W dzisiejszej Gazecie Wyborczej artykuł pod tytułem "Żaryna w kościele nie chcieli". W nim informacja jak to lokalne elity (?) udaremniły wykład dr. hab Jana Żaryna w kościele w Dąbrównie. Wykład miał dotyczyć historii zamachu na papieża, ale biorąc pod uwagę, że dr. hab Jan Żaryn kandyduje z ramienia PiS w wyborach to faktycznie zdarzenie ma cechy wydarzenia politycznego.
Zgadzam się, że Kościół nie powinien wdawać się w wybory. Więc zasadniczo popieram to co się wydarzyło. Choć oczywiście szczegółów nie znam - może na przykład wykład miał być nie w kościele tylko w przykościelnej salce, gdzie odbywają się również spotkania AA i nauki przedmałżeńskie.
Do tego że Wyborcza wyciągnie każdy przykład zaangażowania kościoła po stronie PiS już się przyzwyczaiłem. Przecież przez te kombinacje Żaryna z klerem na spółkę demokracja w Polsce upadnie, bo 500 głosów z Dąbrówna przechyli szalę na stronę dyktatury i ciemnogrodu (nie liczę dzieci i uwzględniam 50% frekwencję).
Ale to że w artykule na 1/3 strony gazetowej tylko raz wymieniono imię głównego bohatera i ANI RAZU (!) jego tytułu naukowego to manipulacja w czystej postaci. No ale cel uświęca środki. Bo jeśli napisze się dr hab. Jan Żaryn to jakiś czytelnik, niechcący oczywiście, zastanowi się czy przypadkiem ten wykład nie byłby ciekawy i szkoda, że się nie odbył. A to mogłoby być już przecież niebezpieczne.



Komentarze
Pokaż komentarze (5)