Tak to właśnie zachował się nasz kochany polski Sejm w zeszłym tygodniu.
Tak zwani wszyscy dowiedzieli się, że polski Sejm uchwalił zakaz uboju rytualnego. Co było do przewidzenia, bo połowa Polaków to antysemici a ta druga też chciałaby ale się boi. W związku z tym wieszają na nas psy niemal wszyscy z tymże rytualnym ubojem związani, MSZ Izraela poniewczasie (trzeba było wcześniej powiedzieć, nie byłoby zamieszania) bulwersuje się, że nie można przyjąć do wiadomości okrutnej antyreligijnej ustawy godzącej w podstawowe prawa jadłospisowe ich pobratymców na terenie naszego kraju. Muzułmani też krytykują…
Jednym słowem – PR-owsko jakoś czerstwo, żeby nie powiedzieć czersko wyszło.
W całym tym zamieszaniu znakomitej większości komentatorów z bliska i z daleka zwisa i powiewa drobny fakt: iż Polska, głosami swoich podobno reprezentantów, nie ZAKAZAŁA uboju rytualnego a jedynie nie przyjęła ustawy na taki ubój ZEZWALAJĄCEJ. Dla zysku.
I to pierwsze zdarzenie z cyklu „chcieliśmy dobrze wyszło jak zwykle”.
Drugie zdarzenie – czyli uchwała o „czystce etnicznej mającej znamiona ludobójstwa” groteskowo wypacza historię, jednocześnie będąc w sprzeczności z prawem międzynarodowym. Kuriozum powstało podobno po to, aby nie drażnić braci-Ukraińców. Efekty zobaczyliśmy w niedzielę. Polski prezydent potraktowany przez władze Ukrainy bratniej jak ubogi krewny, jedynie jakiś chłopaczek się zachował i podarował Monsieur Le President jajko…
Jak takie rzeczy wyprawia koalicja, która podobno jest mistrzem świata w PR, to ja chciałbym zobaczyć tego sędziego, co jej tytuł przyznał. Oj, coś chyba było spotkanie w tej sprawie w okolicach cmentarza…
Rzecz jasna najbardziej podoba mi się rwetes podniesiony przez organizacje mające swoje siedziby w krajach, które już dawno uboju rytualnego zakazały…
Krzysztof Rogalski


Komentarze
Pokaż komentarze (5)