W odpowiedzi na pojawiający się apel o zbieranie „dowodów chamstwa” blogera Eternity, pozwalam sobie zauważyć rzecz oczywistą:
publiczne wezwania do linczu nie są żadnym savoir vivre — są jego zaprzeczeniem.
Tworzenie papierowych publikacji o prywatnych konfliktach między użytkownikami jest próbą eskalacji, nie rozwiązania problemu.
To nie jest troska o kulturę dyskusji.
To jest próba jej zniszczenia.Jeśli ktoś uważa, że Eternity łamie regulamin, ma narzędzia:
zgłoszenie, blokada, polemika.
Jeśli ktoś uważa, że administracja „chroni” wybranego użytkownika, to publikacja w formie e‑booka nie zmieni absolutnie nic — poza tym, że konflikt stanie się jeszcze bardziej groteskowy.Salon24 nie potrzebuje „czarnych ksiąg”.
Potrzebuje mniej emocjonalnych krucjat, a więcej treści.Dlatego zamiast zbierać cytaty, proponuję zbierać argumenty.
Zamiast tropić „bezeceństwa”, proponuję tropić fakty.
Zamiast pisać książki o blogerach, proponuję pisać książki o przyrodzie.


Komentarze
Pokaż komentarze (3)