Aleksander.Twardowski Aleksander.Twardowski
32
BLOG

POmost dla leniwych

Aleksander.Twardowski Aleksander.Twardowski Polityka Obserwuj notkę 2

Jeden dzień trwało zamieszanie po wypowiedzi Minister Pracy Jolanty Fedak na temat pomostówek dla nauczycieli. Jak wyjawiła wczoraj PSL-owska minister, chce zaproponować sejmowi taką ustawę, która umożliwi nauczycielom korzystanie z przywileju emerytur pomostowych przez kolejne 25 lat. Do południa, na antenach wielu rozgłośni radiowych ekonomiści pukali się w czoło i dopiero wyraźna deklaracja szefa klubu PO Zbigniewa Chlebowskiego ucięła spekulacje – PO na pomostówki dla nauczycieli nie wyrazi zgody.

Istnieje poważny problem ze stworzeniem katalogu pracowników, którym pomostówki się należą. U gruntu tego kłopotu leży niezrozumiałe przez wielu i niespotykane w Europie oczekiwanie Polaków, by pracować krótko, a w ramach świadczenia otrzymywać krocie. Nikt nie pyta, kto sfinansuje wcześniejsze emerytury poszczególnym grupom zawodowym, a już na pewno nie pytają o to związkowcy i krzyczący na wiecach awanturnicy.

 Z ekonomicznego punktu widzenia najrozsądniej byłoby kazać najbardziej leniwym grupom zawodowym prowadzić działalność gospodarczą i samemu opłacać składki na prywatny fundusz. Wtedy, jak chcą, niech przechodzą na emeryturę w wieku 25 lat i utrzymują się z uzbieranych wcześniej środków. Łatwiej im będzie wtedy zrozumieć, że pieniądze na emerytury nie biorą się znikąd – ktoś je musi wcześniej odłożyć.

 Jedynym uczciwym kryterium, którym należałoby się kierować ustalając katalog uprawnionych do pomostowe jest szkodliwość uprawiania zawodu. Wtedy uniknie się uznaniowości. Stosunkowo łatwo można ustalić, jaka praca i w jakich warunkach uzasadnia wcześniejsze przejście na emeryturę. Każdy inny sposób niesie ryzyko uznaniowości.

 Szkopuł w tym, że dla niektórych pracowników równie istotnym powodem wcześniejszego przejścia na emeryturę jest np. niezadowolenie z pracy i wypalenie, którym zwłaszcza nauczyciele argumentują często swą chęć odejścia z pracy. Dziwne to, doprawdy, że z tych właśnie powodów chcą walczyć o emerytury – zamiast walczyć o  podniesienie zarobków, czy komfortu pracy. Jakby nie patrzeć jest to przejawem lenistwa – łatwiej krzyknąć, że się jest zmęczonym, niż tak organizować swoją pracę, aby grupa nastolatków w trakcie godziny lekcyjnej z zainteresowaniem w niej uczestniczyła, nie stwarzając problemów wychowawczych.

 I o to, podejrzewam, nauczycielom faktycznie chodzi. Skorzystaliby więcej na podniesieniu wysokości zarobków i na stworzonej przez rząd możliwości ciągłego podnoszenia kwalifikacji, niż na wcześniejszym przejściu na głodową emeryturę. Tyle tylko, że w ich imieniu, do radiowych mikrofonów i megafonów na wiecach krzyczy Sławomir Broniarz i jemu podobni. Którzy, sami zarabiając krocie, walczą nie o interes grupy zawodowej lecz o swoją pozycję w związku.

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (2)

Inne tematy w dziale Polityka