Aleksander.Twardowski Aleksander.Twardowski
190
BLOG

Minister od Spraw Beznadziejnych

Aleksander.Twardowski Aleksander.Twardowski Polityka Obserwuj notkę 16

Ot jakościowa zmiana! Sekretarzem stanu w kancelarii Premiera jest od dziś Władysław Bartoszewski. Obok Radosława Sikorskiego i Premiera Tuska będzie trzecią osobą odpowiedzialną za międzynarodową politykę naszego kraju, choć skromnie zastrzega, że będzie jedynie doradzał. Profesor przyznał, że nie takie kraje jak Czechy będą go interesowały najbardziej, lecz Izrael, z racji szczególnego uznania, jakim się tam cieszy i Niemcy, z uwagi na to jak istotny to dla nas sąsiad, a jak bardzo ostatnio zaniedbany.

Zaznaczył, że będzie ingerował w politykę zagraniczną tylko w sytuacjach trudnych i beznadziejnych. Fortuna kołem się toczy, jak się okazuje – minister od spraw beznadziejnych w miejsce minister ewidentnie beznadziejnej. I nie chodzi tylko o to, że będzie od byłej minister zręczniejszy – jak słusznie zauważył jeden z publicystów Tok Fm, nawet gdyby na czele MSZ stanął Miś Yogi, bilibyśmy brawo, że to zmiana na lepsze.

Przede wszystkim Bartoszewski, rocznik 1922, to prawdziwy (może ostatni?) mąż stanu, który będąc przyczyną kompleksów małych ludzi, wbrew interesowi Polski, został od naszej polityki zagranicznej odsunięty. Uczestnik Powstania Warszawskiego, żołnierz Armii Krajowej, więzień obozu koncentracyjnego Auschwitz –Birkenau, a w latach 50-tych również Zakładu Karnego przy Rakowieckiej, aresztowany i skazany pod fałszywym zarzutem szpiegostwa.

Odznaczony m.in. Krzyżem Kawalerskim Orderu Odrodzenia Polski, medalem Sprawiedliwy Wśród Narodów Świata, Krzyżem Komandorskim z Gwiazdą Orderu Polonia Restituta, Krzyżem Wielkim Orderu Zasługi RFN. Dyplomata, ambasador, szef MSZ za Jerzego Buzka, senator. Ale również znawca literatury – był wiceprezesem polskiego Pen Clubu.

Bartoszewski, co winno być może zostać wskazane przed licznymi funkcjami jakie pełnił i tytułami, jakie otrzymał, to gorliwy Patriota i polityk, który dobro własnego kraju stawiał zawsze ponad wszystko inne, a ponad swój partykularny interes w szczególności. Tak egzotyczna to cecha, że zdążyliśmy już zapomnieć, że tak w ogóle można. Tym bardziej cieszy, że Premier postanowił wykorzystać Jego autorytet.

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (16)

Inne tematy w dziale Polityka