Polscy bandyci w mundurach z epoki Księstwa Warszawskiego, uzbrojeni w muszkiety oraz skałkowe karabiny napadli spokojnie spacerującą grupę niemieckiej młodzieży, która przyjechała do Warszawy by uczcić polskie święto niepodległości... - taki mniej więcej przekaz dobiega z okolic Nowego Światu, a ściślej kawiarni Nowy Wspaniały Świat, w której azyl znaleźli uciekający w panice przed wojskami Napoleona turyści zza zachodniej granicy. Byłaby to może groteska gdyby nie fakt potwierdzenia jej przez tuzy dziennikarskiego świata z red. Jackiem Żakowskim na czele.
Nic to, że w lokalu Krytyki Politycznej znaleziono sprzęt raczej zaczepny niż obronny; nic to, że zeznania świadków i nagrania z amatorskich (i nie tylko) kamer przekazują całkowicie odmienny opis sytuacji. Autorytety stojące na lewo od linii z napisem NIEPODLEGŁOŚĆ wiedzą lepiej, a kto twierdzi inaczej ten prawacki oszołom i hipokryta.
Nie chcąc być ani oszołomem, ani hipokrytą zamilknę tedy i wstąpię do kościoła by podziękować Bogu, że pokojowo nastawieni niemieckojęzyczni przyjaciele nie natknęli się na szwadron kawalerii z okresu II RP. Jej szarży mogliby nie przetrwać i skończyć nadziani na lance przy skocznych dźwiękach żurawiejek...



Komentarze
Pokaż komentarze