Frankowicze na wojnie z bankami. Ekspert: to dopiero początek

Redakcja Redakcja Kredyty Obserwuj temat Obserwuj notkę 7
Banki w sporach z przedsiębiorcami przyjmują postawę znaną ze spraw konsumenckich. Przekonują, że umowy są ważne, ponieważ nie naruszają przepisów prawa powszechnie obowiązującego, które dopuszcza zawieranie takich porozumień. Natomiast sądy dostrzegają nieprawidłowości związane z dowolnością kształtowania przez bank zobowiązania kredytobiorcy - mówi mecenas Milena Mocarska, adwokat z kancelarii MBM Legal.

Salon24: Wydawało się, że sprawy frankowe powoli wygasają tymczasem kolejna grupa kredytobiorców coraz mocniej naciska na banki w postępowaniach sądowych

Mec. Milena Mocarska: Tak, bo problem kredytów frankowych dotyczy nie tylko konsumentów, o czym rzadko się publicznie mówi. Obecnie na rynku widać tendencję, że coraz więcej przedsiębiorców występuje do sądów z roszczeniami przeciwko bankom. Te przekonują, że umowy nie naruszają przepisów prawa. Istotne znaczenie dla ww. grupy kredytobiorców ma uchwała Sądu Najwyższego z 2022 roku, ale linia orzecznicza dopiero się kształtuje. Sądy gospodarcze analizują różne podstawy nieważności umów. Dotyczy to w szczególności przekroczenia zasady swobody umów, sprzeczności umowy z art. 69 ust. 1 ustawy prawo bankowe oraz sprzeczności z zasadami współżycia społecznego. Przedsiębiorcy przeważnie powołują się na argumenty dotyczące wad konstrukcyjnych umów lub nieprawidłowego określenia mechanizmu waloryzacji.

W debacie publicznej dużo mówi się o frankowiczach – konsumentach. Jednak problem kredytów powiązanych z walutą obcą dotyczy też przedsiębiorców, którzy zaciągnęli zobowiązania finansowe związane z ich działalnością gospodarczą w latach 2004-2011. Im również oferowano tego rodzaju umowy, prezentując je jako bezpieczne oraz atrakcyjne finansowo rozwiązanie.

Salon24: Czy możliwe jest zakwestionowanie takich umów?

Mec. Milena Mocarska: Tak, ale na nieco innych podstawach niż w przypadku tych zawartych przez konsumentów. Przedsiębiorcy coraz chętniej decydują się na złożenie pozwu przeciwko bankowi, co może spowodować dodatkową „falę” pozwów w sądach, ale tym razem w sądach gospodarczych. Kolejne korzystne orzeczenia sprawiają, że banki powinny przygotować się na procesy sądowe z następną grupą kredytobiorców.

Z grona przedsiębiorców najczęściej z kredytów indeksowanych/denominowanych do walut obcych korzystali właściciele jednoosobowych działalności gospodarczych. Jednak wśród klientów banków są również spółki. Oddzielny temat stanowią osoby fizyczne, które zaciągnęły kredyt w celu nabycia nieruchomości na wynajem. W tym przypadku należy indywidualnie ocenić, czy taki klient traci status konsumenta. Z orzecznictwa TSUE wynika bowiem, że nabycie jednego lokalu w celach inwestycyjnych nie przesądza o tym, że kredytobiorca nie jest konsumentem. Na rynku obserwuje się, że coraz więcej przedsiębiorców decyduje się na wystąpienie z roszczeniami przeciwko bankom w związku z kredytami waloryzowanymi do walut obcych. 


Salon24: Czy widać już, jak najczęściej kończą się takie sprawy?

Mec. Milena Mocarska: Wiele spraw jest wciąż w toku, jednakże przeważnie zmierzają one w kierunku rozstrzygnięcia korzystnego dla kredytobiorcy. Świadczy o tym chociażby postawa sądów tuż po złożeniu pozwu. Wówczas często wydają postanowienia o zabezpieczeniu roszczeń poprzez zawieszenie obowiązku spłaty rat kredytu na czas trwania postępowania. W pewnym sensie przełomowa dla przedsiębiorców z perspektywy czasu okazała się uchwała Sądu Najwyższego z 28 kwietnia 2022 roku w sprawie o sygn. III CZP 40/22. Przesądzono w niej nieważność umów kredytowych waloryzowanych do walut obcych. Ta uchwała pozwala na skuteczne podnoszenie w procesach sądowych, że nie tylko abuzywność postanowień umów kredytów frankowych zawartych przez konsumenta może być podstawą uznania takich umów za nieważne.

W sprawach dotyczących przedsiębiorców można powoływać się na argumenty dotyczące wad konstrukcyjnych umów lub nieprawidłowego określenia mechanizmu waloryzacji. Banki w sporach z przedsiębiorcami przyjmują postawę znaną ze spraw konsumenckich. Przekonują, że umowy są ważne, ponieważ nie naruszają przepisów prawa powszechnie obowiązującego, które dopuszcza zawieranie takich porozumień. Natomiast sądy dostrzegają nieprawidłowości związane z dowolnością kształtowania przez bank zobowiązania kredytobiorcy poprzez ustalanie kursów walut w sposób niepodlegający żadnym ograniczeniom. 


Salon24: Czy sprawy przedsiębiorców są trudniejsze niż te konsumenckie?

Mec. Milena Mocarska: Tak i na pewno są inne. Na razie nie ma ich tak dużo w sądach, zatem linia orzecznicza dopiero się kształtuje. W przypadku konsumentów wydano już bardzo dużo orzeczeń, które są co do zasady zbliżone do siebie w zakresie powoływanej w uzasadnieniach wyroków argumentacji. Z kolei sądy gospodarcze analizują różne podstawy nieważności umów wskazywane przez kredytobiorców. Dotyczy to w szczególności przekroczenia zasady swobody umów, sprzeczności umowy z art. 69 ust. 1 ustawy prawo bankowe oraz sprzeczności umowy z zasadami współżycia społecznego.

Stwierdzenie nieważności umowy kredytu oznacza, że kredytobiorca nie jest zobowiązany do zapłaty rat kredytu na rzecz banku. Z kolei raty spłacone podlegają zwrotowi jako świadczenie nienależne, co samo w sobie nie stanowi przychodu podlegającego opodatkowaniu. Jeśli jednak kredytobiorca rozliczał odsetki od kredytu (płatne w miesięcznych ratach) jako koszt prowadzenia działalności gospodarczej, to w przypadku otrzymania ich zwrotu może zachodzić obowiązek rozliczenia tej kwoty jako przychód. Jednak wszystko zależy od konkretnej sytuacji. Szczególne znaczenie ma to, czy kwota spłacona dotychczas na rzecz banku jest wyższa niż wartość otrzymanego kredytu.

Nieważność umowy nie ma negatywnego wpływu na zdolność kredytową przedsiębiorcy, ponieważ nie wiąże się z wpisem w rejestrach typu BIK. Można natomiast uznać, że unieważnienie umowy wiąże się z możliwością zaoszczędzenia przez przedsiębiorcę środków pieniężnych, co zapewne pozytywnie wpłynie na jego płynność finansową.

Decydując o skierowaniu sprawy do sądu, trzeba pamiętać o istotnej kwestii – o przedawnieniu roszczeń. W szczególności dotyczy to przedsiębiorców ze spłaconymi kredytami. Co do zasady termin przedawnienia wynosi 3 lata od dnia, w którym świadczenie stało się nienależne. Jednak każdą sprawę należy analizować indywidualnie pod kątem okoliczności, które mogą mieć wpływ na bieg przedawnienia roszczeń. 

 

Fot. Monday News/zdj. ilustracyjne

Rozmawiał Tomasz Wypych

Udostępnij Udostępnij Lubię to! Skomentuj7 Obserwuj notkę

Komentarze

Pokaż komentarze (7)

Inne tematy w dziale Gospodarka