AI
AI
CzarownicaAla CzarownicaAla
72
BLOG

Cedynia – mit czy lekcja? Niemcy atakowali Słowian od wieków

CzarownicaAla CzarownicaAla Polityka Obserwuj notkę 1
Mieszko wiedział, że chrzest i „przyjaźń” z cesarzem to tylko tarcza.

Czy bitwa pod Cedynią była pierwszą bitwą z Niemcami? Oczywiście, że nie. Nie była też początkiem złych relacji polsko-niemieckich. Długo wcześniej państwo Karola Wielkiego przypierało do terenów słowiańskich i często organizowało wypady wojenne na te tereny. Państwo Franków bardzo interesowało się obszarami swoich wschodnich sąsiadów, zbierało informacje od kupców i podróżników.

Ciekawą rzeczą jest to, że interesowało ich przede wszystkim to, co dotyczyło wojennej i politycznej siły Słowian. "Geograf Bawarski" to prawdopodobnie dokument zawierający dane zdobyte przez wywiad państwa Franków. Dowiadujemy się z niego, ile poszczególne plemiona posiadały grodów, warowni i twierdz. W czasie rządów Ottona I Niemcy zajęli już ziemie słowiańskie na zachód od Polski. Mieszko uważany był za przyjaciela cesarza, ale nie znaczyło to wcale, że nie mogło to się zmienić w każdej chwili, a Mieszko o tym dobrze wiedział. Przyjmując chrzest z rąk Niemców (zapewne proponowano mu to nie raz)

Mieszko narażałby swój kraj na możliwość mieszania się w wewnętrzne sprawy Polski. Pierwszym biskupem, którego na nasze ziemie dopuścił książę Mieszko, pochodził z Lotaryngii lub Włoch, na pewno nie z Niemiec. Mieszko był bardzo przezornym i mądrym władcą. Niestety, ani chrzest, ani przyjaźń z cesarzem nie uchroniły naszego władcy od niemieckiej agresji. Przekonał się o tym w krótkim czasie po chrzcie, właśnie pod Cedynią, w bitwie, w której "uczestniczył" jako sześcioletni chłopiec nasz pierwszy król Bolesław Chrobry.

Mieszko prawdopodobnie wtedy jeszcze planował Bolesława na swojego następcę (potem to się zmieniło, gdy na świat przyszli synowie drugiej żony Mieszka). Po bitwie cesarz Otto I zażądał od Mieszka zakładnika; książę oddał swojego pierworodnego syna Bolesława. Kiedy Mieszko umierał, Bolesław miał już trzecią żonę i dobrą szkołę rządzenia. Nie dopuścił do wojny domowej, sam zasiadając na tronie. Doprowadzając do tego, musiał mieć liczniejszych zwolenników; sprawiły to jego talent i energia, a wychowanie na niemieckim dworze było nauką na lata poświęcone dążeniu do korony.


Jestem taka jak Ty. Czasami więcej widzę, czasami więcej słyszę.

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (1)

Inne tematy w dziale Polityka