Wygrali.
Dostali 39 procent z 49 procent uprawnionych. Nie chce mi się sięgać do protokołów wyborczych, ale to powinna być wygrana około 5,5 miliona głosów.
Drudzy na mecie dostali 10 procent mniej, uznali swoją przegraną i może wystartują z jakimiś szansami na zwycięstwo za 4 lata. Może…
A wygrywający zachowuje się jak primadonna.
Podobno ociąga się z pójściem do Pałacu, bo co Pałac ma do gadania, skoro vox populi zadecydował, kto tu jest bogiem.
A podobno Grzechu już w wieczór po wygranej jednak poleciał do pałacu. No to tym bardziej Kapitan się ociąga. No bo co... W końcu kto tu k...wygrał!
Pierwszy Piłkarz Kraju obrusza się też na chłopskie gadanie w temacie jak tu ustawić drużynę. Ale jak Pierwszy Strażak RP zdradzi zbyt wielki apetyt na na obsadzanie różnych pozycji, to wystarczy pogadać z Januszem i na boisko wbiegną rezerwowi. A Janusz ma taką pakę i taki ciąg na bramkę, że...
Dlatego Kapitan drużyny nie chce od razu rozpuścić chłopców do domu po zwycięskim meczu. Niech chłopaki nasycą się zwycięstwem. Niech chłopaki jeszcze pobiegają do końca roku bez piłki. Przecież są najlepsi, przecież warto, przecież teraz Polska rządzi w Europie.
Mówi się, że nawet gdy w 2012 przyjdzie dokonać zmian, to będzie to tylko kosmetyka.
Przecież wygraliśmy mecz, chłopaki…


Komentarze
Pokaż komentarze (1)