W artykule Mirosława Czecha we wczorajszej Wyborczej następujący fragment:
Konsensus z nią [prawicą/PiS] w najważniejszych sprawach dla Polski jest niemożliwy. Przyjęcie euro - nie (bo to "wojna dla Polski"), działania na rzecz pogłębienia integracji UE - nie (bo to dyktat Niemiec), zmiany w traktacie lizbońskim - nie (bo to utrata niepodległości).
Mirosław Czech pewnie wolałby 3 x TAK. Przyjrzyjmy się po kolei.
Przyjęcie euro - podstawowy powód dla którego nie mamy kryzysu to własna waluta. Osłabła i uderzyła po kieszeni kredytobiorców w CHF. Ale w skali gospodarki tak bardzo wielu ich nie ma, a dzięki słabemu euro eksporterzy mają się dobrze. A dzięki nim polska gospodarka.
Obawiam się, że gdybyśmy mieli euro byłoby u nas gorzej niż w Grecji.
Pogłębienie integracji UE - dzisiejsza UE nie zdała egzaminu, więc dajmy więcej UE i będzie lepiej. Czyli "socjalizm - tak, wypaczenia - nie". Sam M. Czech używa tego hasła wobec prawicowych publicystów. Łatwiej źdźbło w oku bliźniego zobaczyć niż belkę we własnym.
Zmiany w traktacie lizbońskim - a z ciekawości jakie? Pani minister UE (jak jej tam? ostatnio jej nie widać) potrzebuje więcej narzędzi, czy pan prezydent UE (R??? - czy gdyby tak się nazywał prezydent USA też miałbym problem z zapamiętaniem jego nazwiska?).
To może prawica ma rację z tym 3xNIE.



Komentarze
Pokaż komentarze (2)