Gazeta Wyborcza daje link do filmiku, który ma być dowodem, że anarchiści nie atakowali policji. Faktycznie. Idą sobie ubrani na czarno, w kapturach, z zakrytymi twarzami, drągami w dłoniach, a do kamer pokazują środkowy palec. Nikogo nie biją. Tylko przypadkowi przechodnie jacyś przestraszeni. Nie wiadomo dlaczego - przecież to kolorowa Polska i Europa idzie.
Sądzę, że dla normalnych Polaków bandyta to bandyta. Bez względu na to jakie ten bandyta ma akurat poglądy (zresztą czy na pewno on rozumie te swoje poglądy?).
Po polskim marszu oburzonych Seweryn Blumsztajn cieszył się, że wreszcie ktoś chce coś zmieniać w Polsce. Jakaś organizatorka lewicowej manifestacji w Wyborczej mówiła, że zmianiają system polityczny. Nie wyjaśniła na czym ta zmiana ma polegać. Chyba na tym żeby tłuc swojego wroga.
PiS bronił kiboli, bo powiesili jakieś miłe pisowskiemu sercu hasło na stadionie.
Lewica biła brawo, gdy "nowoczesna młodzież" w chamski sposób atakowała ludzi spod krzyża na Krakowskim Przedmieściu (a niechby stał tam i dwa lata jeśli komuś to było potrzebne).
PiS toleruje antysemickie wybryki ks. Rydzyka i jego mediów, bo sądzi że są mu na rękę.
11 listopada spotkały się dwie bandy.
Nikt uczciwy nie powinien żadnej z nich bronić , wnikać w ich poglądy.
Jeśli ktoś sądzi, że może wykorzystać bandytów do swoich celów to się bardzo myli.
Łatwo obudzić demony. Dużo trudniej je uśpić.



Komentarze
Pokaż komentarze (12)