Nowe badania pokazują, że sztuczna inteligencja już likwiduje miejsca pracy w Wielkiej Brytanii. Polskie raporty też nie pozwalają na optymizm. Zagrożonych jest ponad 5 milionów stanowisk.
Pamiętacie te uspokajające głosy? "AI to tylko narzędzie", "nie zastąpi ludzi", "zmieni pracę, ale jej nie zabierze". Brzmiało sensownie. Problem w tym, że rzeczywistość zaczyna wyglądać inaczej.
W Wielkiej Brytanii już się zaczęło
Najnowsze badania banku Morgan Stanley, o których pisze dziennik The Guardian, pokazują niepokojące liczby. Brytyjskie firmy korzystające z AI od co najmniej roku zgłosiły spadek zatrudnienia o 8 proc. To najgorszy wynik wśród dużych gospodarek, gorzej niż w USA, Japonii czy Niemczech.
Co ciekawe, te same firmy chwalą się wzrostem wydajności o prawie 12 proc. Czyli AI działa świetnie. Tylko że ludzie tracą przez nią pracę.
W Stanach też rośnie wydajność, ale tam jednocześnie powstają nowe miejsca pracy. W Wielkiej Brytanii – nie.
Pierwsi do zwolnienia? Młodzi
Firmy przyznają wprost: najchętniej redukują stanowiska juniorskie, wymagające 2-5 lat doświadczenia. Czyli dokładnie te, od których zaczyna się karierę.
Burmistrz Londynu Sadiq Khan ostrzegł niedawno, że AI może wywołać falę masowego bezrobocia w stolicy. Londyn jest szczególnie narażony, bo pracuje tam mnóstwo ludzi w finansach, reklamie, prawie, księgowości. Czyli w branżach, które AI obsługuje coraz lepiej.
Ponad jedna czwarta brytyjskich pracowników boi się, że w ciągu pięciu lat ich stanowisko po prostu zniknie. Młodzi boją się najbardziej.
AI w Polsce
U nas na razie jest spokojniej, ale dane nie napawają optymizmem. Według raportu NASK i Międzynarodowej Organizacji Pracy z czerwca 2025 roku, ponad 5 milionów stanowisk w Polsce może zostać częściowo zautomatyzowanych. To niemal co trzecie miejsce pracy.
Około 800 tysięcy Polaków pracuje w zawodach, gdzie AI może przejąć większość obowiązków. Mówimy o ludziach, nie o statystykach. Na razie tylko co dziesiąta firma w Polsce wdrożyła narzędzia AI. Ale to się zmieni i to szybko.
W grupie pracowników biurowych ponad 70 proc. osób wykonuje zadania, które można zautomatyzować. Niemal połowa jest w grupie wysokiego ryzyka.
Jest też niepokojący wzorzec płciowy. Prawie połowa pracujących kobiet (48 proc.) wykonuje zawody narażone na automatyzację. Wśród mężczyzn to tylko 23 proc. Różnica jest ogromna i utrzymuje się we wszystkich grupach wiekowych.
Z polskich badań wynika paradoks. Obawiamy się spadku zarobków (41 proc. badanych) i utraty pracy (29 proc.). Jednocześnie większość uważa, że wpływ AI na ich zawód będzie niewielki lub umiarkowany.
Skąd ta rozbieżność? Chyba po prostu nie wiemy, z czym mamy do czynienia. Połowa badanych mówi, że ich firma nie planuje wdrażać AI. Ponad jedna czwarta nie ma pojęcia, jakie są plany pracodawcy.
"Boimy się tego, czego nie znamy" – podsumowuje dr Marek Troszyński, socjolog z NASK.
Nowy rynek pracy
Brytyjskie dane pokazują, że automatyzacja miejsc pracy to nie wizja przyszłości. To dzieje się teraz, w czasie rzeczywistym.
Polska ma jeszcze trochę czasu na przygotowanie. Ale jak pokazuje przykład naszych zachodnich sąsiadów, okno możliwości zamyka się szybko.
Potrzebujemy trzech rzeczy: uczciwej rozmowy o tym, co nadchodzi, programów pomagających ludziom się przekwalifikować i szczególnej uwagi dla tych, którzy są najbardziej zagrożeni, czyli kobiet, młodych pracowników i osób w zawodach biurowych.
AI nie pyta nas o zgodę. I nie będzie czekać.
red.
Źródło: The Guardian, Salon24
Fot: Według badań, pracownicy biurowi są najbardziej zagrożeni zwolnnieniami, z powodu AI/ pexels, CadoMaestro
Inne tematy w dziale Technologie