Grzegorz Napieralski z SLD pokłócił się z marszałkiem Bronisławem Komorowskim o wprowadzenie żałoby narodowej, informuje dziennik.pl.
Ten pierwszy upierał się, by Sejm nie przerywał posiedzenia i normalnie pracował, marszałek zaś, wbrew Napieralskiemu, przerwał obrady w związku z żałobą po środowej katastrofie samolotu CASA.
Nie potrafię, doprawdy, znaleźć jakiejkolwiek okoliczności, która usprawiedliwiałaby rezygnację posłów z pracy z uwagi na okoliczność tragedii. Obyczaj nakazuje, by w okresie żałoby powstrzymać się od zabaw i imprez – z decyzji marszałka wynika więc, że w jego opinii, 460 posłów obecnej kadencji jedynie bawi się i imprezuje w pracy, co swoją drogą, brzmi faktycznie wiarygodnie.
A może zawód posła, mocno przecież zdezawuowany, tak niską cieszy się społeczną sympatią, że kolejny dzień laby już niewiele mu zaszkodzi. Może niektórzy z nich, może ci ze ścisłego kierownictwa sejmu, inne mieli plany na czas feralnych posiedzeń sejmowych i skwapliwie z okazji skorzystali. Aż wierzyć się nie chce, prawda? Lepiej więc założyć kompletny brak wyczucia i nieumiejętność faktycznego określenia jak zachować się, w obliczu takiej tragedii.
Na posiedzeniu, jakie odwołał Marszałek, dyskutować miano o komisjach śledczych i o zdrowiu. Na skutek decyzji marszałka, sprawy te, tak niskiej przecież wagi, zostaną odłożone w czasie na drugi tydzień lutego. Ile pielęgniarek odejdzie w tym czasie od łóżek – kogo to obchodzi. Czym, dla dobra rodzin ofiar katastrofy, zajmą się w tym czasie parlamentarzyści – kto będzie dociekał? Ważne, że zarządzili przerwę, która, de facto, nikomu w niczym nie pomoże.
Inna sprawa, że żałoba narodowa, niezależnie od faktycznej tragedii, jaka zdarzyła się we środę, w rękach prezydenta staje się stanem ogłaszanym nader często, w skutek czego, powoli tracącym na wyjątkowości. Trudno przechodzi to przez usta, ale nie mogę oprzeć się wrażeniu, że Prezydent ogłosił ją dla politycznego użytku, by pokazać wszem i wobec, że nie siedzi z założonymi rękami, słuchając w mediach o Tusku, który leci właśnie na miejsce katastrofy.


Komentarze
Pokaż komentarze (4)