Ministra Agnieszka Dziemianowicz-Bąk nie chce dać aystentom osób niepełnosprawnych etatu/PAP
Ministra Agnieszka Dziemianowicz-Bąk nie chce dać aystentom osób niepełnosprawnych etatu/PAP

Rząd chce ścigać fikcyjne B2B, a sam tworzy „etat” na śmieciówce

Redakcja Redakcja Praca Obserwuj temat Obserwuj notkę 0
Premier Tusk zablokowal reforme PIP, ale ministra Dziemianowicz-Bąk się nie poddaje i pracuje nad ustawą 2.0, która ma ścigać firmy za fikcyjne samozatrudnienie. Jednocześnie ta sama ministra przygotowuje długo wyczekiwaną ustawę o asystencji osobistej. Problem? Asystenci bedą mieli godziny jak na etacie, urlopy jak na etacie, obowiązki jak na etacie, ale etatu nie dostaną.

Tusk blokuje, Dziemianowicz-Bąk walczy dalej

W grudniu 2025 roku ministra Dziemianowicz-Bąk przedstawiła reformę PIP. Inspektorzy mieli zyskac prawo przeksztalcania umów B2B w etaty. Premier Tusk osobiscie zablokowal projekt, uznajac że "przesadna władza dla urzedników byłaby destrukcyjna dla firm". Minister sie nie poddala i jak podaje Gazeta Prawna, teraz pracuje nad złagodzoną wersją PIP 2.0.


Cel pozostaje ten sam: ścigac fikcyjne samozatrudnienie, które kosztuje budżet 2 mld zl rocznie. Kryteria fikcyjnego B2B według resortu to: stałe wynagrodzenie godzinowe, limit godzin, prawo do urlopu. "Tak jak walczy sie z luką VAT, tak samo powinnismy walczyć z lukć śmieciowego zatrudnienia" - mowiła ministra.

Asystenci: etatowe obowiązki, śmieciowa umowa

Ta sama minister pracuje też nad długo wyczekiwaną ustawą o asystencji osobistej. Asystenci mają pomagać niepełnosprawnym w ich codziennym życiu. We wszystkim, od przemieszczania się, aż po prace zawodową. Ustawa ma wejsc w życie we wrześniu 2026.

Co przewiduje rządowy projekt? Wynagrodzenie godzinowe (49-65 zl), limit godzin (max 240 miesięcznie), gwarantowany urlop, ubezpieczenie chorobowe, umowa na 1-3 lat. Brzmi jak etat? Ale to nie będzie etat, to umowa cywilnoprawna, tak zwana "śmieciowka".

Co ciekawe, istniał alternatywny projekt prezydencki (sygnowany jeszcze przez prezydenta Andrzeja Dudę) zakładajacy pełne etaty dla asystentów. Portal niepelnosprawni.pl opisał róznice: "Wedle projektu prezydenckiego asystenci maja byc zatrudniani na umowe o pracę, a w projekcie rzadowym proponuje sie im umowy cywilno-prawne". Rząd wybral tańszą opcje. 

Te same kryteria, różne standardy

Zestawmy fakty. Ministerstwo chce ścigac firmy za fikcyjne B2B, gdy pracownik ma: stawkę godzinową, limit godzin, prawo do urlopu. Jednocześnie to samo ministerstwo tworzy ustawę, gdzie asystent osobisty niepełnosprawnego dostanie stawkę godzinową, limit godzin, prawo do urlopu. Etatu jednak nie będzie.


Gdyby prywatna firma zatrudniła kogoś na takich warunkach, a ustawa ministry Dziemianowicz - Bąk weszła w życie, inspektor PIP mógłby przekształcić umowę w etat. Gdy robi to państwo, nazywa to "elastyczną formą zatrudnienia".

Dwa standardy, jeden rząd

Dlaczego śmieciowki? Pieniadze. Etat to skladki ZUS, odprawy, trzynastki. Koszty ustawy o asystencji szacowane sa na dziesiątki miliardow rocznie. Dla firm stosujących takie praktyki to "patologia rynku pracy", dla państwa, "optymalizacja kosztów".

red.

Fot: Ministra Agnieszka Dziemianowicz-Bąk nie chce dać aystentom osób niepełnosprawnych etatu/PAP

Udostępnij Udostępnij Lubię to! Skomentuj Obserwuj notkę

Komentarze

Pokaż komentarze

Inne tematy w dziale Społeczeństwo