Prokuratura bada udziały polityka PiS. W partii doszło do buntu [NEWS SALON24]

Redakcja Redakcja Głos Regionów Obserwuj temat Obserwuj notkę 34
Wrocławska prokuratura bada sprawę Piotra Karwana, radnego wojewódzkiego Prawa i Sprawiedliwości. Do śledczych trafił anonimowy donos, w którym autor wskazuje kontrowersyjne działania działacza partii. Chodzi o wydarzenia sprzed dwóch lat. Pod koniec ubiegłej kadencji sejmiku firma budowlana, której współwłaścicielem był Karwan wygrała przetarg na budowę obiektu dla Dolnośląskiego Ośrodka Ruchu Drogowego. Rzecz w tym, że instytucja ta podlega samorządowi województwa dolnośląskiego, a przepisy zabraniają zarabiać radnym w taki sposób.

Przepisy mówią, że w takiej sytuacji radny traci mandat. Chyba, że w ciągu trzech miesięcy pozbędzie się udziałów w firmie. I Piotr Karwan udziałów się pozbył: przepisał je na… około 20 letnią córkę. Sytuację od strony prawnej zbadali już prawnicy urzędu wojewódzkiego i uznali, że mandat Karwana nie musi być wygaszany. Etyka? Tego prawnicy nie ocenili.  


Dolny Śląsk huczy od plotek

O sprawie Karwana na Dolnym Śląsku jest głośno, bo oprócz samej afery z przetargiem i przepisaniem firmy na córkę, zainteresowanie wzbudza konflikt w Prawie i Sprawiedliwości. W sejmiku jest w sumie 13 przedstawicieli PiS. Ale aż 7 z nich nie jest w klubie PiS, którego przewodniczącym jest Karwan. Jak nam tłumaczą radni, nie chcą być w klubie, którym kieruje ktoś taki. - I to się nie zmieni – mówi nam jeden z nich. - Nie życzymy sobie przewodniczącego, którego zachowania są tak kontrowersyjne. Jesteśmy pisowcami, jesteśmy lojalni wobec Nowogrodzkiej, ale nie będziemy współpracować z Karwanem.

Jak słyszymy, Piotr Karwan jest protegowanym Elżbiety Witek, liderki PiS na Dolnym Śląsku. Z jakiegoś powodu polityczka nie chce zgodzić się na odwołanie swojego politycznego podopiecznego. Dzieje się tak mimo tego, że sam Jarosław Kaczyński wyraził niezadowolenie z sytuacji na Dolnym Śląsku.  


Będzie przewrót? 

Bo sytuacja jest groźna dla całego PiS. Jeśli bowiem siódemka „zbuntowanych” radnych w końcu straci cierpliwość, to może stworzyć osoby klub i… trafić do koalicji rządzącej województwem. Teraz tworzy ją Koalicja Obywatelska i Bezpartyjni Samorządowcy. Ale już był brany pod uwagę scenariusz, w którym dochodzi do przewrotu i powstania nowego sojuszu: złożonego z części radnych KO, Bezpartyjnych i właśnie członków PiS będących poza klubem PiS. Plotka głosi, że za takim rozwiązaniem optuje sam Mateusz Morawiecki – ale tej informacji nie udało nam się potwierdzić.

Tak czy owak sytuacja jest interesująca i coraz gorętsza. I budzi uzasadnione wątpliwości: jak to możliwe, że partia Jarosława Kaczyńskiego wciąż stawia na człowieka, który jest skłócony z większością pisowców w sejmiku.  


Fot. Piotr Radwan, dolnośląski radny PiS/Facebook

Marcin Torz

Udostępnij Udostępnij Lubię to! Skomentuj34 Obserwuj notkę

Komentarze

Pokaż komentarze (34)

Inne tematy w dziale Społeczeństwo