W "Przekroju" wywiad z prof. Baumanem.
Fragment: "Gdzie dziś szukać społecznej solidarności? Na pewno nie w budynkach rządowych, ale na placach miast, w roju. Rój ma kształt, ale nie ma struktury. Obchodzi się znakomicie bez dowódców czy kaprali."
Pan profesor myli się. W każdym "roju" samoistnie wyodrębniają się kaprale i dowódcy. W zależności od "roju" mogą się oni:
- oznaczać wprost (belki, gwiazdki, mundury itp), żeby wszyscy wiedzieli kim oni są,
- oznaczać nie wprost (porsche, spinki za 10 tys, itp)
- albo i nie oznaczać, choć gdy "rój" ma coś powiedzieć to oni mówią, a inni ich słuchają.
Najniebezpieczniejszy "rój" jest właśnie wtedy, gdy wydaje mu się, że nikt nim nie rządzi.
Cwaniak może tak "rojem" pokierować, że "rój" będzie działał na jego korzyść, a nierzadko na swoją - "roju" - zgubę.



Komentarze
Pokaż komentarze