0 obserwujących
113 notek
26k odsłon
  96   0

Sudany - raport z weekendu

Dziś ministrowie obrony obydwu Sudanów spotykają się w Addis Abebie, co stanowi kolejną turę negocjacji między zwaśnionymi krajami. Z kolei wczoraj ważny członek zespołu mediacyjnego rozmawiał z rebeliantami z SPLM-N, którzy walczą z sudańskim rządem na południu kraju. Dużo się dzieje. Poniżej miniraport z sudańskich wydarzeń weekendu...

I. Relacje między Sudanami

1. Dziś (poniedziałek, 4 czerwca), w ramasz skonkretyzowania negocjacji w Addis Abebie, mieli się spotkać ministrowie obrony obu krajów (spotkanie najpewniej już trwa, a może już się zakończyło; informacje nie przypływają "na żywo"). Główne tematy: oskarżenia o wspieranie grup rebelianckich przez obie strony, zdemilitaryzowana strefa na granicy oraz mechanizm wspólnego monitorowania granicy, aby nie dochodziło do dalszych naruszeń. Z kolei w czwartek ma się odbyć spotkanie w sprawie dalszego losu Abyei, na razie chodzi o kwestie bardziej techniczne: ustanowienie wspólnej administracji, policji, powrót uchodźców (pewnie ok. 100 tys. ludzi).
(http://www.sudantribune.com/SPLM-N-rebels-meet-African-Union,42803)

W wyniku walk granicznych w ciągu ostatnich dwóch miesięcy śmierć poniosło co najmniej kilkuset żołnierzy obydwu stron. Brak jest dokładniejszych bilansów. Przypomnijmy, że w wojnie domowej między Północą a Południem, w latach 1983-2005, zginąć miało nawet 2 mln ludzi...

II. Rebelie:

1. Ścisłe przywództwo rebelianckiego SPLM-N, walczącego na południu Republiki Sudanu z rządowymi siłami i wspierającymi je bojówkami, w tym przywódca Ruchu Malik Aggar, spotkało się w niedzielę z członkiem panelu mediacyjnego Unii Afrykańskiej, byłym prezydentem Burundi Pierrem Buyoyą. Tematem rozmowy były perspektywy w relacjach między rządem w Chartumie a zdelegalizowanym obecnie ugrupowaniem.
(http://www.sudantribune.com/SPLM-N-rebels-meet-African-Union,42803)

Do zeszłego roku, SPLM-N było po prostu północym skrzydłem partii, które obecnie rządzi Sudanem Południowym. Po secesji Południa sprawy się skomplikowały. Doszło do wybuchu krwawych rebelii w dwóch stanach - Kordofanie Południowym (czerwiec) oraz Nilu Błękitnym (wrzesień).

Malik Aggar do września ub.r. był prawowicie wybranym gubernatorem granicznego Nilu Błękitnego, graniczącego z Sudanem Południowym oraz Etiopią. Został usunięty ze stanowiska po wybuchu walk i zastąpiony wojskowym zarządcą stanu. Od tamtej pory Malik Aggar oczywiście przestał być w Sudanie normalnie działającym politykiem. Stał się przywódcą rebeliantów.

Organizacja Lekarze bez Granic podała w sobotę 2 czerwca, że do 4 tys. ludzi DZIENNIE (!) napływa do Sudanu Południowego, uciekając z Nilu Błękitnego. Wg stanu na sobotę ok. 30 tys. ludzi miało znajdować się w prowizorycznych schronieniach na terenie Sudanu Południowego. To są tylko ci, którzy napłynęli ostatnio, bo dalej na południe, w zorganizowanych obozach dla uchodźców, jest już dalsze 70 tys. ludzi. (BBC) Z drugiego stanu ogarniętego rebelią, Kordofanu Południowego, uciekło już pewnie co najmniej pół miliona (!) ludzi.. Informację o prawie 420 tys. podawano już parę miesięcy temu.. Niech każdy sobie wyobrazi, jaka jest skala tego humanitarnego wyzwania.. 

Pod auspicjami Unii Afrykańskiej toczą się obecnie w Addis Abebie rozmowy między Sudanem a Sudanem Południowym. Źródła zbliżone do rozmów wykluczają, by elementem tego procesu stały się także negocjacje między rządem Sudanu a rebeliantami. Mówi się, że z pomocą może tutaj przyjść premier Etiopii Meles Zenawi, który ma "dobre kontakty" z obydwiema stronami.

2. "Rebeliancki Ruch na rzecz Sprawiedliwości i Równości zaprzeczył doniesieniom sudańskiej armii, jakoby miał stracić 45 bojowników w ataku przeprowadzonym w Darfurze Północnym w ostatnią sobotę."
(http://www.sudantribune.com/JEM-denies-loss-of-45-rebels-in,42795)

W sobotę rebelianci oraz rządowa armia przerzuciły się (zazwyczaj tak bywa) sprzecznymi doniesieniami z pola walki w wiosce Fataha, siedzibie niewielkiego garnizonu Sił Zbrojnych Sudanu. Wg rzecznika armii (pisałem o tym w poprzedniej notce) zginąć miało 45 bojowników JEM (Justice and Equality Movement). Nowe stanowisko rzecznika rebeliantów głosi, że zginęło trzech ich ludzi, oraz że udało im się przejąć 15 uzbrojonych pojazdów od rządowych oddziałów. Są to z pewnością informacje, które trudno niezależnie zweryfikować.

JEM to ugrupowanie rebelianckie założone w Darfurze, które w listopadzie zeszłego roku weszło w skład nowych Sudańskich Sił Rewolucyjnych - sojuszu kilku grup z Darfuru i południa Sudanu, którym celem jest obalenie chartumskiego reżimu Omara Al-Baszira.

III. Sytuacja humanitarna:

1. "Wiceprezydent Sudanu Południowego, Riek Machar, zachęcił lokalną ludność, aby od tego roku zintesyfikowała uprawę ziemi. Ma to pomóc odpowiedzieć na lukę ekonomiczną, jaka powstała w tym roku po zawieszeniu wydobycia ropy przez kraj. Ropy, która odpowiadała wcześniej za 98% budżetu młodego państwa."
(http://www.sudantribune.com/Machar-urges-local-populations-to,42800)

Riek Machar sformułował swój apel podczas sobotniego spotkania z lokalnymi przywódcami w swoim rodzinnym hrabstwie Leer, w stanie Unity. W informacji po spotkaniu SudanTribune.com pisze, że od 2005 roku (tj. od podpisania Wszechstronnego Porozumienia Pokojowego, kończącego dekady II sudańskiej wojny domowej) rejony te zasilały się w żywność głównie poprzez sprowadzanie jej zza granicy, m.in. z Sudanu. Tyle, że z różnych powodów w zeszłym roku północna Republika Sudanu narzuciła embargo. 

Riek Machar podczas spotkania zachęcił też ludność do tworzenia spółdzielni rolniczych, co ma ułatwić prowadzenie działalności.

IV. Gospodarka:

1. Inflacja w Sudanie Południowym wzrosła w maju do poziomu 80% rok do roku - podało narodowe biuro statystyczne.. Wzrost wskaźnika ma być spowodowany głównie skokiem cen żywności... CPI (wyliczane na podstawie cen najpopulaniejszych dóbr) od kwietnia do maja skoczyło o 29,5%.
(http://www.sudantribune.com/South-Sudan-s-inflation-jumps-to,42802)

2. "Związek Sudańskich Przedsiębiorców (ang. USB) wezwał władze do poszukiwania innych śródków oszczędnościowych i zaprotestował przeciw 'katastrofalnemu' zamiarowi likwidacji powszechnych dopłat do paliwa."
(http://www.sudantribune.com/Businessmen-union-warns-of,42804)

Zła sytuacja gospodarki północnej Republiki Sudanu także ma związek z ropą naftową. Sudan Południowy, oddzielając się w zeszłym roku, zabrał ze sobą ok. 3/4 ropy zjednoczonego wcześniej państwa. Kraj jest też pozbawiony opłat tranzytowych za ropę należącą teraz do Południa, bo przecież sąsiad zza miedzy w styczniu całkowicie wstrzymał wydobycie właśnie na tle sporów o przesył surowca przez terytorium Północy.

Roczna inflacja w Republice Sudanu sięga obecnie ok. 30%, a sudański funt regularnie traci na wartości. Z kolei rząd nie ma za co interweniować na rynku walutowym, bo spadły dochody państwa z ropy i brak jest twardej waluty.

Blog związany jest z inicjatywą Modlitwa za Sudan. Zapraszam.

Lubię to! Skomentuj Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale