Pozbawiając skazanych prawomocnym wyrokiem możliwości kandydowania do Sejmu, posłowie pozornie tylko uczynili krok w dobrym kierunku. W praktyce, to kolejne zagranie „pod publiczkę” rządu, które opozycja wsparła ze strachu przed opinią społeczną. Podobnie jak w przypadku szykowanej naprędce ustawy kompetencyjnej, to nie prawo, lecz dobry polityczny obyczaj i zwykła przyzwoitość mogą być gwarantem, że nasza polityka będzie wyglądać inaczej. Pech chce, że i z jednym i z drugim, w polskiej polityce krucho.
Słusznie zauważyli niektórzy konstytucjonaliści, że w trakcie wyborów wyborca głosuje na listy, bardziej niż na zamieszczone nań nazwiska. Nie trzeba więc zmiany konstytucji – wystarczy, że na listach, decydujący o ich kształcie (a więc szefowie partii) postawią szlaban dla skazanych za przestępstwo umyślne. Wprowadzanie odgórnej zmiany jest w istocie przyznaniem, że na uczciwości politycznych decydentów nie ma co polegać. Nie mogąc zagwarantować osobistej przyzwoitości w tym obszarze, wprowadza się zakaz wypływający z konstytucji, w nadziej, że gdy się samemu sobie nałoży ograniczenie, pokusa będzie mniejsza.
Problem w tym, że aby zmienić polityczny obyczaj, nie wystarczy zmienić prawo. Potrzebna jest głęboka zmiana mentalności, w tym również (a może głównie) wyborców. Po to, aby to utrata społecznego poparcia i ryzyko odrzucenia tych, którzy nie działają w interesie Państwa, były dla polityka wystarczającą przestrogą. Dziś, niestety, daleko nam do obywatelskiej świadomości innych Europejczyków. Zmieniając konstytucję uchronimy pewnie Sejm przed skazanymi, ale wejdą doń bez przeszkód tacy, na których wyrok nie ciąży, a którzy z setki innych powodów u władzy znaleźć się nie powinni.
Jednocześnie umyka uwadze chyba najpoważniejsze ryzyko związane z manipulowaniem przy konstytucji. Kto zagwarantuje, że działając w złej wierze, władza, a w jej rękach prokurator i sędzia, nie zamkną politycznemu przeciwnikowi drogi do sejmu, wykorzystując konstytucyjne ograniczenia? Władza demoralizuje, jak wiemy, a prawo powinno działać tak, by nie mogło stać się narzędziem politycznej walki.


Komentarze
Pokaż komentarze