Aleksander.Twardowski Aleksander.Twardowski
43
BLOG

Ziobrę Zostawić w Spokoju!

Aleksander.Twardowski Aleksander.Twardowski Polityka Obserwuj notkę 5

Na antenie TOK FM, Krzysztof Polkowski, były oficer WSI wyraził we wtorek pogląd, że Zbigniew Ziobro mógłby odpowiadać przed sądem za „przechowywanie i przenoszenie informacji niejawnych w komputerach bez specjalnych zabezpieczeń i bez zachowania zasad ujętych w ustawie”. Podobno grozić mu może nawet kilkanaście lat więzienia.

Przypomniano jednocześnie niedawną wypowiedź eks-ministra sprawiedliwości dla Dziennika, w której potwierdza on, że szczegóły dotyczące takich informacji zapisywał na swoim laptopie. Tym samym, o którym trąbią od tygodnia wszystkie mniej i bardziej poważne media.

Źle by się stało, gdyby powyższe sugestie dały asumpt do zmasowanej nagonki na i tak zestresowanego Ziobrę. Po pierwsze dlatego, że wspomnienie byłego szefa resortu sprawiedliwości powinno w końcu rozpłynąć się na zawsze. Zbyt dużo i zbyt często wciąż mówi się o człowieku, którego ministerialna kadencja będzie pewnie kiedyś wspominana jako najbardziej wstydliwy okres krótkich rządów Prawa i Sprawiedliwości. Młody, ambitny polityk, po trupach budujący swą pozycję Pierwszego po Jarosławie Kaczyńskim, łamiący wszelkie możliwe zasady, w tym być może również zasady prawa, byle tylko realizować polityczne cele swojego pryncypała – po jaką cholerę mamy o nim pamiętać?

Po drugie, niechaj wreszcie skończą się igrzyska, a zacznie polityczna, jako-taka normalność. Gdy pojawiają się zarzuty – niech wyjaśnia je sąd. Z dala od kamer, mikrofonów, polityków konkurencyjnych partii. Bez komentarzy obecnie rządzących, że „wiedzieli jak było, a nikt im nie wierzył”. Czy na pewno chcemy ekscytować się kolejną, podsycaną w mediach awanturą?

I na koniec – Ziobro ma za dużo poważnych problemów już dziś, by fundować mu kolejne. Zepsuł mu się laptop, a z uwagi na to, że nie śmiem posądzać go o próbę tuszowania czegokolwiek, założyć muszę, że, bidulek, pechową ma rękę do sprzętu elektronicznego. Sześć kart SIM z ministerialnych telefonów też nie przetrwało próby czasu – jedną przejechał samochód, a pozostałe, z rozpaczy pewnie, same rzuciły się pod koła. I wreszcie, zaufany człowiek Ziobry, nadzorujący śledztwo w sprawie Blidy prokurator Krzysztof Błach, topi swój komputer w wannie, podczas wieczornej pracy w łazience.

Zwłaszcza ten ostatni przypadek trudno będzie Ziobrze wytłumaczyć. Co takiego może robić nagi mężczyzna z laptopem na kolanach, wiedzą wszyscy dojrzewający chłopcy, ale mówić o tym, dorosłemu Ziobrze, nie przystoi.

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (5)

Inne tematy w dziale Polityka