Nie wyszło im - a znają się dobrze na tym biznesie
Francuska sieć Carrefour od dłuższego czasu analizuje sprzedaż swoich aktywów w Polsce.
Okazuje się, że mając międzynarodowe struktury zaopatrzeniowe, duże doświadczenie organizacyjne, firma nie sprostała konkurencji na polskim rynku.
Polscy urzędnicy - kompletne biznesowe "golasy", niepomni doświadczenia Francuzów, chcą przejąć ich biznes.
Kwestia przejęcia sieci sklepów Carrefour w Polsce przez państwową Krajową Grupę Spożywczą (KGS) jest przedmiotem dyskusji i rekomendacji ze strony Ministerstwa Rolnictwa i Rozwoju Wsi (MRiRW).
Urzędasy chcą się sprawdzić w biznesie - na wejście będzie to kosztowało ok 10 miliardów
MRiRW oficjalnie rekomenduje Ministerstwu Aktywów Państwowych (MAP), nadzorującemu KGS, aby Krajowa Grupa Spożywcza rozważyła przejęcie polskiej sieci Carrefour.
Wartość transakcji szacowana jest na miliardy złotych (niektóre źródła mówią o ok. 8 mld zł), co wymagałoby znaczącego dokapitalizowania KGS przez Skarb Państwa.
Celem tego ruchu ma być wzmocnienie pozycji polskich rolników i producentów, skrócenie łańcuchów dostaw (model "od pola do półki"), a także zwiększenie udziału polskiej żywności na półkach sklepowych, które są zdominowane przez zagraniczne sieci i marki własne.
Innym ważnym argumentem jest budowa "Polskiej Sieci Sklepów" kontrolowanej przez Skarb Państwa, co ma wzmocnić bezpieczeństwo żywnościowe kraju i pozwolić na lepszą kontrolę krajowego sektora handlu detalicznego.
Krajowa Grupa Spożywcza w roku obrotowym 2024/2025 zanotowała stratę netto w wysokości ok. 600 mln zł
Carrefour w Polsce posiada około 750 sklepów oraz liczne aktywa, takie jak centra handlowe, stacje paliw i magazyny.
Krajowa Grupa Spożywcza w roku obrotowym 2024/2025 zanotowała stratę netto w wysokości ok. 600 mln zł, co rodzi pytania o jej zdolność finansową do przeprowadzenia tak dużej akwizycji.
Ministerstwo Aktywów Państwowych czeka na szczegółową analizę finansową i rekomendację od samego zarządu KGS, który musi podjąć decyzję w oparciu o rachunek ekonomiczny.
Wypowiedział się analityk mbanku
"Jeżeli nowa sieć będzie musiała spełniać te dwa warunki: dostarczać niskie ceny dla konsumenta oraz wysokie ceny dla rolnika, to finalnie nie będzie generować istotnego wyniku finansowego. W efekcie albo będzie brakować pieniędzy na dalsze inwestycje, albo trzeba będzie tę sieć po prostu dotować, co jest pozbawione sensu."
Wniosek - 10 miliardów pójdzie jak psu w d...ę


Komentarze
Pokaż komentarze (7)