Ilekroć słyszę kolejne zapowiedzi przyszłych osiągnięć i sukcesów rządu Pana Premiera Tuska, nieodmiennie przypomina mi się ruch artystyczny włoskich futurystów.
Działalność tych niesłusznie zapomnianych, ale jakże współczesnych duchem twórców, sprowadzała się do opowiadania o tym, jakie wielkie i niezwykłe dzieła stworzą w przyszłości. Lub jakie mogli by stworzyć (gdyby nie istniejące już dzieła sztuki, muzea i galerie - ach, te odwieczne kłody pod nogami!)
Od tego czasu minęło stulecie, i konia z rzędem temu, kto przypomni sobie jakiekolwiek dzieła futurystów. Futuryzm jednak, choć bez materialnego dorobku, na stałe zagościł, razem ze swoimi ambitnymi manifestami w historii sztuki.
W ten sposób, także hasło Tusk Donald znajdzie na pewno trwałe miejsce w historii zarówno performensu, jak i polskiej polityki.


Komentarze
Pokaż komentarze (1)