20 obserwujących
416 notek
305k odsłon
193 odsłony

Zaraza roku szczura (12) O irańskim syndromie czyli fatalne skutki fatalizmu

Wykop Skomentuj

Kom to święte miasto irańskich szyitów. To stąd wyszła islamska rewolucja, która w 1979 roku obaliła proamerykański reżim szacha Mohameda Rezy Pahlaviego i oddała władzę kraju religijnym przywódcom, którzy niepodzielnie rządza w Iranie do dzisiaj. New York Times opublikował właśnie satelitarne zdjęcia tego miejsca. Fotografie zrobione niedawno można porównać ze zrobionymi kilka miesięcy temu. Widać wyraźnie, że na tamtejszym cmentarzu przybyły dwa duże doły o łącznej długości ponad 90 metrów. Powstały one 24 lutego, tego samego dnia jeden z radnych Kom oskarżył władze centralne o ukrywanie skali epidemii, według oficjalnych danych do tego dnia w całym Iranie zmarło 12 osób podczas gdy według źródeł niezależnych w samym Kom zmarło 50 osób. Ta druga liczba wydaje się bardziej prawdopodobna gdyż tam gdzie wybucha zaraza prędzej czy później pochówek rosnącej ilości zmarłych staje się palącą kwestią. Wtedy pojawiają się masowe groby.  

Aby dać odpór pogłoskom rozsiewanym przez wrażą propagandę 25 lutego wiceminister zdrowia Iradż Harirtczi zwołał konferencje prasowa, która stała się przebojem wszystkich telewizji świata. Wiceminister energiczne zaprzeczał fałszywym rewelacjom na temat zarazy w Iranie kasłając przy tym i mocno sie pocąc. Co chwile wycierał twarz podawanymi usłużnie chusteczkami. Następnego dnia ogłoszono, że jest nosicielem koronawirusa i przechodzi kwarantannę.

Jednak nie tylko Harirtczi stał sie ofiara wirusa spośród irańskich oficjeli. Okazało się, że zachorowała także Masoumeh Ebtekar, wiceprezydent kraju ds. kobiet i spraw rodzinnych. Pani ta była znana jako rzeczniczka studentów, którzy w 1979 roku zajęli ambasadę USA biorąc amerykańskich dyplomatów jako zakładników. Aby ich odbić w kwietniu 1980 roku Pentagon przeprowadził operację Orli Szpon zakończoną kompletnym fiaskiem wyniku zderzenia się helikopterów wiozących komandosów na pustymi. Akcja ta doprowadziła do przekreślenia szans Jimmy'ego Cartera na następna kadencję i wygranej Ronalda Reagana. Ponieważ jej głównym pomysłodawcą był doradca prezydenta ds. bezpieczeństwa Zbigniew Brzeziński amerykańska prasa pisała o "spartolonej polskiej robocie". Zakładników zwolniono po 444 dniach już po objęciu prezydentury przez Ronalda Reagana, który niedwuznacznie dał do zrozumienia, że nie zawaha się użyć siły na dużą skalę wobec Iranu. Jak widać historia jest pełna paradoksów i nieoczekiwanych zwrotów.

Po słynnej konferencji Harirtcziego nikt już nie miał wątpliwości, że oficjalne dane są wzięte z sufitu a państwo ayatollahów jest drugim po Chinach głównym ośrodkiem zarazy roku szczura na świecie. Sąsiedzi Iranu uszczelnili granice co prawdopodobnie i tak nic nie pomogło wziąwszy pod uwagę ogromne ilości przenikających przez nie opiatów. Jedynie w Turcji nie ma wzrostu zachorowań ale to tylko dlatego, że koronawirus został tam zakazany.

W przeciwieństwie do rządów krajów ościennych władcy Iranu zupełnie się nie przejęli narastającą skala epidemii. Pomimo, że pierwsza informacja o zachorowań pojawiła się w irańskim internecie juz 31 stycznia władze dopiero 19 lutego poinformowały o pierwszych dwóch wypadkach zarażenia koronoawirusem zresztą w obydwu przypadkach zakończonych zgonem jeszcze tego samego dnia. Hucznie jak nigdy dotąd obchodzono 11 lutego najważniejsze święto państwowe Iranu- rocznicę islamskiej rewolucji. Radosnym obchodom towarzyszyły masowe wiece i festyny. Z kolei w parlamentarnych wyborach, które odbyły się bynajmniej nie korespondencyjnie wzięło udział ponad 40 procent uprawnionych. Zaraza jednak była faktem co zmusiło do zabrania głosu 3 marca samego Najwyższego Przywódcę Islamskiej Republiki Iranu ajatollaha Ali Chamenei, który autorytatywnie stwierdził o epidemii, że "to nie jest wielka sprawa".

Ajatollahowie, których władza jest w Iranie właściwe dyktatorska mogli wprowadzić równie drakońskie ograniczenia tak jak to zrobili Chińczycy jednak pozwoli epidemii swobodnie się rozwijać. Komentatorzy zachodni tłumaczą to obawa przed zamieszkami i masowym buntem społecznym. To stały element większości analiz poświęconych temu krajowi, wszyscy od 1979 roku czekają aż rewolucja islamska tak jak każda inna wreszcie kompletnie zgnije. Wielokrotnie przy okazji którejś z demonstracji miało do tego dojść. W optyce Zachodu całe tamtejsze społeczeństwo uciskane przez klikę duchownych o niczym innym nie marzy jak o zachodnim stylu życia, kobiety chcą minispódniczek a mężczyźni promiskuityzmu bez sankcji. Tylko czekać aż wszyscy pogonią średniowieczny kler muzułmański i zaczną zyć w kraju zachodniej demokracji i dobrobytu.

Wykop Skomentuj
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale Rozmaitości