Już kilka lat temu opisywałem przepowiednie Marka Wróblewskiego z kanału Widnokręgi o możliwej konfrontacji NATO - Rosja. Dzisiaj zaczynają mówić o tym politycy i wojskowi. Jasnowidz w ostatniej audycji zrobił większą analizę nadchodzącego konfliktu i dobrym prognostykiem jest to, że nie widzi aż tak długiej i wyniszczającej wojny w Polsce jak na Ukrainie i Bliskim Wschodzie. Co ciekawe przejazd Rosjan na zachód przez Polskę ma być bardzo szybki, a na dodatek obecnie nasz kraj chroni to, że obecnie wojny toczą się głównie dronowo, a nie jak kiedyś, pancernie. Takie bitwy jak na łuku Kurskim, odchodzą do przeszłości.
Nie ma więc mowy o tym, żeby konflikt z Rosją trwał kilka lat jak ten na Ukrainie. Po zakończeniu tego wszystkiego jednak w niektórych rejonach Polski może pojawić się tak zwany żółty pył, który może opaść na pola i ogrody między innymi w Wielkopolsce, Dolnym Śląsku czy Pomorzu. Przez to może być ewakuacja części ludności Polski w inne regiony świata. Nie będzie to jednak po użyciu broni atomowej, a przez skażenie chemiczne bądź biologiczne. Polska nie jest traktowana przez Rosję jako główne zagrożenie, a chłopiec do bicia dla przykładu.
Wojna zmienia swoje oblicze, a przede wszystkim liczy się teraz robotyka, drony, a nie czołgi i kawaleria. Co ciekawe Polska ma mniej doświadczyć kryzysu energetycznego niż zachód Europy, ale w Polsce ludzie też będą próbować oszczędzać prąd ze względu na dosyć duży skok rachunków za prąd i ogrzewanie. Czasami w blokach może być najwyżej 18 stopni podczas najbliższej zimy. Doświadczymy też jednak pewnych trudności jak wzrost cen w sklepach, a także napływu imigrantów odmiennych kulturowo z innych części świata.
Rosja będzie chciała zadać zachodowi pewne uderzenie, bowiem Niemcy nie dotrzymają z nią jakiejś umowy. Współczesne pole wole spowoduje, że Rosja zdecyduje się na błyskawiczne uderzenie, a nie długotrwały konflikt. Głównym celem staną się właśnie Niemcy i zachód Europy, a Polska nie będzie głównym celem Kremla i to przy nowych władzach. Na razie jeszcze jasnowidz nie jest pewny konkretnej daty tych wydarzeń, bowiem wszystko jest jeszcze otwarte. Nie mniej jednak wszystko wskazuje na 2027 rok. Obecnie w 2026 rozstrzyga się jednak w jakim wariancie to wszystko pójdzie.
Co ciekawe jeszcze zdradził pogodę na 2027 rok. A zapowiada się dosyć w sumie ciekawie. Zima ma niezbyt długa, a już w lutym 2027 możemy się cieszyć szybką wiosną. Lato 2027 w Polsce zapowiada się dosyć suche i słoneczne, a więc znowu uwidoczni się problem suszy i to jeszcze przy wspomnianym żółtym pyle. Zima ma być trochę inna niż rok temu, mają być takie 10-dniowe okresy chłodu i odwilży, a więc nie ma co oczekiwać trwałej dwóch miesięcy chłodów jak ostatnio.
Link do audycji - https://www.youtube.com/watch?v=2ZgU0tCnEgQ&t=6669s


Komentarze
Pokaż komentarze (3)