AlexanderDegrejt AlexanderDegrejt
292
BLOG

Naga prawda

AlexanderDegrejt AlexanderDegrejt Polityka Obserwuj notkę 2

 

Rząd jaki jest każdy widzi i nie byłoby się nad czym rozwodzić, gdyby nie jeden szczegół: Mucha Joanna. Szczegół niewątpliwie gustowny, jednakowoż pasujący niczym przysłowiowy kwiatek do kożucha tudzież wół do karety. Dwie noce spędziłem na poszukiwaniu celu i sensu w przerabianiu posłanki Muchy na minister Muchę i nie znalazłem. Może jestem nie dość godny by dostąpić oświecenia, a może po prostu zbyt głupi by zrozumieć. Nie wiem. Obawiam się jednakowoż, że nie jestem w tym dyskomforcie nieuświadomienia osamotniony.

 

No bo zastanówmy się, panowie (panie też, jeśli mają ochotę): jaki jest sens czynienia z baby ministra sportu w przeddzień rozpoczęcia Mistrzostw Europy w Piłce Nożnej? Czy premier naprawdę ma tak dużo czasu by tłumaczyć ozdobie swojego gabinetu (nie, nie chodzi o kaktusa na oknie) różnicę pomiędzy spalonym a rzutem rożnym? Czy naprawdę kobieta (z całym szacunkiem dla pań) jest w stanie pojąć sens uganiania się dwudziestu dwu facetów za nadmuchanym, skórzanym workiem? Cóż, mój ograniczony seksizmem umysł podsuwa tylko jedno wytłumaczenie...

 

Kozioł ofiarny. A właściwie koza, choć ta powinna się raczej kojarzyć z Almateą karmiącą Zeusa. Niestety, Joanna Mucha nikogo nie wykarmi, a już na pewno nie naszych piłkarzy rzuconych na arenę niczym chrześcijanie w starożytnym Rzymie. Po tradycyjnym trójmeczu (mecz otwarcia, mecz o wszystko, mecz o honor) zostaną zniesieni na tarczy, a całe odium spadnie na minister od sportu. Ale inaczej być nie może. Skoro nie wyszedł numer z przerobieniem reprezentacji narodowej na reprezentację PZPN trzeba było znaleźć inne rozwiązanie. I znaleziono. Dla posłanki Muchy byłoby jednak lepiej przyjąć propozycję Marcina Mellera niż szefa rządu: w Playboyu naga prawda prezentuje się znacznie lepiej niż podczas prasowej konferencji po przerżniętych mistrzostwach...

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (2)

Inne tematy w dziale Polityka