Posłowie LiD niebawem zgłoszą w sejmie projekty ustaw o wprowadzeniu edukacji seksualnej do szkół i refundacji części środków antykoncepcyjnych. Bez emocji zareagowała na pomysł Platforma Obywatelska, PiS zapewne spuści na sprawę zasłonę milczenia i podobne postulaty konsekwentnie zignoruje. Z jednej tylko strony dobiegł zdecydowany głos sprzeciwu. „Wkrótce szczury wrócą do nor i będzie spokój” skomentował bp. Tadeusz Pieronek przypominając, że językowo wciąż jest w formie.
Pieronek lewicę darzy szczególnym uczuciem. Komentując inicjatywę LiD zapomniał o uwierającej go koloratce i pozwolił sobie, co w przypadku biskupa szczególnie bulwersujące, na słowa pełne agresji, pogardy, jadu. Przyrównywanie posłów lewicy i popierającej LiD części społeczeństwa, do wychodzących z nory szczurów, urąga powadze stanowiska, jakie piastuje. A już na pewno więcej świadczy o nim samym, niż o autorach projektu.
Co szkodzi, by młody człowiek już na etapie szkoły średniej posiadł wiedzę z zakresu edukacji seksualnej? Nie przypominam sobie badań, ani seksuologów, którzy odważyliby się stwierdzić, że więcej z tego szkód niż pożytku. Wierzę, że para nastolatków, którym ktoś zawczasu powie, że seks to nie tylko przyjemność, ale często początek trwałej i wymagającej odpowiedzialności relacji, typowej dla świata dorosłych, zastanowi się dwa razy zanim pójdzie zrobić „to” w dyskotekowej toalecie. Z jakiegoś powodu kościołowi, na tym aby młodzież posiadła taką wiedzę, w ogóle nie zależy.
Frank Zappa, któremu, jak przystało na muzyka rockowego, obcowanie z kobietami nie sprawiało trudności, pisał kiedyś z właściwą sobie ironią:
- Zastanówcie się przez chwilę nad regułami chrześcijaństwa. Dobra, co to było, co zjadł Adam, a czego nie powinien był zjeść?. To nie było zwykłe jabłko – to był owoc z Drzewa Wiadomości Dobrego i Złego. Podtekst? "Jak będziesz chciał być za mądry, to ci tak wpieprzę, że się nie pozbierasz" – mówi Pan. Bóg jest najmądrzejszy i nie życzy sobie żadnej konkurencji. Czyż nie jest to wobec tego religia w najwyższym stopniu antyintelektualistyczna?”
Słowa Zappy uwiarygodnił nieświadomie bp. Pieronek, który o muzyku nigdy pewnie nie słyszał. Dzięki jego protestowi wiemy, że przynajmniej jednemu polskiemu biskupowi seksualne średniowiecze i ciemnota w głowach polskich nastolatków zupełnie nie przeszkadza. I wyartykułował to głośno za pomocą obraźliwych metafor do których, niestety, zdążył już przyzwyczaić.
Tak długo, jak kościół przemawiać będzie językiem Rydzyka, tak długo odwracać się od niego będą coraz młodsi Polacy. Ci, którzy swój rozum mają i którym nie w smak, że to kościół decyduje o tym, na jakim etapie edukacji ich dzieci posiądą wiedzę z zakresu edukacji seksualnej. Z tym, że to wiedza przydatna i że pozwoli młodym ludziom wejść w sferę intymności będąc w pełni świadomym własnej odpowiedzialności i ewentualnych zagrożeń, kościołowi jakoś nie po drodze.


Komentarze
Pokaż komentarze