Aha, ten, uwaga nie dotyczy kina japońskiego. Tam już były perełki.
Dobra, czniając na "stare i uznane" wykonania "Marsz Żuawów" i Pieśni Konfederatów Barskich (bleeeee, bym rzigoł, serio, tak tandetny sentymentalizm wzbudziłby we mnie kompleksy... gdyby teutońskie świnki nie były tak uprzejme i nie zaprezentowały światu Wagnera xD) - proponuję wszystkim zapoznać się z uwspółcześnioną interpretacją Lone Wolf'a...
A żeby było śmieszniej, to najpierw coś luźnego, niedzielnego, w sam raz na wrotki:
Najlepszy jest IMO, OF KORZ, Masz Żuawów, niemniej najpierw zupa, potem drugie danie a dopiero na koniec deser ;]
PS. [Edit] Właściwie to mogłem od razu dorzucić, fenomenalne wykonanie: Walecznych Tysiąc (Die letzten Zehn vom vierten Regiment). Jedna z najpiękniejszych polskich pieśni patriotycznych– napisana przez Juliusa Mosena. Niemieckiego Żyda. Z pozdrowieniem dla wszystkich polskich Niemców i polskich Żydów. Jest ich trochę.



Komentarze
Pokaż komentarze (9)