Nowa wersja projektu PIP trafiła do RCL
Do Rządowego Centrum Legislacji wpłynęła w środę najnowsza wersja projektu ustawy reformującej Państwową Inspekcję Pracy. Jak wynika z rozmowy opublikowanej przez Business Insider, wprowadzono istotne zmiany w stosunku do wersji zatrzymanej przez premiera na początku stycznia.
Kluczowa zmiana dotyczy wykonalności decyzji inspektorów pracy. W nowym projekcie decyzja okręgowego inspektora stanie się wykonalna dopiero z dniem prawomocnego orzeczenia sądu. Wprowadzono również instytucję zabezpieczenia oraz przepisy mające przeciwdziałać przewlekłości postępowań sądowych.
Projekt trafi ponownie pod obrady Stałego Komitetu Rady Ministrów.
Premier znał ryzyka od początku
Prezes RCL odniosła się do spekulacji, że Donald Tusk został zaskoczony kontrowersyjnymi zapisami projektu. Knapińska zaprzecza tej narracji — jak podkreśla, szef rządu od początku był informowany o przebiegu prac, a dyskusje toczyły się na różnych forach przez miesiące.
Rządowe Centrum Legislacji zgłaszało uwagi do projektu od początku procesu legislacyjnego. Duża część tych zastrzeżeń została uwzględniona w kolejnych wersjach.
Mimo to prezes RCL nie ukrywa skali wyzwania. „Według mnie to najtrudniejszy projekt, z jakim się zetknęliśmy od dwóch lat, ze względu na nieprzewidywalność jego skutków. I tak rzeczywiście poinformowałam premiera o tych ryzykach" — przyznaje Knapińska w rozmowie z Business Insider.
Tusk zatrzymał projekt w styczniu
Przypomnijmy, że na początku stycznia Donald Tusk ogłosił wstrzymanie prac nad reformą PIP. Podczas konferencji prasowej po szczycie w Paryżu premier stwierdził, że „przesadna władza dla urzędników, którzy mieliby decydować o tym, jak kto się zatrudnia, byłaby bardzo destrukcyjna dla wielu firm".

Szczególnie kontrowersyjny był zapis o możliwości przekształcania umów cywilnoprawnych w etaty decyzją administracyjną — bez pytania o zgodę obu stron. Projekt przygotowany w resorcie Agnieszki Dziemianowicz-Bąk zakładał też wymianę danych między PIP, ZUS i KAS na potrzeby typowania firm do kontroli.
Koalicja pękała na projekcie
Reforma dzieliła koalicję rządową już na etapie prac w Stałym Komitecie Rady Ministrów. PSL organizowało w Sejmie konferencje z udziałem przedstawicieli biznesu, a szef klubu ludowców Krzysztof Paszyk ostrzegał, że „żadna kosmetyka nie zmieni negatywnego postrzegania tego projektu".
Polska 2050 sygnalizowała poparcie warunkowe. Szef klubu Paweł Śliz deklarował: reforma PIP tak, ale „rozsądna, wyważona i zgodna z kamieniami milowymi KPO".
Eksperci wskazywali na ryzyko mieszania ról kontrolnych i orzeczniczych. Prof. Grażyna Spytek-Bandurska z Federacji Przedsiębiorców Polskich w rozmowie z Salon24 mówiła, że przy takim modelu „organ kontrolno-nadzorczy może być egzekutorem i sądem zarazem".
Badania nie pozostawiały złudzeń
Projekt nie miał też poparcia społecznego. Badanie opinii publicznej zlecone przez Polski Związek Pracodawców Ochrona wykazało, że możliwość jednostronnego przekształcania umów przez inspektora PIP odrzucało 61 proc. wyborców Koalicji Obywatelskiej, 68 proc. wyborców Nowej Lewicy, a nawet 51 proc. wyborców Partii Razem — ugrupowania oficjalnie popierającego reformę.
Co więcej, 52 proc. wyborców KO uważało, że prawdziwym celem ustawy są dodatkowe wpływy do budżetu, a nie ochrona pracowników. Większość badanych przewidywała też, że przekształcenie B2B lub zlecenia w etat oznaczałoby spadek wynagrodzenia netto.
red.
Źródło: Business Insider
Fot: Joanna Knapińska ujawnia, że informowała premiera Tuska o ryzykach reformy PIP/KPRM



Komentarze
Pokaż komentarze (24)