Athrian Athrian
209
BLOG

Edukacja

Athrian Athrian Nauka Obserwuj temat Obserwuj notkę 8

Niewiele osób zapewne wie, że na YT oprócz zabawnych filmików oraz

"ale urwał" można obejrzeć ciekawe i sensowne wykłady. Tak więc na początek

zapraszam do obejrzenia jednego z tych ciekawych (poniżej

krótka wersja z animacją dla leniwych)

http://www.youtube.com/watch?v=zDZFcDGpL4U

i dłuższa wersja (czyli coś na dzień wolny od pracy,

lub nudę w pracy) .....

http://www.youtube.com/watch?v=yJAL21IE9fY 

 

Ukończyłem kierunek humanistyczny (historię), tak jak wielu moich znajomych

i przy zderzeniu z rynkiem pracy od razu okazało się, że:

-absolwent nauk humanistycznych jest w gorszej sytuacji, niż

pies bez nogi. Nad psem ktoś się jeszcze zlituje, humaniści w większości stanowisk

na jakie by się nadawali są co najmniej niemile widziani. Stanowiska w administracji

państwowej obsadzone są po brzegi, do pracy w firmach prywatnych preferuje się

osoby po kierunkach ścisłych lub ekonomicznych.

-Nie ma co szukać pomocy w formie np. kursów uzupełniających wiedzę.

Są zwykle skierowane do osób 45+ lub bezrobotnych posiadających maksymalnie

średnie wykształcenie. Absolwenci do żadnej z tych kategorii nie należą (zwykle).

 

Cofając się dwa lata wstecz pamiętam, gdy zapewniano mnie, że skończenie pewnej

mało dla mnie przyjemnej specjalizacji spowoduje rychłe znalezienie pracy po studiach.

Tak się oczywiście nie stało, więc ja pracuję pół oficjalnie w firmie związanej z branżą farmaceutyczną

i to nie dzięki studiom, a dzięki temu, że na własną rękę dokształcałem się na podstawie kursów

internetowych z innych dziedzin (m.in. grafiki), a mój znajomy pracuje jako pomocnik brukarza,

natomiast jeszcze inny z kolei podpisał roczny kontrakt zapewniający mu lukratywną, jak na

absolwenta historii, pracę na budowie. Jak napisano w pewnym artykule promującym

historię, jako naukę .... "historycy odnajdują się w wielu zawodach" - owszem, od bezrobotnego

po pracownika biura firmy farmaceutycznej, przez całe szeregi pracowników fizycznych.

 

Polski rynek pracy, oglądany z perspektyw ogłoszeń w sprawie pracy, zarysowuje

dosyć dziwny obraz. Pracodawcy potrzebują: przedstawicieli, przedstawicieli, przedstawicieli,

trochę wysoko wykwalifikowanych informatyków mogących pracować na 3 stanowiskach za

jedną pensję, przedstawicieli, dalej przedstawicieli, dwóch pracowników biurowych miesięcznie,

trochę prostytutek (tzn. asystentek zostających po godzinach, itd. Ogłoszenia tego typu

niemal co 2 dni pojawiają się na gumtree), garstkę murarzy, kucharzy, mistrzów (produkcji

i takich tam), pracowników fizycznych i hosstes oraz ulotkarzy (tych ostatnich również

trzeba wielu podobno). Do ilu z tych zawodów przygotowują jakiekolwiek studia ? Do dwóch

-istnieją bowiem studia związane z informatyką, oraz studia kształcące osoby mogące

się odnaleźć w pracy biurowej. Zasadniczo resztę prac mogą wykonywać osoby

niepiśmienne lub po liceum. Mniej połowę liczby ogłoszeń dotyczących działu IT

stanowią też ogłoszenia dotyczące chęci zatrudnienia kogoś do działu finansowego/rachunkowości

itd., ale ponieważ zwykle te same firmy wystawiają swoje ogłoszenia co miesiąc i często

proponują darmowe praktyki uznałem, że wspomnę o nich osobno. ;-)

 

Studia są zachowane w starej formie, przynajmniej moim zdaniem, oraz nieprzystosowane 

do nowoczesnego rynku pracy opierającego się na multidyscyplinarności. Przykładowo

dziś w pracy biurowej, choć na co dzień zajmuję się grafiką, stroną www oraz parzeniem

herbaty, okazyjnie także muszę rozliczać faktury, tworzyć teksty (chyba to jedyne do czego

w miarę przygotowały mnie moje studia), itd. Żadne studia nie oferują tak szerokiego

spektrum, szczególnie jeśli chodzi o praktyczny aspekt. Praktyka z kolei jest czymś wymaganym

podczas ubiegania się o pracę, dlatego najlepiej by było, żeby po ukończeniu studiów i 1 do 3

miesięcznej praktyki taki absolwent popracował jeszcze 2 lata w ramach bezpłatnych praktyk

i zdobył doświadczenie. Pracodawcy nie ufają wykształceniu zdobytemu na studiach.

Z drugiej strony, choć odbywałem 2 letni wolontariat w instytucji międzynarodowej,

który pozwolił mi się sprawdzić na stanowiskach, na jakie nie zatrudniła by mnie

żadna inna firma zwykle nie jest brany pod uwagę. 

 

Ile zarabiam jako do niedawna student jednej z lepszych uczelni państwowej będący w 5% najlepszych

tegorocznych absolwentów ? Tysiąc złotych, mój pracodawca wciąż bije się z myślami, czy podpisać

ze mną umowę-zlecenie, więc wciąż pracuję niejako na czarno. Myślę, że ten wynik w pewnym

stopniu pokazuje, jak przystosowana do rynku jest edukacja. Można mi zarzucić, że jestem humanistą,

więc w ogóle jestem zbędny, ale kilku moich znajomych po politechnice w ogóle nie ma pracy,

a jedna koleżanka po biotechnologii pracuje w barze jako kelnerka...

 

 

Athrian
O mnie Athrian

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (8)

Inne tematy w dziale Technologie