Sz. Pani, bodajże również doktor, Elżbieta Janicka, stwierdziła obecność w książce „Kamienie na szaniec” Aleksandra Kamińskiego, wątków homoerotycznych.
Należałoby pogratulować autorce, tak samo jak owemu francuskiemu badaczowi literatury, który ok. 25 lat temu (Literatura na Świecie, rocznik 1987) odkrył homoagresję i homoerotyzm w „Dziadach” Mickiewicza. No bo jak inaczej interpretować „wyrwę mu to oko górne” niż jako metaforę pozbawiania penisa, prawda?
Dr (chyba) Kamińska idzie tą ścieżką dalej.
Znalazła w książce, która nie jest opracowaniem naukowym, nawet chyba nie jest literaturą faktu, wątki homoerotyczne a co za tym idzie, prawdopodobnie, pochwałę (od pochwy pewnie zrodzoną) homoseksualizmu.
W tym momencie mogę powiedzieć tylko tyle (jak powiedział kiedyś Larry Niven):
Osoba, która utożsamia poglądy autora, fikcyjnych, lub częściowo fikcyjnych bohaterów z rzeczywistością jest IDIOTĄ.
W oryginale nawet lepiej: "there is a is a literary term for those who mistake the opinions and beliefs of characters in a novel for those of the author. The term is 'idiot'. Pure and simple.
Pozdrawiam
Krzysztof Rogalski


Komentarze
Pokaż komentarze (6)