Aby urodzić gwiazdę, trzeba najpierw samemu być gwiazdą. Najlepiej komunistyczną. Później trzeba umieć błyszczeć w telewizji. Najlepiej postkomunistycznej. No i teraz można już błyszczeć własnym blaskiem lub sprzedawać swój blask innym.
Tak moi medialni ulubieńcy: Monika Olejnik, Jacek Żakowski, Tomasz Lis, Janina Paradowska, Tomasz Wołek i jakżesz wielu innych, obsypują gwiezdnym pyłem politycznych dziwolągów od księży po transwestytów.
Kreaturami tych medialnych gwiazd są więc biskup Pieronek i gej Biedroń, …Palikot i …Niesiołowski, polityk Kalisz i adwokat Giertych.
A ponieważ nasze medialne gwiazdy poruszają się na telewizyjnych, radiowych i prasowych orbitach, to ich polityczni bohaterowie czynią kosmiczny zgiełk.
I nie byłoby w tym nic zdrożnego, gdyby ci kosmici pogadali, pobawili publiczność tym cyrkowym kuglarstwem i wrócili do jakichś poważniejszych zajęć. Najgorsze w tym cyrku jest to, że głupia publiczność zaczyna się z tymi gwiazdami utożsamiać.
Opowiadał mi pewien znajomy, że gdy był jako dziecko w cyrku, widział akrobatę z liną na szyi, kręcącego się w jakimś straszliwym dance macabre. Dzieciak wrócił do domu zamknął się na strychu, i na własnej szyi chciał przećwiczyć cyrkową sztuczkę.
Podobnie czyni telewizyjna publiczka. Jeśli Pieronek ma wątpliwości co do obecności krzyża w tak zwanej „przestrzeni publicznej”, to oczywiście znajdą się tysiące takich, którzy będą z księdzem przeciwko krzyżowi;
Jeśli Giertych raz w tygodniu opluwa w programie Kaczyńskiego, to oczywiście, część telewizyjnych podglądaczy uwierzy, że były koalicjant mecenasa jest potworem;
Jeśli Biedroń będzie ze swojej odmienności czynił problem społeczny, to oczywiście z zakamarków kraju wychynie wszelka odmienność;
Jeśli Sikorki głosi potrzebę dorżnięcia watahy, to oczywistym jest, że Niesiołowski boi się, że ktoś go odstrzeli w biurze PiS w Łodzi.
Przecież to normalne.
Po 10 kwietnia 2010 roku część medialnych gwiazd sypała głowy popiołem przyznając, że nieświadomie przyczyniała się do atmosfery niechęci, która z czasem zrodziła nienawiść. Skutkiem tej nienawiści były mapie złośliwości władzy dręczącej prezydenta, jego żonę i córkę.
Czy pamięta ktoś szczerą skruchę telewizyjnych gwiazd, które na wieść o tragedii tonęły we łzach na oczach całej Polski ? A czy był to płacz oczyszczający, szczery ? Włączcie od czasu do czasu telewizor z którego złe krzyczy: jeszcze jeden…
Polska polityczna, Polska medialna bardzo szybko czerpie z zachodu polityczne wzorce. Włochy wykreowały u siebie Berlusconiego, Francja telewizyjnego showmen’a o nazwisku Narkozy, a Ameryka Barack’a Obamę.
A u nas ?...


Komentarze
Pokaż komentarze