Żołnierz z zarzutami za postrzelenie imigranta. Wiadomo, kto reprezentuje Syryjczyka

Redakcja Redakcja Wojsko Obserwuj temat Obserwuj notkę 41
Podczas pościgu za grupą migrantów w Puszczy Białowieskiej jesienią 2023 roku żołnierz Wojska Polskiego przypadkowo postrzelił obywatela Syrii. Biegli orzekli, że broń, z której padły strzały, miała wady konstrukcyjne - obrona wskazuje, że żołnierz działał w ochronie granicy państwa. Wojskowy usłyszał zarzuty prokuratorskie, a poszkodowany – dziś mieszkający w Polsce – domaga się odszkodowania. Syryjczyk, przeszmuglowany z Moskwy, przez Mińsk do Polski jest reprezentowany przez mecenasa Piotra Zemłę, przewodniczącego rady nadzorczej TVP - ujawnia Onet.

Strzały na granicy. Imigranci zaatakowali żołnierzy

Do zdarzenia doszło 2 listopada 2023 r. w rejonie wsi Topiło na terenie Puszczy Białowieskiej. Żołnierze 1 Warszawskiej Brygady Pancernej zostali wezwani do wsparcia Straży Granicznej po wykryciu przejścia grupy około dziesięciu migrantów przez granicę.

Patrol pod dowództwem podporucznika Ł. rozstawił żołnierzy w lesie. Gdy imigranci nie zareagowali na wezwania "Wojsko Polskie, stop!” oraz "Polish Army, stop!” i biegli w jego stronę, oficer oddał strzał alarmowy, a następnie ostrzegawczy z pistoletu maszynowego PM 98. Po chwili grupa zaczęła uciekać, a żołnierze ruszyli w pościg - opisuje Onet. 

Podczas biegu podporucznik potknął się i upadł. Wtedy broń wypaliła w sposób niekontrolowany. Pocisk trafił 22-letniego obywatela Syrii w kręgosłup. Jak ustalono później, z broni oficera oddano łącznie trzy strzały, co potwierdziły ekspertyzy balistyczne.

Pomoc udzielona na miejscu - Syryjczyk obciąża żołnierzy

Zaraz po postrzale żołnierze udzielili rannemu pierwszej pomocy, założyli opatrunek i stabilizowali go do czasu przyjazdu wojskowej karetki. Następnie Syryjczyk został przewieziony do szpitala w Hajnówce, a potem do Białegostoku, gdzie usunięto pocisk. Po kilku tygodniach opuścił szpital.

W swoich zeznaniach postrzelony twierdził jednak, że nie otrzymał pomocy i że oficer od razu do niego strzelił. Relacje innych żołnierzy oraz nagrania z kamer przeczą tym wersjom. Materiały wideo, o których pisze Onet, wskazują jednoznacznie, że ranny był przytomny, utrzymywał kontakt i nie tracił krwi w sposób opisany w zeznaniach, a zarówno podporucznik Ł. jak i inni wojskowi zajęli się nim.  


Biegli o wadach broni i braku procedur

Incydentem zajęła się Żandarmeria Wojskowa, która 7 listopada 2023 r. wszczęła dochodzenie w sprawie niezachowania ostrożności przy obchodzeniu się z bronią. Jednocześnie pełnomocnicy Syryjczyka złożyli zawiadomienia o podejrzeniu przestępstwa.

Najważniejsza jest opinia, którą sporządził kmdr por. rez. Włodzimierz Kopeć z Akademii Wojsk Lądowych. Wskazał on, że dokumentacja szkoleniowa nie zawierała instrukcji postępowania z bronią w sytuacji dynamicznego pościgu w trudnym terenie. Ministerstwo Obrony Narodowej odpowiadało, że szkolenia są "adekwatne do wykonywanych zadań” i oparte na ustawach regulujących użycie broni. Obrońcy żołnierza sugerują, że przepisy te nie opisują taktyki poruszania się z bronią w warunkach pościgowych. Dodatkowo biegli zwrócili uwagę na wady konstrukcyjne pistoletu PM 98, które mogły sprzyjać niekontrolowanemu oddaniu strzału podczas upadku. 


Zarzuty karne i walka o umorzenie sprawy

Mimo tych ustaleń 27 maja 2025 r. podporucznik Ł. usłyszał zarzuty z art. 354 §1 Kodeksu karnego, dotyczące nieostrożnego obchodzenia się z bronią. Grozi mu kara do trzech lat pozbawienia wolności. A postrzelony Syryjczyk, który pozostał w Polsce, domaga się odszkodowania bezpośrednio od żołnierza.

Obrona, reprezentowana m.in. przez mec. Michała Zaliwskiego, wystąpiła o umorzenie postępowania, argumentując, że oficer działał w ramach ochrony granicy państwowej, a zdarzenie było nieszczęśliwym wypadkiem potęgowanym przez wadliwy sprzęt i brak jasnych procedur. Wnioski trafiły do Prokuratura Okręgowa w Warszawie oraz Wojskowy Sąd Garnizonowy w Warszawie. 

Znany mecenas reprezentuje Syryjczyka 

Syryjczyka reprezentuje mecenas Piotr Zemła - znany z czasów przejęcia TVP przez ministra Bartłomieja Sienkiewicza. Prawnik został po grudniu 2023 roku szefem rady nadzorczej TVP. W rozmowie z Onetem przyznał, że jest adwokatem Syryjczyka, który mieszka w Polsce. Nie ujawnił - ze względu na tajemnicę adwokacką - kto skontaktował go z imigrantem i opłaca usługi prawnicze. Onet sugeruje na podstawie swoich źródeł, że byli to aktywiści działający nadal na granicy wschodniej, którzy ciągle mają kontakt z cudzoziemcami - również tymi, którzy agresywnie zachowują się wobec żołnierzy i Straży Granicznej. 

Imigrant zeznał w prokuraturze, że pod mur na granicy polsko-białoruskiej trafił z Moskwy, gdzie przetransportowano go samochodem do Mińska. Obywatel Syrii wspomniał śledczym, że pewien człowiek przeciął pręt w płocie i kazał wszystkim kierować się w stronę Polski. Od początku naporu na granicę, czyli od lata 2021 roku, imigrantom wydają polecenia m.in. białoruskie KGB i OMON. 

W siedleckiej prokuraturze od 2024 roku działa odrębny zespół, zajmujący się działaniami funkcjonariuszy wojska, Straży Granicznej i policji w związku z tzw. pushbackami. 

 

Fot. Zapora na granicy polsko-białoruskiej/Wikipedia

Red. 

Udostępnij Udostępnij Lubię to! Skomentuj41 Obserwuj notkę

Komentarze

Pokaż komentarze (41)

Inne tematy w dziale Społeczeństwo