Albatros ... z lotu ptaka
Droga do Prawdy nie zawsze jest kręta.
73 obserwujących
1696 notek
1396k odsłon
  470   0

Szóstka z patriotyzmu, dostateczny z ćwiczeń cielesnych

Przez kilka lat współpracowałem z Panią Marią Marzeną Grochowską - specjalistką z Towarzystwa Przyjaciół Warszawy i Jej Prezes Honorowy od Krystyny Krahelskiej i Jej Rodziny Ojca Jana wojewody poleskiego, Matki Janiny dr biologii i profesor AMG w Gdańsku i Brata Bohdana pilota wojskowego lotnictwa myśliwskiego z września 1939 roku z Mazurek k/Lachowicz ziemi nowogródzkiej Adama Mickiewicza.

https://www.tpw.org.pl/krystyna-krahelska.html

... W połowie lipca 1944 r. mimo próśb rodziców, których bardzo kochała, z bezpiecznego Krakowa przyjechała do Warszawy. „Danuta” przed wybuchem Powstania Warszawskiego miała kłopoty z sercem, była mizerna, gorączkowała po niewyleczonej grypie i miała jakiś przepraszający uśmiech, który bliskich niepokoił. Była pewna, tak jak większość mieszkańców, że wybuchnie Powstanie. Czekała i prawdopodobnie czuła, że będzie to Jej „ostatni lot”. Napisała wiersz, który odzwierciedlił Jej myśli:


Chryste Panie z przydrożnych połamanych krzyży

Daj nam, Chryste przydrożny, silną wolę życia!

I daj nam śmierć żołnierską – jeśli umrzeć trzeba.

Poprzez ciemność i burze daj nam iść najprościej

Drogą do nowej Polski, drogą do wolności.


Zgłosiła się jako sanitariuszka do 7 Pułku Ułanów Lubelskich, Dywizjonu AK „Jeleń”, pluton 1108. Przez cały okres okupacji pod Pomnikiem Syreny, w każde wielkie święto narodowe, młodzież składała wiązanki kwiatów, a 31 lipca 1944 r. pojawił się na cokole napis „Hej chłopcy, bagnet na broń!” jako wezwanie do boju.


1 sierpnia o godz. 17-tej, w godz. „W” wybuchło Powstanie. Jej pluton miał zdobyć z rąk Niemców redakcję i drukarnię „Nowego Kuriera Warszawskiego” – niemieckiego szmatławca, od strony ul. Polnej, blisko Pl. Unii Lubelskiej. W czasie ostrych walk udało się Jej opatrzyć ranę na głowie kaprala podch. Zygmunta Gebethnera ps. „Zygmuntowskiego” i rannego w płuco por. Władysława Kocha ps. „Mistrz”, a gdy starała się dotrzeć do trzeciego rannego – niemiecki strzelec wyborowy z dachu Straży Pożarnej celnie do Niej strzelił. Dostała 3 kule w płuco. Koledzy próbowali do Niej się dostać, ale był bardzo silny ostrzał. Pospieszyli mimo to z pomocą: przyjaciółka Janka Krassowska ps. „Jagienka” i kapral Zbigniew Wrześniowski ps. „Wrzos”. Przytomna, świadoma zagrożenia, prosiła „Odejdźcie, odsuńcie się, zostawcie mnie”. Chcieli ściągnąć Ją z linii ostrzału, by móc udzielić Jej natychmiastowej pomocy i „Wrzos” wtedy stracił życie. Gdy przyszedł rozkaz wycofania się plutonu, Krystyna została wśród słoneczników, które tam rosły przy Polnej, a Jej przyjaciółka „Jagienka” przeżyła tragiczną chwilę, gdy musiała zostawić Krystynę i odejść do następnej akcji. O 21 było bezpiecznie i patrol zabrał Ją do punktu sanitarnego przy Polnej 34, powiedziała jak się nazywa i poddano ją operacji, ale mimo wysiłków lekarzy zmarła 2. sierpnia, w nocy. Tymczasowo pochowano Ją na podwórku ul. Polnej 36.


Pierwszą oficjalną informację o śmierci „Danuty” zamieszczono w powstańczym piśmie „Barykada” nr 2, w formie nekrologu 13 sierpnia 1944 r.:


Poległym Cześć i Niech Wam Drogie Dzieci Warszawy

Ta Ziemia, o której wolność walczyliście,

Lekka będzie


9 kwietnia 1945 r. odbyła się ekshumacja, przeniesienie ciała do kościoła Zbawiciela, Msza Św. żałobna, następnie pogrzeb na Cmentarzu Służewskim, przy kościele Św. Katarzyny.


Została pośmiertnie odznaczona za całokształt wyróżniającej służby konspiracyjnej i poświęcenia w walkach w okresie okupacji i Powstania Warszawskiego:


Medalem Wojska;

Krzyżem Walecznych;

Złotym Krzyżem Zasługi z Mieczami;

Krzyżem Armii Krajowej.

Matka Krystyny w swoich wspomnieniach napisała: „Dookoła Pomnika Syreny Warszawskiej – do którego pozowała moja córka Krystyna – narosło z czasem wiele legend. Wiążą one, a nawet utożsamiają Krystynę z Syreną, nadając prawdziwej Krystynie postawę monumentalną i bohaterską. Krystyna prawdziwa nigdy nie pragnęła być bohaterką, nigdy nie marzyła o sławie w jakiejkolwiek postaci. Pragnęła jedynie być we wszystkim sobą i wyśpiewać siebie – od źródeł, od korzeni, dając ludziom prawdziwe piękno, a cierpiącym ukojenie”. Matka cieszyła się, że Krystyna właśnie tak zginęła – niosąc pomoc innym.


Po Krystynie ps. „Danuta” został Pomnik Syreny, ozdoba i herb Warszawy, trochę osobistych pamiątek Jej i rodzinnych, także sporo dokumentów i zdjęć. Są też dwa tomiki wydane drukiem: „Smutna rzeka” w 1964 r, przez Koło Byłych Żołnierzy AK w Londynie oraz „Wiersze” w 1978 r. przez PIW w Warszawie, zachował się też bogaty zbiór wierszy – rękopisy i kopie. Ukazała się też w 1994 r. biograficzna książka Marii Marzeny Grochowskiej i Bohdana Grzymały-Siedleckiego o Niej „Krystyna Krahelska. Obudźmy jej zamilkły śpiew”, także są wędrujące po szkołach 2 duże wystawy Jej poświęcone, które były prezentowane w wielu miejscach: w kraju oraz za granicą i są oglądane na życzenie placówek oświatowych oraz przez kilka miesięcy w Instytucie Kresowym w Warszawie razem z prelekcjami, które cieszyły się dużym zainteresowaniem osobą Krystyny. Wiersze i piosenki Krystyny śpiewa teraz z wielkim powodzeniem Aga Zaryan z okazji rocznic Powstania Warszawskiego. Także są śpiewane i nagrane na Jej płytach i różnych innych zespołów muzycznych, dostępne w sprzedaży jako piosenki żołnierskie i patriotyczne.

Lubię to! Skomentuj1 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale