Premier Donald Tusk ogłosił we wtorek, że rząd nie będzie kontynuować prac nad reformą Państwowej Inspekcji Pracy. Projekt – przygotowany w resorcie Agnieszki Dziemianowicz-Bąk i politycznie kojarzony z Lewicą, miał wzmocnić uprawnienia inspektorów pracy, w tym dać im możliwość przekształcania umów cywilnoprawnych w etaty decyzją administracyjną. Szef rządu przekonuje jednak, że takie narzędzia mogłyby uderzyć w firmy i rynek pracy.
Premier: „Nie kontynuujemy tej reformy”
Podczas konferencji prasowej po wtorkowym szczycie „koalicji chętnych” w Paryżu Donald Tusk został zapytany o dalsze losy reformy PIP. Premier potwierdził, że projekt, który na początku grudnia przeszedł przez Stały Komitet Rady Ministrów, nie będzie dalej procedowany.
– Uważam, że przesadna władza dla urzędników, którzy mieliby decydować o tym, jak kto się zatrudnia, byłaby bardzo destrukcyjna dla wielu firm i mogłaby oznaczać utratę pracy dla ludzi – powiedział. – Dlatego podjąłem decyzję, żeby nie kontynuować pracy nad tego typu reformą. Sprawę uważam za zamkniętą – dodał.
Według premiera, szczególnie kontrowersyjny był zapis o możliwości „w wersji skrajnej” przekształcania umów bez pytania o zgodę i akceptację obu stron – pracodawcy i pracobiorcy.
Całą rozmowę z prof. Grażyną Spytek-Bandurską można obejrzeć na kanale Salon24 na YouTube:
Co zakładała reforma Dziemianowicz-Bąk
Projekt ustawy o zmianie ustawy o Państwowej Inspekcji Pracy oraz niektórych innych ustaw miał znacząco wzmocnić uprawnienia inspektorów. Zakładał m.in.:
- możliwość przekształcania umów cywilnoprawnych (umowa o dzieło, zlecenie, B2B) w umowy o pracę decyzją administracyjną,
- tryb odwoławczy: od decyzji okręgowego inspektora do Głównego Inspektora Pracy, a następnie do sądu pracy,
- wymianę danych między PIP, ZUS i KAS na potrzeby kontroli i analizy ryzyka,
- usprawnienie kontroli poprzez narzędzia zdalne i digitalizację dokumentów,
- podniesienie kar za wykroczenia przeciwko prawom pracownika.
W projekcie przewidziano też nowe obowiązki dla Głównego Inspektora Pracy (m.in. strategię odbudowy zdolności instytucji i lepsze narzędzia IT) oraz powołanie międzyinstytucjonalnego zespołu PIP–ZUS–KAS do oceny ryzyka.
Krytyka ze strony biznesu. Bandurska: „egzekutor i sąd zarazem”
Wątek „etatów z decyzji urzędnika” od tygodni budził sprzeciw części przedsiębiorców. W rozmowie z Salon24 prof. Grażyna Spytek-Bandurska, ekspert Federacji Przedsiębiorców Polskich, ostrzegała, że taki model miesza role kontrolne i orzecznicze.
– „Niewłaściwą drogą jest decyzja administracyjna (…) organ kontrolno-nadzorczy (…) może być egzekutorem i sądem zarazem” – mówiła w rozmowie z Salon24.
Spór między pracodawcami a związkami
Reforma, szczególnie zapis o przekształcaniu umów cywilnoprawnych w etaty, dzieliła partnerów społecznych. Przeciw tej zmianie byli przedsiębiorcy, a broniły jej związki zawodowe, wskazując na konieczność ograniczania nadużyć i „wypychania” pracowników na umowy cywilne.
Negatywną opinię do proponowanych rozwiązań przedstawiło także Rządowe Centrum Legislacji, wskazując m.in. na ryzyko naruszenia konstytucyjnych zasad swobody działalności gospodarczej i wolności wyboru zatrudnienia. Ministerstwo pracy odpowiadało, że projekt nie miał działać arbitralnie, lecz porządkować procedury korygowania nadużyć.
red.
Fot: Donald Tusk w czasie konferencji prasowej w Paryżu, PAP
Inne tematy w dziale Społeczeństwo