W mojej rodzinnej, małej wsi w woj. śląskim ostatnio przydarzyła się taka historia.
Jednej nocy złodziej okradli siedem (!!!!) piwnic. Kradli kosiarki, piły elektryczne i tym podobne rzeczy. Wyglądało jakby niczego się nie bali. Parę dni później w sąsiedniej wsi mieszkańcy zauważyli podejrzany samochód który kręcił się po wsi. Kilka osób postanowiło, że będzie w nocy pilnować domów. W nocy złodzieje faktycznie się zjawili. Pilnującym mieszkańcom udało się jednego złapać. Sukces.
Przyjechała policja, zabrała gagatka. Kilka dni później został zwolniony z powodu niskiej szkodliwości czynu.
Nie jestem prawnikiem, nie znam się na prawie, ale jakoś bardziej przemawia do mnie zaostrzanie kar proponowane przez PiS niż ich obniżanie i gadki o "nieuchronności kary".



Komentarze
Pokaż komentarze (6)