Jako znany antesemita postanowiłem napisać notkę w temacie sukcesu izraelskiego filmu na festiwalu w Wenecji.
Znany nam wszystkim i zasłużony dla Kultury nasz kolega z Kanady , mimo wiadomej sympatii do panstwa Izrael, nie chciał podjąć tematu.
Podobno notki kulturalne, nie dają zasięgów w tym miejscu bez kultury.
Zainteresowanie jest znikome.
Lubię wyzwania , a najbardziej re beznadziejne.
Do rzeczy:
Na 83 Festiwalu w Wenecji, nagrodę zdobył izraelski dokument pod tytulem NAZA.
Autorami są Yuval Abraham i Rachel Shor.
Film dokumentuje zbrodnie Izraela na ludności cywilnej w Strefie Gazy.
W filmie nie wypowiadają się Palestyńczycy, tylko oficerowie Izraelskiego wywiadu i żołnierze. To nie są pojedyńcze przypadki, tylko ponad 20 osób.
Chwała oficerom i żołnierzom, którzy nie boją się przekazać prawdy.
Po przyznaniu nagrody obecni na uroczystości zgotowali autorom ponad 20 min owacji na stojąco.
Sukces nie warty wzmianki?
Co to za KIS?
Czy to nie wstyd , że salonowy antysemita musi wyręczać tych, co powinni o tym pisać?
Kurtyna w dół
Koniec notki
Darzbór.



Komentarze
Pokaż komentarze (62)