Czujni czytelnicy salonu24 słusznie zwracają uwagę, że po Polsce krąży dla zmylenia przeciwnika kilka „tuskobusów’.
Dzięki temu nie udało się zatrzymać premiera w trakcie obławy urządzonej przez około 150 osobników na trasie autobusowej w okolicach Lubina. Dzielny przewodniczący unii europejskiej ukrył się ponoć w gmachu Urzędu Rady Ministrów w grupie kibiców.
Premier oświadczył ponadto raz jeszcze, że nie jest zabójcą, zdrajcą, ani zbrodniarze, co imputowali mu jego przeciwnicy polityczni. I dlatego być może jutro znowu zobaczymy go na którymś z przystanków autobusowych w Polsce.


Komentarze
Pokaż komentarze (1)