adrisor adrisor
418
BLOG

Jak psy oligarchii tajemnic znikających miliardów pilnują.

adrisor adrisor Polityka Obserwuj notkę 0

 Aż trudno w to uwierzyć. Łączna kwota jałmużny z Brukseli, nowych długów, przychodów ze sprzedaży i korzystania majątku państwowego oraz planowanego rabunku naszych środków z drugiego filaru w latach 2008 – 2013 wyniesie 880 mld zł czyli 54%. Za tyle to można byłoby wybudować 22 tys. km autostrad, a zbudowaliśmy 2,5 tys. km dróg ekspresowych. No i marnie jakoś z innowacją. Pisze w "Do Rzeczy" profesor Krzysztof Rybiński. Niestety profesor Rybiński nie pisze, o ile wrosły w tym czasie majątki polskiej oligarchii. Mówi tylko o jakimś przejadaniu oraz braku innowacyjności, co wskazywałoby raczej na marność polactwa niż uciechy i radochę oligarchii. Gdyby jednak przyrównał te 900 mld do zysków oligarchów i korporacji, to wiedzielibyśmy, gdzie i dlaczego płyną te pożyczki, i dlaczego administracja jest niezwykle opieszała w załatwianiu spraw zwykłych obywateli, ale już nie oligarchii.

W 2012 r. pięćdziesiąt największych przedsiębiorstw zarobiło 30 659 426 000, 00 zł, a w 2011 o miliard więcej, bez innowacji, ale wspomagane państwowymi zamówieniami i pieniędzmi z Brukseli i bez nadmiernej konkurencji, o co dbają politycy przez tę pięćdziesiątkę wspierani. Natomiast dochody zwykłych obywateli w tym czasie spadły o kilka procent i wzrosło znacząco bezrobocie. Większość z pięćdziesiątki to paliwa, chemia, handel wielkopowierzchniowy, informatyka (realizująca wiele zamówień rządowych na systemy przetwarzania danych dotyczących obywateli), budownictwo (deweloperka sprzęgnięta z bankami i samorządami dająca potężne zyski bankom deweloperom i prominentnym samorządowcom). W większości są to monopole wspierane przez administrację zarządzaną przez polityków wybieranych z udziałem funduszy tych właśnie firm.

Wszyscy oni są świadomi łatwych zarobków. Po drugiej stronie mamy wyborców wiążących ledwie koniec z końcem i pieskie media zachęcające do beztroski i maskujące powiązania oligarchii z politykami. Kiedy wpada się w taki dół ciężko z niego wyjść, a może być tak, że w tym układzie państwowym, bez gwałtownej rewolucji, wyjść się nie da, jak nie mógł wyjść z swojego dołu młody nauczyciel Niki Jumpei z „Kobiety z wydm”. Piasek w oczach, piasek pod nogami. Aby jednak krwawych rewolucji nie było, trzeba też pisać o tym, jak monopole oligarchiczne w warunkach polskich rozbijać. A o tym pan profesor Krzysztof Rybiński i jego koledzy z technicznego rządu PiS nie mówią. Nie mówi też opozycja, bojąc się psów oligarchii.

 

adrisor
O mnie adrisor

Nie ma co zatruwać sobie życia. „Jeśli zginęlibyśmy marnie bez tych długich papierosów w czarnej bibułce, nie ma sensu perswadować sobie, że są to tylko manie i nawyki, których dobrze byłoby się pozbyć”. Genium suum defraudare!

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze

Inne tematy w dziale Polityka