irlandii przeprowadzano różne eksperymenty jak na królikach doświadczalnych. Ale pranie mózgu, z jakim zetknęli się Irlandczycy w końcu XX i na początku XXI nie może się równać z tym, co kiedyś robili Anglicy. Wydaje się, że obecni kierownicy irlandzkiego „społecznego laboratorium” znajdują się za oceanem. Pedagogika wstydu, pokazywanie, że Irlandczycy powinni się wstydzić swojej przeszłości (żeby to dostrzec, wystarczy pooglądać różne filmy irlandzkich reżyserów), ośmieszanie tradycji walki o niepodległość, kampania antykościelna dużo ostrzejsza niż ta z którą mieliśmy do czynienia w Polsce, polityczna poprawność posunięta do absurdu. Wmówiono Irlandczykom, że muszą odpokutować czasy, kiedy ich kraj był przykładem symbiozy państwa z Kościołem katolickim. Konstytucja Irlandii z 1937 r. przyznawała szczególny status Kościołowi, jako strażnikowi wiary wyznawanej przez większość obywateli. Znaczna część irlandzkich polityków chciałaby o tych czasach zapomnieć. Dlatego często irlandzcy politycy przodują w gorliwości związanej z poprawnością polityczną.  

Opublikowano: 16.04.2018 10:14.
Autor: korek789
Skomentuj Obserwuj notkę Napisz notkę Zgłoś nadużycie
NEWSY - TOP 5

Ostatnie notki

Najpopularniejsze notki

Ostatnie komentarze

  • @kragen  Tego nie wiem, ale zorganizowali mu odwiedziny u marynarzy w portach i jako specjalną...
  • @kragen Conrad zgodził się napisać propagandowe artykuły o brytyjskiej marynarce. Z powodu...
  • @paweł solski  Każdy ma prawo do własnej oceny twórczości Joyce'a. Nie przywiązuję...

Tematy w dziale Rozmaitości