Sojusz Lewicy Demokratycznej zwołał na 10 grudnia konwent krajowy, na którym między innymi wybrane zostaną nowe władze partii. Nie dziwi nic, nieudolność Grzegorza Napieralskiego prawdopodobnie przejdzie do legendy. SLD stanęło na rozdrożu i pozostaje jedynie zapytać, w którą stronę Sojusz pójdzie: czy w stronę siermiężności dawnego partyjnego betonu pokroju Oleksego i Millera, czy też nadal będzie dreptał zapaterowską ścieżką nowoczesnej lewicy wyznaczoną przez obecne władze?
Logiczną konsekwencją obecnej sytuacji byłby wybór pierwszej drogi. Powrót Leszka Millera i jego sukcesja na szefa klubu parlamentarnego wydają się świadczyć, że tak właśnie się stanie. Będziemy wtedy mieli lewicę z prawdziwego zdarzenia, która obok lekkiego potrząsania tęczową flagą (dawno już zastąpiła ona czerwony sztandar) będzie bronić uciśniony lud pracujący wsi i miast tworząc projekty ustaw, od których kapitaliści dostaną zgagi a kierownicy super- i hipermarketów zapadną na chroniczną bezsenność. Panie wykładające towary w Biedronce i siedzące na Tescowych kasach powinny się zrzucić i dać na mszę by właśnie ten kierunek obrał Sojusz...
Niestety w polityce nie ma pewników a logika od dawna już nie wyściubia nosa poza uniwersytety. Stawiam dolary przeciwko orzechom, że wygra frakcja „zapaterystów” a szefem partii zostanie prof. Joanna Senyszyn ewentualnie Ryszard Kalisz żądny zemsty za przegraną w wyborach na stanowisko szefa klubu parlamentarnego. I dostaniemy w efekcie kopię (kulturalną i ugarniturowaną, ale jednak tylko kopię) Ruchu Poparcia Palikota. W odróżnieniu od pań pracujących świątek piątek czy niedziela w wielkim handlu (w rozumieniu masowym) ja mam nadzieję właśnie na takie rozwiązanie. Obydwie partyjki zaczną ścigać się we wprowadzaniu coraz to bardziej nowoczesnych rozwiązań, wystawianiu uśmiechniętej tylnej części w stronę tęczowych tolerancjonistów, fanatycznych feministek i ćpunów celebrujących palenie ganji. Dzięki temu zwykli ludzie będą mogli przez chwilę odetchnąć z ulgą, bo kiedy szczury gryzą się między sobą zostawiają w spokoju tyłek niosącego je w worku człowieka.



Komentarze
Pokaż komentarze